Szefowa GPW ma jedno zadanie

opublikowano: 07-01-2016, 22:00

Na wieść o tym, kto pokieruje giełdą, uczestnicy rynku odetchnęli z ulgą

Wiadomo już, komu 12 stycznia 2016 r. zostaną powierzone stery Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). — prof. Małgorzacie Zaleskiej.

Prezentując prof. Małgorzatę Zaleską jako przyszłą prezes GPW, Dawid Jackiewicz, minister skarbu, zapewniał, że ma świadomość, jak ważną rolę odgrywa giełda w gospodarczym krwiobiegu państwa.
Zobacz więcej

PO SŁOWACH CZAS NA CZYNY:

Prezentując prof. Małgorzatę Zaleską jako przyszłą prezes GPW, Dawid Jackiewicz, minister skarbu, zapewniał, że ma świadomość, jak ważną rolę odgrywa giełda w gospodarczym krwiobiegu państwa. Marek Wiśniewski

— Spośród wielu osób, które braliśmy pod uwagę, wydaje się najlepiej gwarantować spokojne funkcjonowanie giełdy i sprostanie ambitnym wyzwaniom dotyczącym rozwoju polskiego rynku kapitałowego — argumentuje Dawid Jackiewicz, minister skarbu. Niemal to samo mówią uczestnicy rynku. — Jak na kogoś z tytułem profesora, jest to bardzo młoda osoba. Specjalizuje się co prawda w bankowości, ale na tle opcji, jakie były do wyboru, wydaje się, że to dobra kandydatura — komentuje Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

— Parokrotnie z nią rozmawiałem i wymieniałem e-maile na temat roli bankowości inwestycyjnej. Mam bardzo pozytywne wrażenia — mówi Waldemar Markiewicz, prezes DB Securities i Izby Domów Maklerskich. Pojawiają się jednak głosy, że związki z bankami mogą być problemem.

— Kandydatura jest o tyle dobra, że jest to osoba funkcjonująca na rynku finansowym od lat. Na pewno wie, na czym polega bankowość. Nie wiadomo jednak, czy jej związki z tym sektorem przełożą się na giełdę in plus czy in minus — zastanawia się Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Nie brak jednak opinii, że brak ścisłych związków z rynkiem kapitałowym to wręcz zaleta Małgorzaty Zaleskiej.

— Osoba spoza rynku kapitałowego może spojrzeć na ten rynek bez emocji i uprzedzeń — uważa Adam Maciejewski, prezes GPW w latach 2013-14. Wiesław Rozłucki, prezes GPW w latach 1991-2006, a obecnie prezes rady giełdy, przypomina, że przyszła szefowa GPW miała epizod giełdowy — w latach 2000-02 była członkiem rady giełdy.

— To, że nie zapamiętałem jej źle, też o czymś świadczy. Parę osób zapamiętałem źle — zaznacza Wiesław Rozłucki.

Paliwo dla gospodarki

Jedynym minusem, jaki można znaleźć u kandydatki, jest brak doświadczenia w zarządzaniu spółkami. Przedstawiciele rynku kapitałowego bagatelizują jednak tę kwestię.

— Na obecnym etapie rozwoju kierowanie giełdą to nie tyle rola zarządcza, ile uświadamianie wszystkim, jak ważna jest giełda z punktu widzenia całej gospodarki — twierdziPaweł Cymcyk, prezes Związku Maklerów i Doradców.

— Sytuacja, w jakiej obecnie znajduje się GPW, to nie tyle sytuacja spółki, ile rynku kapitałowego jako całości. Liczę, że nowa prezes doprowadzi z powrotem do tego, że GPW stanie się źródłem pozyskiwania kapitału własnego dla polskich przedsiębiorstw. Dla małych i średnich firm giełda jest najlepszym miejscem jego pozyskiwania, a nasza nie jest w tym zakresie właściwie wykorzystywana — dodaje Wiesław Rozłucki. W czym tkwi główne wyzwanie?

— Musi pojawić się jasna deklaracja rządu, że giełda to dobre miejsce do pozyskiwania kapitału, a sama GPW musi stać się ważną częścią polityki gospodarczej państwa — podkreśla Wiesław Rozłucki. W podobnym tonie wypowiadają się też inni.

— Nowa szefowa GPW musi przekonać polityków, że rynek kapitałowy jest istotny, i pokazać im, do czego można go wykorzystać. A jest on najlepszym miejscem do finansowania bardziej ryzykownych i innowacyjnych projektów, które są potrzebne dla rozwoju gospodarczego. Inwestor z rynku kapitałowego jest bowiem w stanie zaakceptować większe ryzyko niż osoba deponująca pieniądze w banku, które służą potem udzielaniu mniej ryzykownych kredytów. Jednocześnie jest to efektywne miejsce do gromadzenia długoterminowych oszczędności emerytalnych, gdyż — mimo wahań kursów akcji — w horyzoncie kilkudziesięciu lat stopy zwrotu są istotnie wyższe od lokat bankowych — tłumaczy Grzegorz Chłopek, prezes Nationale-Nederlanden PTE.

— Głównym wyzwaniem dla nowej szefowej GPW będzie przekonanie decydentów politycznych, że rola rynku kapitałowego nie jest bierna i marginalna, ale niezwykleistotna dla zapewnienia finansowania komplementarnego wobec finansowania bankowego. Wymaga to stworzenia odpowiedniej infrastruktury formalno-podatkowej, której na razie brakuje — wtóruje mu Adam Maciejewski.

Ostatnia misja

Waldemar Markiewicz twierdzi, że nowa szefowa GPW nie powinna mieć problemów z dotarciem do właściwych polityków. — Ma wiedzę, dorobek naukowy i pozycję, która sprawia, że będzie słuchana. Stanowisko szefowej GPW dodatkowo skupi na niej uwagę — uważa Waldemar Markiewicz. Pojawiają się głosy, że misja, która za kilka dni stanie się udziałem Małgorzaty Zaleskiej, to ostatnia szansa dla polskiej giełdy, która od czasu tzw. reformy OFE niebezpiecznie upodabnia się do giełd w Pradze i Budapeszcie. — Utrzymując wyłącznie status quo, będziemy coraz bardziej marginalnym rynkiem, aż w końcu jakaś inna giełda połknie GPW. Jeśli jednak krajowy rynek kapitałowy uda się ożywić, to idea stworzenia w Warszawie środkowoeuropejskiego hubu kapitałowego też może nabrać realnych kształtów — podsumowuje Paweł Cymcyk.

Bankowa profesor

Do sierpnia 2015 r. prof. Małgorzata Zaleska była członkinią zarządu NBP. Trafiła tam w 2009 r. W latach 2007-09 była prezesem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W nadzorze GPW zasiadała w latach 2000-02. Tytuł profesorski uzyskała w 2004 r. Habilitacja dotyczyła wpływu regulacji zewnętrznych na działalność polskich banków, rozprawa doktorska — ryzyka kredytowego i regulacji ostrożnościowych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu