Sztuczkowski nie uzbroi nierentownej budowy

Katarzyna Kapczyńska
21-08-2009, 00:00

Cognor nie chce brać udziału w wojnie cenowej. Usuwa się w cień. Na chwilę.

Cognor nie chce brać udziału w wojnie cenowej. Usuwa się w cień. Na chwilę.

Przez ostatnie dwa lata portfele zamówień firm budowlanych zwiększyły się ponad dwukrotnie. Teraz przyszedł czas realizacji zdobytych zleceń, zwłaszcza infrastrukturalnych. Odmrażane są też projekty kubaturowe. Nic dziwnego, że GUS poinformował właśnie o wzroście produkcji budowlanej w Polsce.

Problem w tym, że dostawcy rozpędzającej się budowlanki ledwo zipią. Zbrojarnie, które dostarczają stal budowlaną, prowadzą wojnę cenową. Dostają rykoszetem od firm budowlanych proponujących niskie ceny w trwających właśnie przetargach.

Cenowe absurdy

Najwięksi dostawcy nie chcą jednak brać udziału w cenowej rywalizacji. Poczekają, aż konkurencja się wykrwawi.

— Mamy zamknięte dwie z czterech zbrojarni, bo nie chcemy brać udziału w wyniszczającej wojnie cenowej rozpętanej przez mniejszych dostawców, którzy za wszelką cenę chcą walczyć o pozostanie na rynku — mówi Krzysztof Walarowski, prezes Cognora, dystrybucyjnego ramienia Złomreksu, należącego do Przemysława Sztuczkowskiego.

Dlaczego mimo rosnącej liczby projektów budowlanych stalowi dostawcy prowadzą wojnę cenową?

— Jeszcze niedawno w budowlance był zastój. Dlatego firmy zbrojarskie w rozstrzyganych kilka, kilkanaście miesięcy temu przetargach na budowę stadionów oferowały ceny zbrojeń na poziomie 1,45 zł/kg. My po takich cenach dostarczać ich nie będziemy, bo dziś pręty, z których zbrojenia są wykonywane, kosztują około 1,5 zł/kg — szacuje Krzysztof Walarowski.

Złomrex jest dostawcą prętów zbrojeniowych i trudno dziwić się grupie, że woli sprzedać je drożej, niż wykonywać z nich zbrojenia i sprzedawać taniej.

Zbyt długie terminy

Cognora odstraszają nie tylko ceny, ale i terminy płatności.

— Odbiorcy żądają często, aby dostawcy zbrojeń godzili się na zapłatę po odbiorze określonego etapu budowy, ale to oznacza, że na płatność musiałbym czekać 150-160 dni. Nie stać mnie na to — mówi Krzysztof Walarowski.

Cognor nie chce kredytować budowlanki także dlatego, że wydłużanie płatności i nieprzelewanie pieniędzy przez kontrahentów w terminie staje się istną zmorą stalowego sektora. Polska Unia Dystrybutorów Stali szacuje, że przeterminowane należności sięgają w branży już 500 mln zł. Zbrojarze uważają jednak, że sytuacja wkrótce może się zmienić.

"Jeśli wzrosną koszty zakupu stali — a wszystko na to wskazuje — to realizacja kontraktów [na dostawę zbrojeń — przyp. red.] stanie się nieopłacalna. Firmy w nie zaangażowane popadną w gigantyczne kłopoty finansowe. Zjawisko to może mieć charakter masowy, wpłynie negatywnie również na sytuację przedsiębiorstw budowlanych" — przestrzegają Robert Wiącek i Tomasz Dąbrowski z Komisji Prefabrykacji Zbrojeń Budowlanych PUDS w opublikowanym w internecie liście.

Uważają, że mali dostawcy zbrojeń będą musieli zerwać kontrakty, a budowlańcy zostaną bez stali. I wtedy na rynek wrócą duzi gracze — tacy jak Cognor.

Katarzyna Kapczyńska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sztuczkowski nie uzbroi nierentownej budowy