Nowy polski rząd koalicyjny nie najlepiej startuje i niewielkie ma szanse, by się "zestarzeć" - komentuje wieloletni warszawski korespondent Szwedzkiego Radia Kjell Albin Abrahamson.
Powodem nieudanego startu jest - według niego - rezygnacja dotychczasowego ministra spraw zagranicznych Stefana Mellera w proteście przeciw nominacji Andrzeja Leppera.
Lepper - podkreśla korespondent - "dał się poznać jako superpopulista, antysemita i przeciwnik Unii Europejskiej".
Szwedzki korespondent przypomina wyroki sądowe ciążące na przywódcy Samoobrony i przytacza próbkę słownictwa, jakim się posługuje. "Określa swoich politycznych przeciwników jako łajdaków, idiotów, oszustów i złodziei" - twierdzi Abrahamson. Ponadto Lepper niedawno został mianowany doktorem honoris causa "przez antysemicką ukraińską uczelnię współfinansowaną przez Libię i Iran".
Rezygnacja ministra Mellera może, zdaniem Abrahamsona, pociągnąć za sobą podobne kroki innych ministrów obecnego rządu.
Szwedzki dziennikarz odnotowuje, że mimo rozszerzenia politycznej bazy, dzięki koalicji z Samoobroną i dysydencką grupą z LPR, rząd nie uzyskał parlamentarnej większości.
"Cała ta konstrukcja - uważa Abrahamson - okazała się niestabilna już od samego początku". Obserwatorzy polityczni przewidują, według korespondenta Szwedzkiego Radia, krótki żywot koalicyjnego rządu. "Jesienią odbędą się w Polsce wybory samorządowe. Możliwe, że zostaną połączone z nowymi wyborami parlamentarnymi" - kończyAbrahamson.