Szybujące ceny CO 2

opublikowano: 18-10-2018, 22:00

Minister energii i kolejne organizacje apelują do Komisji Europejskiej o interwencję na rynku dwutlenku węgla. Drogie uprawnienia przekładają się na podwyżki wszystkiego — nie tylko prądu

Z danych Eurostatu wynika, że Unia Europejska zwiększyła w 2017 r. emisję CO 2 ze spalania paliw kopalnych o 1,8 proc. w porównaniu do 2016 r. Najwyższe wzrosty zanotowały dwa małe kraje: Malta o 12,8 proc. i Estonia o 11,3 proc. Polska zwiększyła emisję CO 2 o 3,8 proc. W Niemczech, największej gospodarce UE, emisja spadła o 0,2 proc.

W 2016 r. był to największy emitent CO 2 spośród wszystkich
elektrowni w Unii Europejskiej. To nie powinno dziwić, ponieważ jest to także
największa elektrownia węglowa w Unii. Z danych niemieckiego Öko-Institut
wynika, że wyemitowała około 35 mln ton CO 2.
Zobacz więcej

ELEKTROWNIA BEŁCHATÓW:

W 2016 r. był to największy emitent CO 2 spośród wszystkich elektrowni w Unii Europejskiej. To nie powinno dziwić, ponieważ jest to także największa elektrownia węglowa w Unii. Z danych niemieckiego Öko-Institut wynika, że wyemitowała około 35 mln ton CO 2. Fot. Bloomberg

— Wzrost emisji CO 2 nie zaskakuje. W 2017 r. koniunktura gospodarcza w UE była dobra, więc rosło zapotrzebowanie na energię elektryczną, a ponieważ jako wspólnota nie kontynuujemy wystarczająco szybko rozwoju OZE, więc wzrost popytu na energię był zaspokajany ze źródeł konwencjonalnych. Byłoby gorzej, gdyby nie poprawa efektywności energetycznej, dzięki której tempo wzrostu zużycia energii elektrycznej jest niższe niż tempo wzrostu PKB — komentowała informacje Daria Kulczycka, dyrektor Departamentu Energii i Zmian Klimatu Konfederacji Lewiatan.

Podobnie było w Polsce. Więcej samochodów, dobra koniunktura gospodarcza i zastój rozwoju OZE. Daria Kulczycka nie wyklucza jednak, że wzrost o 3,8 proc. może być zawyżony.

— Krajowa produkcja energii elektrycznej wzrosła jedynie o 1,98 proc. (do emisji CO 2 liczy się tylko produkcja krajowa), bez znaczących zmian w strukturze paliw w stosunku do 2016 r. Z kolei PKB wzrósł o 4,6 proc, krajowe zużycie energii — o 2,13 proc. — mówi Daria Kulczycka.

Uprawnienia drożeją

— Cena uprawnień do emisji CO 2, przekładająca się także na finalne ceny energii elektrycznej, wzrosła z około 5 EUR za tonę na początku 2018 r. do maksymalnie 25,7 EUR. Na początku października było to ponad 21 EUR — mówił w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Spółki energetyczne spodziewają się dalszego wzrostu kosztów emisji CO 2.

— W drugiej połowie 2018 r. mogą być nawet dwukrotnie wyższe niż w pierwszym półroczu — mówił Marek Wadowski, wiceprezes Taurona ds. finansowych, podczas prezentacji wyników spółki.

Prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej uważa, że wzrost cen pozwoleń na emisje CO 2 nie ma uzasadnienia w równowadze popytu i podaży. Na rynku handlu pozwoleniami jest olbrzymia nadpodaż, której nie zlikwiduje wprowadzany system zmniejszania podaży (Market Stability Reserve). W 2017 r. emisje CO 2 w ramach systemu ETS wzrosły o 0,3 proc. ze względu na ożywienie gospodarcze. To zbyt słaby sygnał, by spowodował czterokrotny wzrost cen pozwoleń — wyjaśnia dla portalu Cire. Długoterminowe czynniki wskazują, że zapotrzebowanie na pozwolenia na emisje CO 2 będzie malało. Do 2030 r. produkcja energii z OZE ma wzrosnąć do 32 proc. konsumpcji, a obniżenie zużycie paliw z 27 proc. planuje się zwiększyć do 33- -35 proc. To spowoduje zmniejszenie emisji CO 2, a tym samym popyt na pozwolenia.

— Ale im większa produkcja energii z OZE i niższa cena tej energii, tym większe będą subsydia dla elektrowni konwencjonalnych. Wprowadzany w Polsce rynek mocy to subsydia dla energetyki konwencjonalnej, w olbrzymiej większości węglowej. „Sukces” polegający na zwiększeniu produkcji energii z OZE wywołał dodatkowe obciążenie odbiorców energii na ponad 2,5 mld zł rocznie na subsydia dla rynku mocy, czyli energetyki konwencjonalnej — podkreśla prof. Władysław Mielczarski.

Polskie apele

Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) zaapelował 16 października 2018 r. do Komisji Europejskiej o interwencję na rynku uprawnień do emisji CO 2. Do tego konieczne jest zwołanie unijnego Komitetu ds. Zmian Klimatu. Według PKEE Bruksela ma prawo podjąć takie nadzwyczajne działanie, gdyż warunek prawny związany z poziomem cen uprawnień do emisji CO 2 został już spełniony. PKEE podkreśla, że Komisja zgodnie z art. 29a dyrektywy ustanawiającej system handlu uprawnieniami do emisji CO 2 dysponuje narzędziami pozwalającymi na interwencję na rynku uprawnień w przypadku utrzymywania się przez dłuższy czas nadmiernych wzrostów ich cen.

Przepis ten nakłada na Komisję obowiązek zwołania posiedzenia Komitetu ds. Zmian Klimatu i zaproponowania bezpośredniego środka zaradczego. To zobowiązanie staje się skuteczne, jeżeli przez czas dłuższy niż sześć kolejnych miesięcy ceny uprawnień są ponad trzykrotnie wyższe od średniej ich ceny na rynku w dwóch poprzednich latach. Zgodnie z naszymi szacunkami, warunek ten został już spełniony — informuje PKEE.

Polski Komitet Energii Elektrycznej oczekuje decyzji, która umożliwi państwom członkowskim przyspieszenia sprzedaży części liczby uprawnień podczas aukcji lub też umożliwienia państwom członkowskim sprzedaży do 25 proc. uprawnień z rezerwy dla nowych instalacji. Na początku października minister energii Krzysztof Tchórzewski wystąpił do KE z prośbą o zwołanie Komitetu ds. Zmian Klimatu i podjęcie interwencji na rynku uprawnień do emisji CO 2. Według ministerstwa, podobnie jak zdaniem PKEE, zostały spełnione warunki, które obligują KE do podjęcia odpowiednich działań.

— Stabilne funkcjonowanie rynku ETS ma bardzo duże znaczenie dla polskiego sektora energetycznego opartego w dużym stopniu na węglu. Według przepisów dyrektywy ETS sytuacja, w której w określonym czasie cena uprawnień do emisji CO 2 wzrośnie odpowiednio mocno, upoważnia Komisję do interwencji. Takie warunki zostały już spełnione. Oczekujemy od Komisji podjęcia zdecydowanych kroków — podkreślał minister.

Na początku września 2018 r. Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie (IGCP) wystąpiła do regulatorów rynku finansowego — krajowego, czyli do Komisji Nadzoru Finansowego i europejskiego, czyli do Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych — ESMA w sprawie sytuacji na rynku CO 2.

— Chcemy, by ESMA i KNF zbadały notowania uprawnień do emisji CO 2 na europejskich giełdach. Od początku 2018 r. na podstawie dyrektywy MIFiD II uprawnienia do emisji CO 2 stały się instrumentem finansowym. Jednocześnie bardzo mocno zyskują na wartości. W takich sytuacjach na rynku finansowym zwykle dochodzi do prób zbadania, jakie są przyczyny i wyjaśnienia mechanizmów — zaznacza Bogusław Regulski, wiceprezes IGCP.

Sprawdź program konferencji "Budowa i utrzymywanie urządzeń przesyłowych", 20-21 listopada 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Szybujące ceny CO 2