Tanie materiały psują rynek

Emil Górecki
27-03-2007, 00:00

Rodzimym producentom stali nie przeszkadza import tego surowca z Chin. Ale skarżą się na azjatycki dumping i złą jakość wyrobów.

W 2006 roku Polska sprowadziła z Chin 132 milionów ton stali

Rodzimym producentom stali nie przeszkadza import tego surowca z Chin. Ale skarżą się na azjatycki dumping i złą jakość wyrobów.

Chiny produkują trzecią część światowej stali. Pod koniec 2006 r., po raz pierwszy od ponad 20 lat, to państwo zostało eksporterem netto stali. Po 10 miesiącach sprzedaż za granicę skoczyła o 92 proc. — do 33 mln t — a import zmalał o 29 proc.: do 15,5 mln t. W 2005 r. wytopiono w Chinach 352 mln ton stali. Jednocześnie wzrósł chiński eksport gotowych wyrobów stalowych. Jak podaje Steel Business Briefing, w listopadzie wyniósł on 4,63 mln t, a eksport półwyrobów stalowych osiągnął rekordowy poziom 1,48 mln ton, czyli wzrósł od października o 0,55 mln t. Zdaniem większości analityków, Chiny zauważalnie oddziałują na polski rynek, jednak wpływ ten trudno jednoznacznie ocenić.

Ceny w górę

Według statystyk metalurgicznych Narodowego Biura Statystycznego Chin, w ubiegłym roku Polska importowała z tego kraju prawie 132 mln t stali. A Chińczycy kupili u nas nieco ponad 1,5 mln t tego surowca.

— Oczywiście, że wpływa to na polski rynek. Ceny wciąż idą w górę, firmy muszą odnawiać kontrakty — uważa Mirosław Tabaczkiewicz, dyrektor Polskiej Izby Konstrukcji Stalowych (PIKS).

Tę opinię potwierdza Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu Zabrze. Jego zdaniem, chińska oraz indyjska branża stalowa znacząco oddziałują na nasz sektor.

— Gwałtowne podwyżki cen mogą negatywnie wpłynąć na rentowność kontraktów wcześniej podpisanych przez Mostostal i inne firmy wykorzystujące stal do produkcji. Zwłaszcza jeśli nie ma możliwości renegocjacji cen — dodaje Paweł Gaworzyński.

Pękające blachy

Eksport stali z Chin może być niebezpieczny ze względu na niskie ceny surowca i złą jakość wyrobów. Pod koniec 2006 r. producenci stali z Unii Europejskiej poinformowali, że zamierzają złożyć antydumpingową skargę na import blach ocynkowanych z Indii i blach gorącowalcowanych z Chin. Unia zwiększyła w ubiegłym roku kontyngenty na import tych towarów.

— Chińczycy sprzedają nam tanie dziadostwo. Blachy słabej jakości często pękają, falują i wyginają się. Stali klienci nie odejdą od nas, ale zdobyć nowych jest bardzo trudno. Nikt nie chce płacić więcej. Nawet za lepszą jakość — twierdzi Michał Dąbrowski z działu współpracy z zagranicą z Sambud-2, dystrybutora wyrobów hutniczych.

Ale Marek Rózga, prezes Złomrex China, ma inne zdanie.

— Wpływ chińskiej branży stalowej na polskie hutnictwo i branżę metalową jest znikomy. Widać to po wielkości dwustronnej wymiany handlowej. Uważam, że jakość chińskiej stali jest dobra. Nie odbiega od ogólnie przyjętych norm i wymagań. Jedyna trudność wynika z tego, że większość chińskich hut stosuje się do norm japońskich, amerykańskich i brytyjskich, czyli obowiązujących w krajach, do których kierowana jest większość chińskiego eksportu stali — przekonuje Marek Rózga.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Tanie materiały psują rynek