Dekoniunktura dotyka energetykę

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

PGE i Tauron widzą już mniejszy popyt na energię, a Enea, operująca głównie w Wielkopolsce, jeszcze nie. Energetyczne perspektywy na 2023 r. wydają się mgliste.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego wyniki wytwarzania w Tauronie były słabe
  • dlaczego Enea nie odczuwa dekoniunktury
  • co się działo w Jaworznie
  • jak przebiega projekt NABE

W wynikach finansowych PGE, czyli największego wytwórca energii w kraju, widać już – jak podkreślał w środę prezes firmy – spowolnienie gospodarcze. Podobną diagnozę, na podstawie własnych wyników, postawił energetyczny Tauron. Wolumen dostarczonej w trzecim kwartale energii spadł w jego przypadku o 3 proc., a sprzedaż energii – o 10 proc. Paweł Szczeszek, prezes Tauronu, uzasadnił to w czwartek zmniejszeniem się aktywności gospodarczej.

Wielkopolska trzyma się mocno

Trzecia z państwowych grup energetycznych, Enea, pokazała tymczasem wzrosty. Wolumen dostarczonej energii wzrósł w trzecim kwartale o 2 proc., a o 1 proc. zwiększyła się liczba odbiorców. O 4 proc. spadła wprawdzie sprzedaż do odbiorców detalicznych, ale spółka wyjaśniła to wzrostem liczby prosumentów, którzy zainstalowali sobie panele fotowoltaiczne i latem biorą z sieci mniej prądu. W biznesie sprzedaż rosła.

- Nasza struktura klientów, zlokalizowana w zachodniej części kraju, była bardziej odporna na osłabienie koniunktury – mówi Lech Żak, wiceprezes Enei ds. strategii i rozwoju.

Duże grupy energetyczne, mimo braku geograficznych barier sprzedażowych, w praktyce mają portfel klientów zlokalizowanych w większości na obszarze obsługiwanym przez ich własną sieć dystrybucji. Enea jest więc mocna w Wielkopolsce. Tauron ma wielu klientów ze Śląska i są to często wielkie podmioty przemysłowe, m.in. huty, które są energochłonne i wrażliwe na koniunkturę. Stąd spadki. PGE ma zaś portfel klientów z Mazowsza i wschodniej części kraju, rozproszonych, z dużym udziałem, gospodarstw domowych, które inwestują w fotowoltaikę. To też uzasadnia spadki wolumenu.

Awaria w szczycie

Zysk EBITDA Enea odnotowała niższy niż przed rokiem, ale to głównie efekt wydarzeń jednorazowych, m.in. zaciśnięcia się jednej ze ścian w zależnej kopalni Bogdanka. W konsekwencji zaciśnięcia grupie zabrakło 965 tys. ton węgla, którego musiała sobie poszukać na rynku w momencie, w którym szukali go również wszyscy inni. W efekcie był to surowiec drogi i z importu, sprowadzony przez PGE Paliwa. Feralna ściana w Bogdance ma zostać naprawiona, ale ruszy dopiero w drugim kwartale 2023 r.

Wydarzenia jednorazowe wpłynęły również na Tauron. Główną przyczyną był nieplanowany przestój nowego bloku w Jaworznie, który miał awarię w sierpniu, kiedy ceny energii biły rekordy. W normalnych warunkach nowy blok korzystał by z tych cen i zarabiał, tymczasem stał, a grupa Tauronu, by zrealizować obowiązujące kontrakty, musiała kupować energię na rynku.

Nieplanowane awarie prawie regularne.
Nieplanowane awarie prawie regularne.
Nowy blok Tauronu w Jaworznie znaczącą awarię miał w sierpniu 2022 r., ale po naprawie nadal zaskakuje rynek nieplanowanymi postojami.
Radoslaw Kazmierczak

Nieznane rekompensaty

Jeśli chodzi o przyszłość, to ani Enea, ani Tauron nie chcą mówić o perspektywach na 2023 r. Po pierwsze, nie mają jeszcze jasności co do wpływu rządowej legislacji określającej maksymalne ceny energii dla niektórych odbiorców. Sprzedawcy, tacy jak Tauron, Enea, PGE i inni, powinni dostać za to rekompensaty, ale ich wysokość będzie zależeć od taryfy regulatora. Ta będzie znana dopiero w połowie grudnia.

- Kluczowa będzie też cena węgla na przyszły rok, a jeszcze jej nie znamy – mówi Krzysztof Surma.

Na przełomie roku Tauron planuje sfinalizować długo wyczekiwaną transakcję sprzedaży skarbowi państwa kopalnianej spółki Tauron Wydobycie.

- Czekamy na spełnienie ostatniego warunku zawieszającego – mówi Krzysztof Surma.

Premia dla energetyków

Jednocześnie toczy się najważniejszy dla wszystkich grup projekt strategiczny, czyli wydzielenie elektrowni węglowych do państwowej NABE (Narodowa Agencja Bezpieczeństwa Energetycznego). Nieznana jest na razie wartość tej transakcji, harmonogram zapłaty, ani ustalenia dotyczące ewentualnego przeniesienia zadłużenia.

Krzysztof Surma podaje, że w grupie Tauronu zadłużenie spoczywa na spółce matce, a nie jest przypisane do poszczególnych aktywów. Wiceprezes wskazuje też, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży elektrowni zostaną przeznaczone rzez Tauron na spłatę tego zadłużenia.

Jednocześnie trwają rozmowy z pracownikami elektrowni, którzy domagają się m.in. premii finansowych za zgodę na przejście do NABE.

- Faktycznie strona społeczna przedstawia oczekiwania finansowe i niefinansowe. Rozmowy trwają – mówi Paweł Szczeszek.

Coś na giełdzie zostanie

Rafał Mucha, wiceprezes Enei ds. finansowych, przyznaje, że z powodu zaplanowanego na przyszły rok wydzielenia aktywów do NABE, grupa przygotowuje dwie strategie tradingowe: z aktywami węglowymi i bez nich.

- Dotychczas kupowaliśmy i sprzedawaliśmy całość energii poprzez giełdę – precyzuje Rafał Mucha.

Obowiązek giełdowy od niedawna już nie obowiązuje. Mimo to Enea w jakimś stopniu na giełdzie pozostanie. Zarząd, dopytywany o opinię na temat nowej platformy do handlu energią, przygotowywanej przez PGE, na razie opinii nie ma. Czeka na start platformy i zasady obrotu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane