Tauron pożegna się z OZE, ale na chwilę

GRA
opublikowano: 21-08-2014, 12:31

Druga największa firma energetyczna w kraju chce oddać kontrolę nad biznesem wiatrowym. A potem ją odzyskać.

Celem takiej operacji jest odciążenie bilansu grupy z zadłużenia, przypisanego projektom wiatrowym.

- Chodzi o to, żebyśmy nie musieli konsolidować aktywów wiatrowych, na potrzeby którym spółka matka ma zaciągnięte kilkaset milionów złotych kredytów. Oddanie kontroli i pozostawienie sobie pakietu mniejszościowego poprawi nam wskaźniki, a to ważne w okresie, kiedy uruchamiamy budowę bloku w Jaworznie, czyli najważniejszą z naszych inwestycji – mówi Krzysztof Zawadzki, wiceprezes Tauronu.

W praktyce ma to wyglądać tak, że Tauron wyodrębni spółkę celową, do której wniesie cztery farmy wiatrowe. W roli partnera widzi konsorcjum składające się z większej liczby inwestorów.

- Umowa będzie zakładać, że za 5-7 lat będziemy mogli odkupić te udziały. Nasza strategia zdecydowanie zakłada powrót aktywów wiatrowych do grupy – podkreśla Krzysztof Zawadzki.

W okresie braku kontroli na biznesem wiatrowym, Tauron nadal będzie odbierać jego zielone certyfikaty i wywiązywać się w ten sposób z obowiązku dostarczania określonej wielkości energii z OZE.

Doradcą Tauronu jest firma inwestycyjna Rotschild.

 

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane