Techmo nauczy komputery polskiego

Polacy do komputerów mogą mówić we własnym języku — przekonuje spółka krakowskich naukowców, która planuje na tym zarabiać

Choć nie dorobiliśmy się nadwiślańskiej Nokii czy Facebooka, to w segmencie nowych technologii nie mamy się czego wstydzić. Od czasu do czasu Polska potrafi wypuścić na świat technologiczną perełkę. Przykładem może być uznawany za jeden z najlepszych na świecie komputerowy symulator mowy, stworzony przez trójmiejską firmę Ivona Software.

W POSZUKIWANIU NISZY:
Zobacz więcej

W POSZUKIWANIU NISZY:

Rynek systemów do rozpoznawania mowy jest już częściowo rozwinięty. Dlatego Techmo, na którego czele stoją Bartosz Ziółko (z prawej) i Łukasz Skurzok, nie zamierza konkurować z technologicznymi gigantami w uczeniu maszyn angielskiego. Na razie chce skupić się na języku polskim, a potem na językach niszowych. [FOT. ] BOGDAN KRĘŻEL

Była ona tak dobra, że trzy lata temu kupił ją gigant technologiczny Amazon i zdecydował się na jej podstawie zbudować w Gdańsku globalne centrum rozwoju technologii text-to-speech. Zbliżoną ścieżką może podążyć założona przez grupę naukowców z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutnicznej (AGH) spółka Techmo. Podobnie jak Ivona, działa na szybko rozwijającym się rynku technologii werbalnych. W odróżnieniu jednak od gdańskiej firmy Techmo nie będzie uczyło komputerów, jak mówić. Chce je nauczyć rozumienia, co się do niech mówi.

— Jest to niezbędne, by móc komunikować się z komputerem za pomocą głosu, czyli wydawać mu komendy. By maszyna mogła je wykonać, musi je zrozumieć. Umożliwia to stworzona przez nas technologia — wyjaśnia Bartosz Ziółko, prezes Techmo. Firma, na czele której stoi, nie jest typowym start-upem. Powstała jako akademicki spin-off. Za tym pojęciem kryje się wspólna spółka krakowskiej AGH i pracującej na niej naukowców, której celem jest komercjalizacja stworzonych na uczelni rozwiązań technicznych i wynalazków.

— Nad technologią rozpoznawania mowy pracujemy od dekady. Kiedy pojawiły się pierwsze zamówienia komercyjne, postanowiliśmy założyć firmę i z czasem staliśmy się bardziej przedsiębiorcami niż naukowcami — mówi Bartosz Ziółko.

Pierwsze zamówienia

Techmo przygotowuje się do biznesowego wypłynięcia na szerokie wody. Stworzone rozwiązanie IT spotkało się z dobrym przyjęciem na rynku, w szczególności ze strony zainteresowanych firm, które posiadają duże centra telefoniczne do obsługi klientów. Zastosowanie komputerowych botów, które będą rozumiały, co mówi się do nich przez telefon, może przyczynić się do redukcji kosztów. Dodatkowo podniesie jakość obsługi klientów, którzy mają do załatwienia bardziej skomplikowaną sprawę niż sprawdzenie, co się np. dzieje z ich zgłoszeniem. Będą szybciej kierowani do żywych pracowników. W tym segmencie Techmo ma już za sobą kilka pilotaży i przygotowuje się do pierwszego wdrożenia.

Firma z południa Polski chce wykorzystać tę technologię w centrum telefonicznym do obsługi zgłoszeń awarii. Michał Kreczmar, dyrektor w zespole transformacji cyfrowej w PwC Polska, przekonuje, że technologia rozpoznawania mowy może mieć znacznie więcej zastosowań. Na jej rozwój mocno naciskają czołowe firmy technologiczne, ponieważ jest ona potrzebna przy pracy nad botami i sztuczną inteligencją. — Sam w domu korzystam w domu z bota Aleksa, za którym stoi firma Amazon. Własne boty, z którymi można komunikować się werbalnie, wprowadzili także inni dostawcy technologiczni, jak Google czy Microsoft — mówi Michał Kreczmar.

Boty są wszędzie

W USA po boty wykorzystujące komunikację głosową sięga coraz więcej firm, np. banki, które umożliwiają werbalną obsługę konta i dokonywanie przelewów. Komunikacja głosowa zaczyna wchodzić także do motoryzacji (kilka dni temu Ford ogłosił, że będzie w swoim autach montował seryjnie właśnie Aleksa) i pojawia się u producentów elektroniki czy sprzętu AGD. Rozmowa z lodówką za kilka lat nie będzie nikogo dziwiła.

— Zdecydowana większość dostępnych botów komunikuje się tylko w języku angielskim. Jeśli obsługują inne języki, to te należące do grona najczęściej używanych na świecie, jak chiński czy niemiecki. Dlatego na rynku cały czas jest miejsce dla dostawców, którzy skoncentrują się nad rozwiązaniami umożliwiającymi komunikację werbalną z komputerami w mniej popularnych językach, do których zalicza się polski — podkreśla Michał Kreczmar. Jego zdaniem, jeśli dostarczane przez nich usługi będą wysokiej jakości, globalne firmy nie będą chciały wyważać otwartych drzwi i po prostu kupią gotowe rozwiązanie.

Techmo nie zamierza się koncentrować tylko na jednym produkcie. Drugą nogą biznesową akademickiej firmy mają być rozwiązania do odtwarzania wysokiej jakości dźwięku. Mogą mieć zastosowanie w wirtualnej rzeczywistości i w grach komputerowych. Akademicka spółka współpracuje w tym obszarze z krakowskim producentem gier Teyon, a w grudniu dostała 4 mln zł dotacji na rozwój technologii z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. To wszystko sprawia, że wokół Techmo zaczęli kręcić się inwestorzy. Bartosz Ziółko przyznaje, że właściciele firmy rozmawiają z dwoma inwestorami branżowymi. Finansowych odstraszyła wycena spółki. Krakowscy naukowcy cenią się i oszacowali wartość swojej firmy między 5 a 10 mln zł. © Ⓟ

Amazon mówi głosem z Gdańska

Choć zakup gdańskiej firmy Ivona i ich komputerowego symulatora mowy przez Amazon był zaskoczeniem, to amerykański gigant technologiczny wiedział, co robi. Na bazie kupionej spółki i jej produktów stworzył w Gdańsku centrum badawczo-rozwojowe, w którym rozwija technologię text-to-speech. Marzena Więckowska, rzecznik Amazona w Polsce, twierdzi, że w ciągu trzech lat gdański zespół zwiększył kilkakrotnie liczebność i obecnie zatrudnia kilkaset osób (dokładnych danych firma nie udostępnia). Polski syntezator mowy jest wykorzystywany w urządzeniach i usługach Amazona, jak np. czytniki Kindle, tablety Amazon Fire czy głośniki Amazon Echo, umożliwiające w domu korzystanie z bota asystenckiego Aleksa. Syntezator mowy jest wykorzystywany także w komunikacji z klientami sklepu Amazon, którzy chcą sprawdzić, gdzie obecnie znajduje się ich przesyłka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Techmo nauczy komputery polskiego