Technologia i e-commerce wyznaczają drogę rozwoju

Materiał partnera
opublikowano: 17-06-2018, 22:00

Cyfrowa rewolucja nie jest już bliżej nieokreśloną przyszłością. To teraźniejszość, która głęboko zmienia oblicze każdego biznesu, a zwłaszcza branży dostarczającej na rynek podstawowe dobra konsumpcyjne

Rosnąca świadomość wśród konsumentów, rozwój e-commerce oraz postępująca informatyzacja, automatyzacja i robotyzacja wyraźnie dominują w tegorocznych trendach w branży FMCG. Coraz więcej firm rozumie, że hasło „Przemysł 4.0” to już nie fikcja. Czwarta rewolucja przemysłowa dokonuje się na naszych oczach, a konsument z dostępem do cyfrowej technologii przez 24 godziny na dobę i siedem dni w tygodniu wpływa na zmianę sposobu budowania marki i strategii rozwoju w każdej firmie świadomej dziejących się zmian. Ten, kto nie dostosuje się do nowych reguł gry — po prostu przegrywa.

ROZWÓJ E-RYNKU:  Według prognoz PwC, w 2018 r. wartość zakupów przez internet osiągnie w Polsce wartość około 45 mld zł. Za dwa lata może zaś przekroczyć 60 mld zł.
Zobacz więcej

ROZWÓJ E-RYNKU: Według prognoz PwC, w 2018 r. wartość zakupów przez internet osiągnie w Polsce wartość około 45 mld zł. Za dwa lata może zaś przekroczyć 60 mld zł. Fot. ARC

— Fakt, że obecnie na świecie jest więcej telefonów komórkowych niż szczoteczek do zębów, stawia wyzwanie graczom na rynku takim jak P&G. Firma, która codziennie służy miliardom konsumentów, musi te zmiany zauważyć i na nie odpowiedzieć. Musimy jeszcze szybciej i skuteczniej podążać za klientem — oferując mu innowacyjne rozwiązania, by jak najlepiej wykorzystać technologie do spełnienia ich potrzeb — przekonuje Geraldine Huse, prezes Procter & Gamble w Europie Centralnej.

Wygodne zakupy

Na całym świecie liczba urządzeń mobilnych przekroczyła 8 miliardów. Z prognoz wynika, że ma dalej rosnąć w postępie geometrycznym, osiągając skalę nawet 34 miliardów w 2020 r. Co więcej, już przeszło 90 proc. Europejczyków nigdy nie rozstaje się ze swoim telefonem, w tym aż 75 proc. wykorzystuje go do tego, by zapoznać się bliżej z produktem, który zamierza kupić. Stąd dynamiczny rozwój e-commerce. Sektor ten, według prognoz PwC, w 2018 r. osiągnie w Polsce wartość około 45 mld zł, zaś w 2020 r. może przekroczyć 60 mld zł.

— Tak jak zmieniają się style życia, tak zmienia się podejście konsumentów do zakupów. Dziś kupują oni praktycznie przez 365 dni w roku, także przez internet, a my mamy im dać to, czego chcą, i w sposób, którego oczekują. Musimy pracować nad dostawą do domów, bo konsumenci chcą decydować nie tylko o tym, co mają kupić, ale również kiedy i jaki sposób — tłumaczy Geraldine Huse.

Oczekiwania współczesnych klientów, kreujących rynek, są coraz mocniej wyśrubowane. Jak podaje analiza The Nielsen Company, oczekują oni wygody w postaci szybkich dostaw, dostępności produktów i możliwości zmiany zamówienia, a także odpowiedniej relacji ceny do jakości (promocje przeceny, niskie koszty dostawy). Liczą się również szeroki wachlarz produktów i unikalne marki. Użytkownicy smartfonów potrzebują też przyjaznego interfejsu oraz kompletnych informacji o produkcie. Aktualnie w naszym kraju udział handlu realizowanego w internecie w stosunku do handlu detalicznego ogółem stanowi około 5 proc. Można się jednak spodziewać, iż w szybkim czasie zrówna się ze średnią globalną, oscylującą na poziomie 10 proc.

A w niektórych krajach, takich jak Chiny, Korea Południowa, Niemcy czy Wielka Brytania, odsetek ten jest jeszcze wyższy. W dodatku sprzedaż całej branży FMCG online, szacowana globalnie na koniec 2017 r. na 140 mld USD, w kolejnych latach będzie rosnąć pięć razy szybciej niż w stacjonarnych sklepach — zapewniają eksperci The Nielsen Company. Motorem internetowych zakupów jest oczywiście wygoda. Bezpieczeństwo zawieranych transakcji, dogodne warunki zwrotu towarów i spory wachlarz opcji dostaw czynią e-zakupy bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem. W ostatnich latach szczególnie wzrosła liczba osób dokonujących zakupu tabletem lub smartfonem. Według badań The Nielsen Company, połowa osób kupujących produkty FMCG via internet mieszka w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców i prawie połowa shopperów — internautów to tzw. białe kołnierzyki.

Szybka reakcja

Granice między światem online i offline zacierają się więc coraz bardziej. Płynnie przechodzimy z jednego do drugiego, w zależności od aktualnych potrzeb i zachcianek. Wielu z nas każdego dnia spędza na korzystaniu ze smartfonów nawet trzy godziny, znacznie mniej wolnego czasu poświęcając oglądaniu telewizji i korzystaniu z komputerów stacjonarnych. Coraz chętniej szukamy też inspiracji w mediach społecznościowych, jak choćby na Instagramie, który dla wielu osób jest najlepszym źródłem pomysłu na prezent, stylizację czy aranżację wnętrz. W pogoni za tym trendem już zaczęła pojawiać się opcja oznaczania przedmiotu ze zdjęcia i dodawania szczegółowych informacji o produkcie i jego cenie wraz z linkiem do strony, gdzie można go kupić.

— Musimy być gotowi na zmianę sposobów komunikacji, budowania marek, dostarczenia informacji o produktach i propozycji handlowej w sieci. Na przykład, ponad 50 proc. konsumentów młodego pokolenia, którzy stanowią znaczącą siłę nabywczą, nie konsumuje treści w tradycyjnych kanałach marketingowych. Jak więc przekazać tę samą treść w ciągu 2 sekund na pięciocalowym ekranie urządzenia mobilnego, zamiast w 30 sekundowej reklamie telewizyjnej na 40 calach? To wyzwanie z pewnością podda weryfikacji kreatywność marketerów — zaznacza Geraldine Huse.

Kluczem do sukcesu jest dziś komunikacja wielokanałowa, czyli aktywizacja działań ukierunkowanych na konkretną potrzebę klienta. Dziś kontakt z klientem nie ogranicza się do dotarcia z ofertą, pomocy w wyborze produktu, zakupie i dostawie do domu. Utrzymywanie dalszego kontaktu i dzielenie się doświadczeniami w trakcie użytkowania produktu stanowią dziś wyznacznik firmy, dbającej o relacje z klientem. Kolejnym wyzwaniem dla rynku, w tym i FMCG, jest topniejący sentyment klientów do ich ulubionych marek. Obecnie co trzeci klient na świecie zraża się już po jednym złym doświadczeniu z ulubionym brandem. W tej sytuacji budowa marki wymaga szczególnej uwagi, a reakcje na emocje, odruchy, decyzje i przemyślenia konsumenta muszą być błyskawiczne, by były skuteczne. Działy marketingu nie tylko dbają o skuteczną promocję produktów lecz także odpowiednio reagują na kryzysy wizerunkowe w Internecie czy mediach społecznościowych.

Duże inwestycje

Przemysł 4.0 opiera się przede wszystkim na innowacjach technologicznych. W tej koncepcji przedsięwzięcia pionierskie realizowane są przez najlepszych specjalistów, nie tylko IT, lecz różnorodnych dziedzin. Na innowacyjne rozwiązania zgodne z ideą internetu rzeczy szczególny nacisk kładzie P&G, która w Warszawie rozwija jeden z najważniejszych dla koncernu ośrodków — Centrum Usług Biznesowych. Koncern przywiązuje przy tym dużą wagę do współpracy z młodymi talentami, która może zaowocować stworzeniem rozwiązań na globalna skalę. Dla przykładu, podczas ostatniego ogólnoeuropejskiego Hackathonu, czyli maratonu dla programistów, zorganizowanego przez P&G, studenci z Politechniki Warszawskiej stworzyli prototyp rozwiązania wykorzystującego system rozpoznawania mowy. A komunikacja głosowa z maszynami to wręcz nieunikniona przyszłość i można przyjąć za pewnik, że wkrótce konsumenci, dla własnej wygody będą kupowali przez urządzenia mobilne, kierując za pomocą głosu całym procesem — od poszukiwań po dokonanie płatności. Stąd nic dziwnego, że globalny koncern jest zainteresowany implementacją takiej technologii.

P&G uruchomiła także projekt Digital Innovation Hub, w ramach którego razem ze start-upami i ośrodkami akademickimi tworzy najnowocześniejsze rozwiązania. Obecnie testuje innowacyjny sposób zamawiania i dostawy pieluch Pampers przez aplikację GuziQ, we współpracy z portalem Feedo.pl.

— Już dziś przyglądamy się rozwiązaniom, które mogą pomagać konsumentom w wyborze produktów, dostarczać informacji na ich temat i ułatwiać proces zakupowy. Wychodzenie naprzeciwko potrzebom konsumentów i zaspokajanie ich jest dziś kluczowe — zapewnia Geraldine Huse.

Z badania „Przemysł 4.0” przeprowadzonego przez PwC w 2017 r. wynika, że przedsiębiorcy inwestują niebagatelne sumy by włączyć się w nurt czwartej rewolucji przemysłowej. W najbliższych latach deklarują łączne wydatki na poziomie przekraczającym 900 mld USD, na rozwój innowacji. Choć suma ta wydaje się bajońska, z szacunków ekspertów wynika, że wdrożenie nowoczesnych rozwiązań z zakresu automatyzacji procesów transportu wewnętrznego może przynieść producentom FMCG znaczne oszczędności dziennie i nawet 100 proc. wzrostu wydajności. Środki finansowe przedsiębiorcy wydadzą przede wszystkim na inwestycje w technologie w zakładach, takie jak czujniki instalowane na poszczególnych maszynach produkcyjnych czy rozwiązania pozwalające łączyć ze sobą urządzenia produkcyjne w sieć oraz aplikacje tworzące systemy realizacji produkcji. Obecnie firmy w zaawansowany sposób łączą i integrują ze sobą procesy i urządzenia, pogłębiają automatyzację, wykorzystują technologię chmur obliczeniowych czy druk 3D. Ciężar planowania produkcji i nadzorowania procesów jest przenoszony z ludzi na komputery, przy wykorzystaniu danych z systemów sterowania i kontroli, a także zaawansowanych algorytmów oraz internetu rzeczy.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Technologia i e-commerce wyznaczają drogę rozwoju