Tencent - pierwsza jaskółka gamingowej hossy?

Maciej Kietliński Ekspert Rynku Akcji XTB
opublikowano: 18-08-2022, 12:23
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Kiedy może nastąpić potencjalne odwrócenie negatywnego sentymentu w globalnym gamingu? Co może być “pierwszą jaskółką”, która ponownie obwieści ożywienie w tej do niedawna najgorętszej giełdowej branży? Czy “wiatr zmian przyjdzie ze wschodu” w postaci spółki Tencent, która coraz mocniej zaczyna “rozpychać się łokciami” na europejskim rynku M&A i co jeszcze może mieć w zanadrzu chiński gigant?

Yan Cong

Zacznijmy od początku.

Chiński technologiczny smok ze świata gamingu

Tencent to powstała w Chinach (z siedzibą w Shenzhen) międzynarodowa korporacja, której obszar działalności to najnowsze technologie i Internet, będąca jedną z największych tego typu na świecie. Głównymi produktami Tencentu są system płatności WeChat Pay oraz aplikacja WeChat, które stanowią technologiczny “Bread and Butter” w całych Chinach. Pomimo tego, iż jedynie 30% przychodów spółki pochodzi z gier mobilnych, to jednak ten segment działalności koncernu daje mu największe możliwości ekspansji zagranicznej. Tencent rozbudowuje swój biznes nie tylko poprzez rozwój organiczny, ale również w wyniku aktywnych działań na rynku fuzji i przejęć. Aktualnie Tencent jest jednym z największych na świecie koncernów w branży technologicznej, jednak jego początki były dość niepozorne. Historia Tencentu zaczeła się od wydawania nieskomplikowanych gier przeglądarkowych udostępnianych na platformie QQ. Pierwszą grą w portfolio Tencentu był wydany w 2004r. QQ Tang, czyli “alter ego” znanej gry Bomberman. Jednak to nie gra o małym fanie pirotechniki otworzyła Tencentowi drogę do podboju gamingowego świata. Punkt zwrotny nastąpił rok później, gdy spółka wypuściła na rynek chiński grę Dungeon Fighter Online, która okazała się hitem, który przyniósł Tencentowi 13,4 mld dolarów przychodu. W Europie i USA Tencent znany jest przede wszystkim jako potentat na rynku gier wideo, zwłaszcza poprzez posiadanie udziałów w spółkach wydających takie tytuły, jak League of Legends, Fortnite, Assassin’s Creed Odyssey, Call of Duty Mobile, World of Warcraft.

Klejnoty koronne Tencenta

Tencent bardzo aktywnie działa na rynku M&A, przejmując kolejne podmioty z branży gamingowej. Za 230 mln dolarów zakupił 100% udziałów m.in. w Riot Games, producenta gry League of Legends, która jest jedną z najbardziej znanych gier Multiplayer na świecie. LOL wprowadził nową jakość do E-sportu na niespotykaną dotąd skalę oraz corocznie przynosi Tencentowi przychody przewyższające 1 mld dolarów. Kolejne strategiczne lokaty Tencenta to 80% akcji Supercel odpowiedzialnego za hity Clash of Clans i Clash Royale, 40% Epic Games, będącego producentem popularnej gry Fortnite oraz architektem najpopularniejszego silnika do tworzenia gier - Unreal Engine. O Tencencie było głośno również i na polskim rynku, gdy nabył 22% Bloober Team. Tencent posiada udziały większościowe również w takich studiach jak Tequila Works, Klei Entertainment czy Fatshark.

Jedna jaskółka wiosnę uczyni?

Jednak to nie transakcje związane z nabyciem powyższych pakietów akcji rozbudzają nadzieje inwestorów na powrót gamingowej hossy. W ostatnim czasie w rynki uderzyła informacja podana za pośrednictwem Reuters o tym, że Tencent planuje zakup znacznego pakietu akcji francuskiego giganta gamingowego Ubisoft, producenta takich hitów jak gry z serii Assassin's Creed. I chociaż wokół tej informacji krąży więcej spekulacji, niż faktów, to rozgrzewa wyobraźnię inwestorów zarówno na rynku globalnym, jak i polskim. Inwestorzy liczą na to, że Tencent nie poprzestanie w swoich ekspansjonistycznych zapędach i spojrzy przychylnym okiem na takie spółki, które wypadły z łask inwestorów, jak CD Projekt, Ten Square Games czy Huuuge. Zdaje się jednak, że to trwałego i znaczącego odwrócenie fatalnego sentymentu na rynku gamingowych potrzeba czegoś znacznie większego, niż hucznego przejęcia - hucznej, ale i udanej pod kątem jakościowym i sprzedażowym premiery gry AAA. A na to, przynajmniej narazie, się nie zanosi. Sentyment do gamingu dobrze odzwierciedla wykres funduszu ESPO, skupiającego głównych producentów gier, oprogramowania oraz sprzętu komputerowego na świecie.

Ubisoft - wielki wygrany?

Kolejne fora inwestycyjne i artykuły giełdowe prześcigają się w spekulacjach nt potencjalnej ceny, jaką Tencent może zaoferować za akcję Ubisoftu w przypadku zakupu znaczącego pakietu. Pojawiają się nawet głosy o 100 euro za akcję (wobec 46 euro obecnie), jednak są to póki co jedynie spekulacje. Jednak nawet one wystarczyły do tego, by cena akcji Ubisoftu w dniu ogłoszenia planów Tencenta w skrajnym momencie wzrosła ponad 20%. Zdaje się, że inwestorom, przynajmniej narazie nie pozostaje nic innego, jak stosowanie starej zasady brzmiącej “kupuj plotki, a sprzedawaj fakty”, bo przynajmniej narazie, parafrazując klasyka, “plotek Ci u nas dostatek”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane