TFI każą sobie słono płacić

Jagoda Fryc
opublikowano: 07-12-2011, 00:00

Roczna opłata za zarządzanie funduszem akcyjnym to z reguły 4 proc. aktywów. W Europie jest o połowę taniej

Inwestor, decydując się na zakup jednostek uczestnictwa, oddaje oszczędności w ręce zarządzającego. Jego zadaniem jest inwestowanie pieniędzy w taki sposób, aby przynosić jak największy zysk.

W zamian za obracanie naszymi oszczędnościami TFI pobierają opłaty. I to niemałe, zwłaszcza w przypadku funduszy akcyjnych. Opłaty manipulacyjne czy dystrybucyjne pomijamy w naszym zestawieniu, bo można ich uniknąć, kupując jednostki przez internet lub korzystając z promocji.

Zmowa rynkowa?

Fundusze akcyjne charakteryzują się wysokim poziomem ryzyka, ale też dużym potencjałem zysku. W hossie zarabiają nawet kilkadziesiąt procent, ale w bessie potrafią w jeden miesiąc oddać kilkuletni zarobek.

Bez względu na wyniki klienci płacą TFI za usługę. Ile? Najlepszym odzwierciedleniem rzeczywistych kosztów jest Wskaźnik Kosztów Całkowitych (WKC). Wyliczany raz w roku od średniej wartości aktywów prezentuje wszystkie koszty, którymi obciążone są aktywa funduszu (i tym samym klienci) z wyłączeniem kosztów związanych z bezpośrednią działalnością inwestycyjną funduszu (np. kosztów transakcyjnych, opłat maklerskich itp.).

Głównym składnikiem WKC jest opłata za zarządzanie funduszem. Wskaźnik każdego z funduszy można wyliczyć na podstawie prospektów informacyjnych i rocznych sprawozdań finansowych instytucji.

W 2010 roku WKC w przypadku funduszy akcyjnych oferowanych przez polskie TFI wyniosła średnio 3,9 proc. To dużo. W Europie klient funduszu akcyjnego ponosi roczne koszty w wysokości 1,75 proc. wartości aktywów. W USA jest jeszcze taniej. Tam bowiem WKC dla funduszy agresywnych wynosi średnio 0,95 proc. Tak wynika z raportu „Fund fees in Europe” sporządzonego przez European Fund and Asset Management Association (EFAMA). TFI nie robi nic, aby te opłaty obniżyć.

Wyjątek stanowią nowi gracze, jak np. Quercus TFI, który uzależnia wynagrodzenie od wypracowanego zysku. Gdy fundusz pokona benchmark (np. WIG), TFI otrzymuje premię za sukces (maksymalnie 0,5 proc. aktywów). Oprócz tego pobierana jest stała opłata nie wyższa niż 3,3 proc. To nadal dużo, ale zdecydowanie mniej niż średnia rynkowa. Tak skonstruowanapolityka opłat jest korzystniejsza i dla towarzystwa, i dla inwestorów. Zmienny czynnik wynagrodzenia podnosi bowiem poziom zarządzania funduszem, a niższa opłata podstawowa jest konkurencyjna na tle pozostałych TFI.

Zagraniczne tańsze

Gdy na polskim rynku pojawiły się zagraniczne TFI, dużo mówiło się o tym, że krajowe towarzystwa będą zmuszone obniżyć opłaty za zarządzanie, aby sprostać konkurencji. Nie bez powodu.

W przypadku funduszy akcyjnych wynagrodzenie dla zagranicznych zarządzających nie przekracza średnio 1,5 proc. Przedstawiciele polskich TFI uważają, że zagraniczni konkurenci rekompensują sobie niskie opłaty za zarządzanie wysokimi opłatami manipulacyjnymi. Jednak argument ten jest nieuzasadniony.

Porównując opłaty za dystrybucję polskich i zagranicznych funduszy, można zauważyć, że są one na podobnych poziomach. Przy zakupie jednostek funduszy akcyjnych z oferty krajowych TFI zapłacimy od 0,5 do nawet 5,5 proc. wartości wpłacanych pieniędzy. Wysokość pobieranej opłaty zależy od kwoty, jaką chcemy wpłacić. Im wyższa kwota, tym mniejsza opłata.

Dla przykładu: kupując jednostki funduszu Pioneer Akcji Polskich, gdy zainwestujemy mniej niż 10 tys., zapłacimy dystrybutorowi 5 proc. prowizji. Przy kwocie powyżej 1 mln zł prowizja wynosi 0,5 proc. W przypadku funduszy z oferty zagranicznych TFI opłata wynosi średnio 5 proc. Należy mieć jednak na uwadze, że inwestycja w fundusz akcyjny jest długoterminowa (minimum 5 lat). Nawet jeżeli opłaty dystrybucyjne u zagranicznych dostawców funduszy byłyby wyższe, to płacimy je tylko raz (przy zakupie jednostek).

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Natomiast opłata za zarządzanie pobierana jest co roku. Przy pięcioletniej inwestycji w polskie fundusze akcyjne zapłacimy maksymalnie 5,5 proc. opłaty dystrybucyjnej i co roku po 4 proc. opłaty za zarządzanie. A w przypadku inwestycji w zagraniczne fundusze zapłacimy opłatę dystrybucyjną w wysokości średnio 5 proc. i co roku maksymalnie 1,5 proc. opłaty za zarządzanie.

Tort do podziału

Pośredni wpływ na wysokość opłat za zarządzanie w krajowych TFI ma niewielka konkurencja wśród dystrybutorów. Niewielu inwestorów zdaje sobie sprawę, że towarzystwa dzielą się wynagrodzeniem za zarządzanie ze sprzedawcami. Jednak Polska w tym przypadku znów wyróżnia się na tle Europy.

Europejskie TFI oddają nie więcej niż 55 proc. opłaty za zarządzanie dystrybutorowi. Kwota wynagrodzenia uzależniona jest od rodzaju dystrybutora. Banki otrzymują 53 proc. opłaty za zarządzanie, niezależni doradcy inwestycyjni inkasują 44 proc. wynagrodzenia, a najwięcej, bo aż 55 proc., dostają towarzystwa ubezpieczeniowe.

W Polsce w przypadku dużych bankowych TFI za sprzedaż funduszy przeważnie odpowiedzialny jest bank, który zgarnia większą część wynagrodzenia, a towarzystwo nie ma wyjścia. Musi się podzielić, bo to jego jedyny dystrybutor. Mniejsze TFI też nie mają ułatwionego zadania. Powód? Niewielka konkurencja wśród dystrybutorów. To ci ostatni dyktują warunki, na jakich zdecydują się na współpracę.

— Rozmowy zaczynają się od 50 proc. opłaty za zarządzanie. Żaden dystrybutor nie chce nawiązać współpracy za niższą kwotę. Gdy dystrybutorem jest towarzystwo ubezpieczeniowe, wynagrodzenie może sięgać nawet 70 proc. opłaty za zarządzanie — zdradza przedstawiciel dużego TFI, który prosi o anonimowość.

Opłaty w TFI

1 Opłata za zarządzanie.

Wynagrodzenie dla TFI za zarządzanie funduszem. Pobierana raz w roku, odliczana od wartości aktywów. Jej wysokość zależy od rodzaju funduszu.

2 Opłata dystrybucyjna.

Prowizja pobierana jest przy zakupie jednostek poprzez odliczenie jej od wpłacanej kwoty. Wysokość opłaty zależy od rodzaju funduszu oraz od wpłacanej kwoty. Im wyższa kwota, tym niższa opłata. Niektóre TFI wprowadzają promocje, zwalniające z opłaty, np. zakup przez internet.

3 Opłaty manipulacyjne.

Pobierane przy odkupieniu, konwersji lub zamianie jednostek. Niektóre TFI rezygnują z opłat manipulacyjnych.

PYTANIE DO MIROSŁAWA KUŹMIŃSKIEGO

MIROSŁAW KUŹMIŃSKI

członek zarządu Millennium TFI

Dlaczego polscy inwestorzy płacą tak dużo?

Na początku lat 90., gdy pojawiły się w Polsce pierwsze fundusze inwestycyjne, mieliśmy wzrostowy rynek. Sprzyjało to zarządzającym w wypracowaniu bardzo wysokich stóp zwrotu. TFI ustaliły sobie wówczas relatywnie wysokie poziomy opłat za zarządzanie, ale wtedy klient nie zwracał na nie uwagi, gdyż były one rekompensowane osiągniętym zyskiem. Obecnie opłaty pozostały takie same, a wyniki inwestycyjne już tak nie zadowalają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane