Czytasz dzięki

TFI żonglują kosztami funduszy

opublikowano: 02-06-2020, 22:00

Wymuszona przez prawo obniżka opłat stałych za zarządzanie zmienia strukturę opłat w produktach inwestycyjnych. Fundusz na pierwszy rzut oka droższy może być faktycznie tańszy dla klienta

Obecnie tylko trzy z piętnastu subfunduszy Aviva Investors FIO pobierają zmienną opłatę za zarządzanie, zwaną też opłatą za sukces. Jeśli subfundusz jest na plusie, w tych trzech przypadkach TFI poza opłatą stałą kasuje jeszcze 10 proc. tego, o ile wynik przekroczył benczmark. Jednak już za tydzień to, co dzisiaj jest wyjątkiem, stanie się normą. Tylko trzy subfundusze Aviva Investors FIO nie będą pobierały opłaty zmiennej. W dziewięciu, w których się pojawi, wyniesie zaś nie 10, ale 20 proc. tego, o ile subfundusz pokona punkt odniesienia. W trzech funduszach, w których pojawi się opłata zmienna, spadnie przy tym opłata stała. Spadnie także w dwóch, które już teraz mają opłatę zmienną. A nie są to jedyne zmiany, jakie 9 czerwca 2020 r. wprowadzi do swoich produktów Aviva Investors Poland TFI. Równocześnie subfundusze zaczną ponosić koszty wynagrodzenia banku depozytariusza i koszty prowadzenia rejestru uczestników przez agenta transferowego. Jeszcze dzisiaj ponosi je TFI.

Towarzystwo Aviva Investors, kierowane przez Marka Przybylskiego,
zmienia strukturę kosztów w funduszach. Inni przedstawiciele branży już to
zrobili lub mają taki zamiar.
Zobacz więcej

PO NOWEMU:

Towarzystwo Aviva Investors, kierowane przez Marka Przybylskiego, zmienia strukturę kosztów w funduszach. Inni przedstawiciele branży już to zrobili lub mają taki zamiar. ARC

— Do tej pory Aviva Investors Poland TFI stosowało model, w którym pobierało wyłącznie opłatę za zarządzanie, natomiast wszelkie koszty związane z działalnością zarządzanych funduszy pokrywało towarzystwo. W związku z wejściem w życie przepisów ograniczających wysokość pobieranych opłat za zarządzanie bez względu na to, czy TFI pokrywa koszty funkcjonowania funduszy czy też nie, zdecydowaliśmy się na zmianę tego modelu na taki, w którym część kosztów związanych z działalnością funduszy jest pokrywana bezpośrednio z ich aktywów, natomiast opłata za zarządzanie ulega stosownemu obniżeniu — wyjaśnia Marek Przybylski, prezes Aviva Investors Poland TFI.

Dodaje, że jednocześnie ze względu na wejście w życie przepisów określających limity kosztów obciążających PPE (nie mylić z PPK), TFI zdecydowało się na taką modyfikację katalogu kosztów obciążających fundusze, by subfundusze Aviva Investors FIO mogły nadal być oferowane w ramach PPE.

Jak nie tu, to tam

Prawo zmusza TFI do stopniowego obniżania stałej opłaty za zarządzanie począwszy od 2019 r. Od początku 2022 r. nie może być wyższa niż 2 proc. W 2020 r. może jeszcze wynosić 3 proc., ale to i tak znacznie mniej niż 4,5 czy nawet 5 proc. jakie TFI kasowały zaledwie kilka lat temu w całkiem niemałej grupie produktów. Nikt jednak nie żegna się z własnymi zyskami chętnie. Dlatego TFI przerzucają na fundusze koszty, które jeszcze niedawno same opłacały z tego, co zainkasowały ze… stałej opłaty za zarządzanie.

Wśród siedmiu TFI, których klienci ulokowali na rynku kapitałowym 10 mld zł lub więcej, Aviva nie jest w tym zakresie pionierem. Takie pozycje jak Aviva przerzuciły już na fundusze typowo detaliczne Generali Investments TFI, PKO TFI, TFI PZU oraz Santander TFI. Nie zrobiły tego Pekao TFI oraz NN Investment Partners TFI. Pekao TFI nie chciało komentować kwestii struktury opłat. NN Investment Partners TFI nie ukrywa jednak, że zmiana jest kwestią czasu. Ustawa o PPK wprowadziła do nowych PPE właśnie taki model rozliczeń i jednostki funduszy NN przeznaczone do dystrybucji w PPE są już bezpośrednio obciążone kosztami depozytariusza i agenta transferowego. Jednostki tych samych funduszy sprzedawane na zasadach ogólnych lub w ramach IKE czy IKZE — nie.

— Ale z czasem będzie to ujednolicane — przyznaje Jan Morbiato, menedżer ds. komunikacji inwestycyjnej NN Investment Partners TFI.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Warto przy tym zwrócić uwagę, jakie koszty obciążają aktywa subfunduszy. W przypadku niektórych jednostek funduszy NN są to koszty depozytariusza i agenta transferowego. Tak samo będzie za kilka dni w Avivie. Podobnie jest w Santanderze, choć katalog kosztów depozytariusza obciążających aktywa Santander FIO i Santander Prestiż FIO jest różny. Ten ostatni fundusz co do zasady przerzucił też na aktywa koszty agenta transferowego. Mimo to w czterech jego subfunduszach wszystkie koszty depozytariusza i agenta transferowego są po stronie TFI, a w jednym subfunduszu Santander FIO wszystkie te koszty są po stronie klientów.

Generali Investments TFI, PKO TFI oraz TFI PZU poszły jednak jeszcze dalej. Ich fundusze mogą już bezpośrednio z aktywów klientów pobierać pieniądze niezbędne do pokrycia kosztów prowadzenia ksiąg rachunkowych funduszy czy wynagrodzenia audytora badającego sprawozdania finansowe.

Wskaźnik kosztów bieżących

Co te wszystkie zmiany oznaczają dla klientów TFI? Czy fundusze stały się droższe? Nie. Wszystkie te opłaty i tak pokrywali klienci. Obecnie coraz częściej robią to bezpośrednio (koszty obciążają aktywa). Wcześniej robili to pośrednio. TFI pobierało opłatę za zarządzanie, a ponieważ ta była wysoka, już z własnych pieniędzy opłacało część kosztów administracyjnych funduszy. Nie można jednak powiedzieć, że z punktu widzenia klientów TFI nic się nie zmieniło. Jeszcze niedawno by ocenić, który fundusz jest droższy, wystarczyło zerknąć na stałą opłatę za zarządzanie. Nawet w przypadku produktów dłużnych była na tyle wysoka, że de facto przesądzała o porównaniu „ceny” funduszy.

Inne koszty obciążające aktywa były po prostu stosunkowo niewielkie. Obecnie te proporcje się zmieniają. Dlatego coraz większego znaczenia dla oceny „drożyzny” funduszu nabiera wskaźnik kosztów bieżących. By sobie to uświadomić, wystarczy porównać subfundusze akcyjne inPZU SFIO z podobnymi produktami PKO Parasolowego FIO i NN Indeks Odpowiedzialnego Inwestowania. Wszystkie one mają stałe opłaty za zarządzaniezdecydowanie niższe od rynkowego standardu dla funduszy akcyjnych działających w formule otwartej. O ile jednak w inPZU SFIO stała opłata za zarządzanie wynosi 0,5 proc., to tylko w jednym z pięciu subfunduszy akcyjnych opłaty bieżące są niższe od 1 proc., w dwóch wynoszą równy 1 proc., a w dwóch — 1,49 proc. W tanich subfunduszach akcyjnych PKO Parasolowego FIO mamy sytuację zgoła odwrotną.

Stała opłata za zarządzanie to 0,7 proc., ale opłaty bieżące w czterech na pięć subfunduszy nie osiągają nawet 1 proc. W najdroższym wynoszą zaś 1,08 proc. Teoretycznie droższe produkty PKO TFI są więc w praktyce tańsze od teoretycznie tańszych produktów TFI PZU. Po uwzględnieniu wszystkich kosztów tańszy od czterech z pięciu subfunduszy akcyjnych inPZU jest dla klienta również NN Indeks Odpowiedzialnego Inwestowania, w którym stała opłata za zarządzanie jest najwyższa w omawianej grupie — wynosi 0,8 proc. Łącznie opłaty bieżące ogółem to jednak tylko 0,99 proc. Tego typu sytuacje wynikają zazwyczaj ze skali działalności poszczególnych funduszy.

Część opłat administracyjnych ma charakter stały, a więc gdy rozbija się na większe aktywa, to proporcjonalnie maleje. Doskonale to widać po funduszu NN, który ma ponad 1,2 mld zł aktywów. Nie wszystkie rozbieżności między opłatą za zarządzanie a ogółem kosztów ponoszonych przez fundusze dają się jednak wytłumaczyć w tak prosty sposób. PKO Akcji Rynku Polskiego miał na koniec kwietnia 2020 r. niecałe 38 mln zł aktywów, a jest tańszy od inPZU Akcje Polskie, którego aktywa to 68 mln zł. Polityka inwestycyjna obu funduszy jest zaś niemal taka sama. Ich punktem odniesienia w 70-75 proc. jest WIG20, a w 20-25 proc. mWIG40. Produkt PZU w benczmarku ma jeszcze 10 proc. udział rynku pieniężnego.

Biznes się kręci

Według danych KNF w pierwszym kwartale 2020 r. zagregowane przychody TFI przewyższyły koszty o 246,8 mln zł. Zdecydowaną większość z 834,7 mln zł przychodów stanowiły przy tym wpływy z zarządzania funduszami inwestycyjnymi. W pierwszych trzech miesiącach 2020 r. TFI zainkasowały z tego tytułu 797,1 mln zł. Wartość aktywów zarządzanych przez TFI wynosiła przy tym 350,2 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane