Tłum od projektów kreatywnych

11-01-2017, 22:00

Crowdsourcing: zaangażowanie dużej grupy osób do współpracy nad wspólnym przedsięwzięciem to nowy kierunek rozwoju polskich firm

W dobie swobodnego przepływu informacji i możliwości kontaktowania się z każdym z niemalże dowolnego punktu na ziemi zmieniają się również sposoby współpracy. Jednym z nowszych zjawisk w biznesie jest tzw. crowdsourcing, czyli wykorzystywanie mądrości tłumu. Proces ten, przy zastosowaniu odpowiedniej metodyki oraz technologii, pozwala pozyskać w krótkim czasie olbrzymią liczbę idei z różnych źródeł. Zwiększa to szansę na wypracowanie nowych, innowacyjnych pomysłów czy przełomowych rozwiązań, a to wszystko dzięki tworzeniu niestandardowych grup konsumentów czy społeczności. Według badań Gartnera do 2018 r. z crowdsourcingu będzie korzystało 75 proc. najszybciej rozwijających się firm na świecie.

Wyświetl galerię [1/2]

SPOŁECZNOŚĆ NA DŁUŻEJ: Jan Kasprzycki-Rosikoń, dyrektor EY Crowdsourcing, radzi, że warto tworzyć społeczności, które będą działać wspólnie przez kilka miesięcy. Zatrudnianie grupy osób wyłącznie do jednego projektu jest mało ekonomiczne.ekonomiczne. ARC

— Crowdsourcing, w naszym rozumieniu, to tworzenie społeczności dedykowanych do realizacji określonych celów. Umożliwia on firmom i jednostkom samorządu dotarcie do osób, które są angażowane w realizację konkretnych zadań — czy to będzie praca na nowym produktem, proponowanie zmian w miastach, czy wymyślenie nowej kampanii reklamowej. Rozwój tego modelu jest szczególnie ważny i korzystny dla małych i średnich przedsiębiorstw, ze względu na ograniczenie, jakim jest liczba ludzi, których mają na pokładzie. To możliwość znacznego poszerzenia bazy ich interesariuszy nie tylko dzięki zaangażowaniu pracowników firmy, ale także włączenie w proces zasobów z zewnątrz organizacji — komentuje Bartosz Niedźwiedzki, dyrektor w Grupie Zarządzania Innowacjami EY. Wykorzystywanie „mądrości tłumu” jest alternatywą dla tradycyjnego modelu szukania rozwiązań dla biznesu, samorządów i organizacji nonprofit. To połączenie konsultingu z twórczym wykorzystaniem najnowszych technologii — pomaga właściwie wskazać problemy czy działania i zmierzyć się z nimi w kreatywny sposób.

— Społeczność w kontekście crowdsourcingu oznacza zasoby, które chcemy zaangażować w rozwiązanie danego problemu. Mogą to być studenci, byli pracownicy, partnerzy, a nawet konsumenci. Za wykonaną pracę oferujemy im adekwatne wynagrodzenie, które nie w każdym przypadku musi być finansowe. Może to być mieszanka kilku elementów — dostępu do pewnych materiałów, wiedzy, miejsc, które na co dzień są zarezerwowane do zamkniętego grona, czy zdobycie uznania. Ważne, aby korzyści z tej współpracy były obustronne — mówi Jan Kasprzycki- Rosikoń, dyrektor EY Crowdsourcing.

Społeczność to podstawa

Ta nowa koncepcja ma pomóc wyzwaniom, przed którym stoją obecnie firmy czy ich marki. Narzędzia crowdsourcingu pomagają w poszukiwaniu niestandardowych, innowacyjnych pomysłów, w procesach NPD [ang. new product development — przyp. red.], współtworzeniu komunikacji marki z konsumentami czy działaniach z zakresu CSR, ale także w tworzeniu społeczności

wokół danej idei. — W projektach crowdsourcingowych kluczową rolę odgrywają społeczności, jakie angażujemy w działanie. Naszym zadaniem jest tworzenie grup ludzi gotowych do pracy nad konkretnymi wyzwaniami. W zależności od modelu, społeczności są przydzielane do jednego projektu lub są związane z nami i pracują dla wielu klientów, angażując się do wybranych zadań — opowiada Jan Kasprzycki-Rosikoń.

— Wypadkowa wyzwania determinuje to, kogo potrzebujemy, a to natomiast precyzuje sposób dotarcia do danej organizacji. Jeżeli do projektu potrzebni będą wyłącznie wysokiej rangi specjaliści, to dla nich metody aktywizacji muszą być zupełnie inne. Możemy wykorzystywać media społecznościowe, sieci partnerów czy influencerów — sposobów dotarcia jest wiele, ale ważne jest to, że będą dopasowane do osób, które w tej grupie miałyby się znaleźć — dodaje Bartosz Niedźwiedzki. Chociaż samo pojęcie zostało użyte po raz pierwszy w 2006 r. przez Jeffa Howe’a na łamach magazynu „Wired”, to koncepcja znana jest już od dawna. W uproszczeniu chodzi o kreatywną współpracę konkretnej społeczności skupiającej się na jasno postawionym celu. Firmy, zamiast powierzać dany projekt wewnętrznej grupie pracowników, korzystają z zewnętrznego teamu specjalistów. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że grupy te nie tworzą zamiennika dla osób zatrudnionych w firmach — na crowdsourcing należy patrzeć jak na narzędzie, które pomaga w wykonywaniu obowiązków bardziej efektywnie i aby dawała ona większe rezultaty.

Mądrość, która wspiera pracowników

— Bardzo ważne jest to, aby zdawać sobie sprawę z tego, że crowdsourcing nie jest formą outsourcingu i osoby współpracujące z firmą nigdy nie zastąpią pracowników. To jest pewien element, który występuje obok struktury przedsiębiorstwa.

Powinniśmy pamiętać, że aby działanie się powiodło, powinny być widoczne efekty w postaci wdrożonych pomysłów bądź informacji zwrotnej do społeczności — podkreśla Bartosz Niedźwiedzki. Warto zauważyć, że crowdsourcing daje wiele korzyści, nie tylko firmom, które z niego korzystają. To niekiedy ogromna szansa dla osób, które dzięki udziale w projekcie znanych marek, mimo że nie były pracownikami danego przedsiębiorstwa, mogą budować w ten sposób chociażby swoje portfolio.

— Z perspektywy uczestnika — członka społeczności, crowdsourcing daje możliwość spełnienia swoich pasji, zdobycia praktycznego doświadczenia, jeśli brakuje mu kwalifikacji, ale ma wiedzę, chęci i umiejętności. Jest to także forma umożliwiająca pozyskanie dodatkowego wynagrodzenia i zaangażowania się w tematy, które są dla danego uczestnika interesujące. Mieliśmy wiele takich sytuacji, pracując dla marek z sektora FMCG, finansowego czy publicznego, w których autor pomysłu zaskoczył markę oryginalnym i unikalnym podejściem do wyzwania, a zgłoszona przez niego propozycja była następnie wdrażana. To dla nas namacalny dowód na to, że naprawdę każdy z nas jest w stanie mieć świetne pomysły — zauważa Jan Kasprzycki- -Rosikoń.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Tłum od projektów kreatywnych