TMS: Bardzo nerwowy złoty

TMS
05-04-2006, 10:18

Osłabienie złotego zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. Dzisiaj rano za jedno euro płacono już 3,9850 zł, a za dolara 3,2450 zł. W kolejnych minutach złoty zaczął się umacniać – kurs EUR/PLN wynosił 3,9750 zł, a USD/PLN 3,2415 zł, co odpowiadało 14,85 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

Osłabienie złotego zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. Dzisiaj rano za jedno euro płacono już 3,9850 zł, a za dolara 3,2450 zł. W kolejnych minutach złoty zaczął się umacniać – kurs EUR/PLN wynosił 3,9750 zł, a USD/PLN 3,2415 zł, co odpowiadało 14,85 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

Dlaczego złoty stracił? To wynik wczorajszych spekulacji odnośnie przyszłych posunięć Europejskiego Banku Centralnego – coraz więcej mówi się o dużym prawdopodobieństwie kolejnych podwyżek stóp procentowych. To prowadzi do globalnego wzrostu oczekiwań odnośnie zaostrzania polityki monetarnej, co oczywiście nie pomaga walutom rynków wschodzących. Chociaż wczoraj wieczorem nadeszły dosyć „interesujące” informacje z USA, które mogą sugerować zbliżający się koniec cyklu podwyżek stóp procentowych (o tym więcej w części międzynarodowej). Nie można, zatem wykluczyć, że obserwowana przecena emerging markets jest nieco na wyrost.

Drugim czynnikiem wpływającym na notowania naszej waluty jest polityka. Zbliżający się termin głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu (w czwartek) powoduje, że emocje wśród inwestorów zaczynają sięgać zenitu. Głównym ich powodem jest oczywiście Andrzej Lepper, który już wkrótce może znaleźć się w rządzie. Na analityków jak „zimny prysznic” działają pojawiające się spekulacje o możliwym odejściu części ministrów z rządu (w tym Zyty Gilowskiej), a także ryzyko pojawienia się typowej „socjalnej” koalicji, która oczywiście będzie miała negatywne konsekwencje dla budżetu. Szanse powstania takiego układu podsyca także prasa – dzisiejszy „Nasz Dziennik” donosi o możliwym rozłamie w Lidze Polskich Rodzin. Uciekinierzy z tego ugrupowania mieliby założyć nowe ugrupowanie (Stronnictwo Narodowe), które miałoby wejść w koalicję rządową PIS-Samoobrona. Z drugiej jednak strony rosną szanse na zmianę stanowiska Platformy Obywatelskiej, chociaż oficjalnie jej przedstawiciele temu zaprzeczają (wczorajsze deklaracje o możliwości częściowej współpracy w parlamencie z rządem PiS nie były chyba do końca złożone bez powodu). Dzisiaj rano Przemysław Gosiewski z PIS zapowiedział, ze jego ugrupowanie „przyjrzy” się propozycjom składanym przez PO. Tym samym może się okazać, że jutro będziemy mieć z „dużej chmury mały deszcz”, chociaż czas pokaże.

Dzisiaj rano pojawiły się pozytywne informacje mogące sugerować bliskie zakończenie sporu rządu z włoskim Unicredit. Co ciekawe zbiega się to z dzisiejszym posiedzeniem Komisji Nadzoru Bankowego, która miała wydać zgodę na fuzję banków Pekao S.A i BPH. Poza tym w południe poznamy także wyniki przetargu 2-letnich obligacji o wartości 3,6 mld zł. Biorąc pod uwagę ostatnie prognozy resortu finansów, co do marcowej inflacji na poziomie 0,4-0,5 proc. r/r, paradoksalnie zainteresowanie papierami powinno być duże. Dodatkowym czynnikiem, na który będą zwracać uwagę inwestorzy będą informacje z Węgier w kontekście zbliżających się wyborów w niedzielę 9 kwietnia.

Naszym zdaniem obecne poziomy EUR/PLN są korzystne do sprzedaży walut za złote. Nie wydaje się, aby notowania były wyraźnie wyżej od 3,9950 zł. Z kolei w przypadku USD/PLN możliwe są oscylacje w przedziale 3,23-3,26 zł.

Rynek międzynarodowy:

Wtorek przyniósł wyraźne umocnienie się europejskiej waluty na rynkach światowych i był także istotny biorąc pod uwagę średnioterminowe sygnały techniczne. Kurs EUR/USD przełamał ważny opór na 1,2205 i zbliżył się do kluczowej strefy 1,23-1,2320 wyznaczanej przez maksima z końca stycznia. Z kolei historyczne maksima odnotowaliśmy na parze EUR/JPY.

Skąd to nagle zainteresowanie wspólną walutą? Zbliżające się posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego w najbliższy czwartek doprowadziło do nasilenia się spekulacji, co do kolejnych podwyżek stóp procentowych. Wczoraj agencja MNI powołując się na źródła w ECB podała, że członkowie tego gremium mogą być jednomyślni, co do kolejnych decyzji. Na razie jednak większość oczekuje, że w czwartek pojawią się wyraźne sygnały, co do majowej podwyżki, a tylko niewielka część analityków spodziewa się podwyżki już teraz.

Drugim czynnikiem, który doprowadził do wzrostu zainteresowania euro były spekulacje, co do możliwej zmianie struktury rezerw azjatyckich banków centralnych, które są obecnie zdominowane przez dolara. Wprawdzie Zjednoczone Emiraty Arabskie na razie sygnalizują, że operacja zwiększania udziału euro może zostać nieco opóźniona, ale bliskie takiego kroku wydają się być także pozostałe kraje Bliskiego Wschodu (np. Katar). Z kolei w Chinach widać początek „dyplomatycznej gry”, która ma na celu obronę stanowiska tamtejszego rządu odnośnie kursu juana, na co coraz bardziej naciskają Amerykanie.

Wczoraj wieczorem rynek obiegła dosyć interesująca informacja z USA – mowa tutaj o wczorajszej wypowiedzi szefa oddziału FED w Kansas, Thomasa Hoeniga, który zasugerował, że FED może zbliżać się do końca cyklu podwyżek stóp procentowych. Wprawdzie nie jest on w tym roku członkiem Komitetu Otwartego Rynku, to jednak ta wypowiedź może być początkiem obaw, które nasilą się przed zaplanowaną na 18 kwietnia publikacją zapisków z marcowego posiedzenia FED.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na informacjach ze strefy euro – spodziewane są lepsze odczyty wskaźników PMI dla sektora usług w marcu, a także danych odnośnie odczytu indeksu ISM w Stanach (tutaj rynek oczekuje spadku do 59 z 60,1 w lutym).

Naszym zdaniem skala ostatniego umocnienia euro jest nieco przesadzona w krótkim terminie. Tym samym dzisiaj oczekujemy korekty notowań EUR/USD do okolic 1,2205-10, które wcześniej były wyraźnym oporem.

Marek Rogalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / TMS: Bardzo nerwowy złoty