TMS: Kwiecień był fatalny dla dolara

TMS
08-05-2006, 14:38

Kwiecień jest na razie najgorszym dla amerykańskiego dolara miesiącem w tym roku. Indeks dolarowy sporządzany na bazie relacji sześciu walut do USD stracił w tym okresie na wartości ponad 4 proc. spadając z 89,73 pkt. w końcu marca do 86,11 pkt. w końcu kwietnia. Warto zauważyć, że spadek byłby jeszcze większy, jeżeli uwzględnimy pierwsze dni maja.

Kwiecień jest na razie najgorszym dla amerykańskiego dolara miesiącem w tym roku. Indeks dolarowy sporządzany na bazie relacji sześciu walut do USD stracił w tym okresie na wartości ponad 4 proc. spadając z 89,73 pkt. w końcu marca do 86,11 pkt. w końcu kwietnia. Warto zauważyć, że spadek byłby jeszcze większy, jeżeli uwzględnimy pierwsze dni maja. Tak silny ruch pokazuje jednocześnie, że trend jest bardzo silny i trudno będzie liczyć na jego odwrócenie - co najwyżej lokalną korektę.

Dlaczego dolar tak stracił na wartości? Podobnie jak w marcu było to kilka kwestii, których waga wyraźnie wzrosła. Pierwszą jest polityka głównych banków centralnych. W ostatnim miesiącu z amerykańskiego FED napłynęły wyraźne sygnały mogące świadczyć o zbliżającym się końcu cyklu podwyżek stóp procentowych. Wprawdzie jeszcze w komunikacie wydanym po posiedzeniu 28 marca b.r. znalazło się stwierdzenie, że dalsze podwyżki mogą być konieczne, ale swoistą „rewolucją” okazały się opublikowane 18 kwietnia b.r. szczegółowe zapiski. Okazało się, że są one dosyć „gołębie” – członków FOMC, co prawda nadal niepokoiło ryzyko inflacyjne, ale większość przyznała, że koniec cyklu podwyżek stóp jest już bliski, a niektórzy obawiali się skutków nadmiernego zacieśniania polityki monetarnej w USA. Przekonanie to potwierdziło późniejsze wystąpienie szefa FED, Bena Bernanke z okresowym raportem nt. stanu gospodarki przed Wspólnym Komitetem Ekonomicznym Kongresu, które miało miejsce 27 kwietnia b.r. Zapowiedział on, że kolejne decyzje w kwestii stóp procentowych będą uzależnione od danych napływających z gospodarki i nie wykluczył, że w przyszłości możliwa jest przerwa w trwającym od czerwca 2004 r. cyklu podwyżek. Wprawdzie kilka dni później, w wywiadzie telewizyjnym dla CNBC, szef FED stwierdził, że został „źle zrozumiany”, ale nie zmieniło to nastawienia rynku. Dosyć powszechna jest opinia, że po 10 maja, kiedy to stopy wzrosną do poziomu 5,00 proc., nastąpi dłuższa pauza. Na tym tle informacje o tym, że Europejski Bank Centralny będzie nadal podwyższał stopy procentowe, a pomału przymierza się do tego japoński BoJ, wydają się być jednoznacznym sygnałem…

Kolejnym czynnikiem prowadzącą do osłabienia się dolara były echa weekendowego spotkania państw grupy G-7, które miało miejsce 22-23 kwietnia b.r. Po jego zakończeniu wydany został komunikat wzywający Chiny do uelastycznienia swojej polityki kursowej (czytaj urealnienia kursu juana względem dolara), co miałoby pomóc w ograniczeniu nierównowagi w handlu międzynarodowym, w tym głównie ogromnego amerykańskiego deficytu. Po jego publikacji umocniły się waluty azjatyckie (won koreański, jen japoński i dolar singapurski). Później jednak wszystkie strony spotkania publicznie przyznały, że rynek źle zinterpretował treść komunikatu, iż jakoby nawoływał on do osłabienia dolara.

Wpływ na słabość dolara miała także szeroko rozumiana geopolityka. Coraz bardziej rysująca się perspektywa konfliktu zbrojnego z Iranem doprowadziła do wzrostu cen ropy do rekordowych poziomów. Tymczasem warto pamiętać o tym, że w obliczu jakiegokolwiek globalnego zagrożenia dolar nie będzie walutą pożądaną, a jego miejsce zajmą euro, bądź szwajcarski frank. Dodatkowo z powodów politycznych, coraz więcej krajów arabskich będzie odwracać się od amerykańskiej waluty, tłumacząc to m.in. zmianą struktury swoich rezerw. Tyle, że od dolara zdają się odwracać także inne banki centralne (szwedzki Riksbank poinformował o przemodelowaniu swoich rezerw, a rosyjski minister finansów otwarcie przyznał, że trzeba się zastanowić, czy dolar ma nadal pozostawać kluczową światową walutą).

A co ze złotym? Kwiecień był zupełnie innym miesiącem niż marzec, a złoty w zasadzie odrobił większość poniesionych wcześniej strat. Mierząc odchyleniem od parytetu liczonym na podstawie średnich kursów NBP, polska waluta zyskała w kwietniu na wartości 2,5 punkta proc. (wzrost z 15,32 proc. do 17,82 proc po mocnej stronie parytetu). Kurs EUR/PLN spadł z 3,9357 zł w końcu marca do 3,8740 zł na koniec kwietnia, a USD/PLN z 3,2491 zł do 3,0841 zł (dane są oparte o fixingi NBP).

Naszej walucie pomogło polepszenie się nastrojów wokół emerging markets spowodowane głównie słabością amerykańskiego dolara i sygnałami wysyłanymi przez FED. Perspektywa bliskiego zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych sprawiła, że inwestorzy ponownie zaczęli szukać innych atrakcyjnych miejsc do inwestycji. Dodatkowo rynki wschodzące zostały w marcu dosyć wyraźnie przecenione, co tylko zwiększyło zainteresowanie inwestorów. Za dobrą monetę wzięto także wydarzenia, jakie miały miejsce w polityce. Wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech, gdzie wygrali rządzący do tej pory socjaliści doprowadziły do uspokojenia nastrojów, w czym dodatkowo pomogły zapewnienia odnośnie wprowadzenia planu zmierzającego do redukcji sporego deficytu budżetowego w tym kraju. Z kolei u nas dosyć dobrze zostały przyjęte działania zmierzające do budowy stabilnego zaplecza parlamentarnego dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Zaowocowały one podpisaniem 5 maja b.r. oficjalnego porozumienia ws. zawiązania koalicji rządowej PIS-Samoobrona-LPR. Ewentualne negatywny wpływ tej koalicji nazywanej przez niektórych obserwatorów „narodowo-populistyczną” tłumiły dosyć dobre dane makroekonomiczne, jakie napłynęły na rynek. Dosyć wysokie odczyty marcowej dynamiki produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, sprawiły, że oficjalnie zaczęto mówić, że wzrost gospodarczy w I kwartale b.r. wyraźnie przekroczył 5 proc. r/r, a polska gospodarka weszła na ścieżkę wyraźnego rozwoju. Tymczasem mimo dosyć niskiego odczytu marcowej inflacji (0,4 proc. r/r), Rada Polityki Pieniężnej wysyłała sygnały sugerujące, że dosyć trudno będzie liczyć na to, że główna stopa procentowa spadnie w tym roku poniżej 4,00 proc. To tylko zwiększyło atrakcyjność inwestycji w Polsce, biorąc pod uwagę wysokość stóp procentowych i uwarunkowania gospodarcze.

Prognoza:

Początek maja przyniósł dalsze umocnienie się naszej waluty i tak naprawdę trudno jest oczekiwać, aby ten trend uległ radykalnemu odwróceniu w trakcie najbliższych tygodni. Mimo, że koalicja PIS-Samoobrona-LPR jest zewsząd krytykowana, to gwarantem stabilności dla inwestorów pozostaje osoba prof. Zyty Gilowskiej na stanowisku wicepremiera i ministra finansów. Dodatkowo nowi współkoalicjanci zrezygnowali ze swoich radykalnych postulatów gospodarczych i uznali nienaruszalność 30 mld zł kotwicy deficytu budżetowego. Atrakcyjność rynków wschodzących zwiększa dodatkowo fakt coraz wyraźniejszej słabości dolara na rynkach światowych spowodowany oczekiwaną zmianą w polityce monetarnej tamtejszego banku centralnego. Oczywiście możliwa jest sytuacja, w której dolar odrobi część strat, co doprowadzi do osłabienia emerging markets. Będzie to jednak tylko ruch korekcyjny. Tym samym na koniec maja prognozujemy kurs EUR/PLN na poziomie 3,80 zł, USD/PLN 3,00 zł i CHF/PLN 2,41 zł. Założenia te odpowiadają okolicom 19,65 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

II. Stopy procentowe

W czwartym miesiącu tego roku polityka monetarna prowadzona przez 11 największych banków centralnych na świecie po raz kolejny uległa zacieśnieniu. Tym razem jednak tylko minimalnemu. Średni poziom stopy procentowej wzrósł o 0,02 pkt proc. do 3,36 proc. wobec 3,34 proc., na koniec marca, 3,20 proc. na koniec lutego, 3,17 proc. na koniec stycznia, 3,10 proc. na koniec 2005 r. i 2,72 proc. na koniec 2004 r. W kwietniu na podwyżkę stóp procentowych do poziomu 4,0 proc. zdecydował się jedynie Bank Kanady. Jej skala wyniosła 25 pkt bazowych. Jako, że raport ten sporządzany był 8 maja, wiadomo już, że Bank Centralny Australii na posiedzeniu w dniu 3 maja podwyższył koszt pieniądza w tym kraju o ćwierć procenta, do poziomu 5,75 proc.

Raport sporządzili:

Marek Rogalski – Rynek walutowy

Marek Nienałtowski – Stopy procentowe

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TMS

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / TMS: Kwiecień był fatalny dla dolara