To jeszcze nie koniec spadków

Katarzyna Płaczek
12-06-2006, 00:00

Plan korekty wzrostowej został wykonany bardzo precyzyjnie. Byki nawet się nie siliły, by stworzyć chociaż pozorne wrażenie oporu. Brak obrotów na sesjach wzrostowych nie pozostawiał żadnych złudzeń co do ich charakteru. Ponowne spadki przyszły z impetem i zaowocowały od razu kolejną luką bessy. I na domiar złego dla posiadaczy akcji nastąpiły one przy solidnych obrotach, co w zasadzie wyklucza jakąkolwiek szansę i nadzieję na poprawę.

Trzeba więc to jasno powiedzieć — teraz to sprzedający rozdają karty. Potwierdzeniem tego w najbliższej przyszłości będzie chociażby złamanie wsparcia przez indeks WIG20 na poziomie 2750 pkt. Jeśli to nastąpi, wyprzedaż powinna utrzymać swój dotychczasowy lawinowy charakter. Z technicznego punktu widzenia można śmiało pokusić się o prognozę, że spadki powinny sięgnąć poziomu 2400 pkt. I nie warto bagatelizować tego sygnału, gdyż po drodze do tego poziomu pozostaje w zasadzie tylko jedno wsparcie, które tylko potencjalnie może stanowić przeszkodę dla byków. Znajduje się ono przy 2550 pkt. Wyznaczają je lokalne szczyty z września i października ubiegłego roku.

Możemy jeszcze się spierać, czy negatywne informacje (wyprzedaże na rynku surowców, podwyżki stóp w USA i w Europie) są już ujęte w cenach akcji czy też nie. Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. W połowie lipca szykuje się gigantyczne IPO (20 mld USD) na rynku rosyjskim. Trudno się spodziewać, by akcje Rosnieftu, bo o nich tu mowa, nie przyciągnęły kapitału zagranicznych graczy do Rosji. Przy- ciągną z powodzeniem i to naprawdę duży kapitał (należy tu zwrócić uwagę na podobieństwo do niedawnej emisji Bank of China). A to z kolei dla pozostałych rynków, w tym przede wszystkim dla emerging market, do których zalicza się także warszawski parkiet, oznacza odpływ ka- pitału.

Zasięg spadków jest dość duży. Nie opłaca się więc trzymać akcji z założeniem, że w średnim terminie wyjdzie się na swoje. Nawet jeśli tak by miało ostatecznie się stać, to zdecydowanie rozsądniej jest trzymać gotówkę, po to chociażby, by w odpowiednim momencie kupić akcje po przecenie z potencjałem wzrostowym. Nic tak nie jest bowiem w cenie na giełdzie, jak spokój oraz wolna i nieobarczona stresem odbudowywania portfela głowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / To jeszcze nie koniec spadków