Prezes Głównego Urzędu Statystycznego Tadeusz Toczyński szacuje, że wzrost PKB w II kwartale tego roku był wyższy niż w I kwartale 2005, kiedy wyniósł 2,1 proc.
"Po wynikach sprzedaży, produkcji i budownictwa widzimy, że wzrost PKB będzie wyższy w II kwartale niż w I kwartale 2005" - powiedział prezes GUS w poniedziałek na konferencji prasowej. Prezes dodał, że I połowę roku można określić jako czas korzystnego wzrostu, ale jest to wzrost umiarkowany w porównaniu z 2004 r.
"Procesy gospodarcze noszą znamiona nieprzewidywalności, ale to nieprzewidywalność co do skali, a nie co do trendu. Dane krótkookresowe, szczególnie miesięczne budzące tak silne emocje analityków, nie powinny być jedyną podstawą do formułowania wyłącznie słusznych ocen i ferowania ostatecznych wyroków" - zaznaczył Toczyński.
Zdaniem prezesa GUS poprawa wyników gospodarki w II kwartale była możliwa dzięki poprawie wyników produkcji przemysłowej, budownictwa i eksportu.
"Szybszy wzrost w II kwartale będzie wynikał z poprawy sytuacji w przemyśle i budownictwie oraz eksporcie, częściowo także z większego popytu konsumpcyjnego, ale aby mocno ruszyć PKB, popyt musiałby wzrosnąć znacząco" - uważa Toczyński.
Jego zdaniem, na znaczną odbudowę popytu konsumpcyjnego trzeba jeszcze poczekać.
"Jeśli nie rosną płace realne, bo faktycznie nie rosną, to mówimy raczej o incydentalnym wydarzeniu, jakie miało miejsce w czerwcu. Zatem jeżeli nie ma wzrostu zamożności społeczeństwa, nie ma popytu. Stopień opłacania społeczeństwa w stosunku do czasu pracy nie jest najlepszy" - tłumaczył na konferencji Toczyński.
"Nie widzimy w tej chwili takich przesłanek, które by świadczyły o tym, że popyt krajowy jest na ścieżce szybkiego zwiększenia się (...). Można się zgodzić z ekonomistami, którzy twierdzą, że wzrost gospodarczy nie przekłada się bezpośrednio na wzrost popytu konsumpcyjnego" - dodał prezes GUS.
Toczyński podkreślił równocześnie, że warunkiem zapewnienia gospodarce rozwoju jest odbudowa popytu krajowego.
"Nie ma takiej gospodarki na świecie, która bez odbudowy popytu krajowego mogłaby uzyskać szybkie tempo rozwoju gospodarczego" - powiedział.
Obecnie ekonomiści spodziewają się, że wzrost gospodarczy w II kwartale wyniósł 2,71 proc. Natomiast w kolejnym kwartale PKB wzrośnie o 4,0 proc., by w IV kwartale 2005 roku osiągnąć najwyższy poziom, tzn. 4,7 proc.
W całym roku wzrost gospodarczy prognozowany jest na 3,5 proc. wobec 5,4 proc. w roku 2004.