Trybunał podstawił nogę ubepieczycielom

GRZEGORZ NAWACKI
opublikowano: 02-03-2011, 00:00

Wczorajszy wyrok ETS komplikuje ocenę ryzyka. Towarzystwa życiowe mają problem.

Płeć nie może wpływać na cenę polis – uznał Europejski Trybunał Sprawiedliwości

Wczorajszy wyrok ETS komplikuje ocenę ryzyka. Towarzystwa życiowe mają problem.

Wstrząs w europejskiej branży ubezpieczeniowej wywołał wczorajszy wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), uznający, że "nie będzie możliwe różnicowanie składek ubezpieczeniowych ze względu na płeć klientów". Zdaniem sędziów, to dyskryminacja. Nakazali, by ubezpieczyciele zaprzestali takiej praktyki od 21 grudnia 2012 r. Suchej nitki na orzeczeniu nie zostawiło europejskie stowarzyszenie ubezpieczycieli CEA. W Polsce ocena jest podobna.

"Decyzja ETS narusza stosowaną w ubezpieczeniach od kilkuset lat naczelną zasadę: ryzyko musi być kalkulowane w oparciu o wszelkie istotne z punktu widzenia ubezpieczeniowego informacje. Wbrew uzasadnieniu wyroku, różnicowanie stawek ubezpieczeniowych ze względu na płeć nie jest aktem dyskryminacji, a jedynie wyrazem troski ubezpieczycieli o jak najlepszą ocenę ryzyka. Ubezpieczyciele różnicują bowiem stawki wyłącznie wtedy, gdy wyliczenia aktuarialne w sposób niezbity dowodzą zależności zdarzenia ubezpieczeniowego od płci lub innych cech" — komentuje Polska Izba Ubezpieczeń.

Co wyrok oznacza dla towarzystw i klientów? W ubezpieczeniach majątkowych branża jest podzielona — PZU, Warta czy Generali nie rozróżniają płci w taryfach. Natomiast np. Allianz jak najbardziej i ma na to solidne uzasadnienie: kobiety i mężczyźni mocno różnią się szkodowością.

— Statystyki, na których się opieramy, mówią, że w grupie do 23. roku życia częstotliwość szkód wśród mężczyzn jest 1,51 razy większa niż u kobiet, a w grupie powyżej 65. roku życia częstotliwość szkód u mężczyzn stanowi 0,54 proc. takiego wskaźnika u kobiet — tłumaczy Marcin Pawelec, z TU Allianz.

Ważny nie tylko wiek...

Do ustalenia ceny polis oprócz płci bierze się także miejsce zamieszkania, wiek, staż kierowcy czy samochód.

— Tylko czekać, jak ETS uzna to za dyskryminację. Czym w tym kontekście różni się płeć od wieku? I w ten sposób dojdziemy, że wszyscy będziemy płacić za polisy jedną stawkę. Zyskają ci, którzy często mają szkody, a stracą pozostali, bo zapłacą więcej — denerwuje się aktuariusz jednego z towarzystw.

Nie wszyscy są tak pesymistyczni.

— Wiek klienta, czas posiadania uprawnień do kierowania czy dotychczasowy przebieg ubezpieczeń odzwierciedlają doświadczenie w użytkowaniu pojazdów. Miejsce zamieszkania to teren, na którym najczęściej poruszamy się naszym samochodem. Miejsca te charakteryzują się różną infrastrukturą drogową czy natężeniem ruchu, co wpływa na prawdopodobieństwo wystąpienia wypadku. Różnicowanie taryf oparte na tych parametrach nie jest dyskryminacją, tylko obiektywną wyceną ich ryzyka ubezpieczeniowego — mówi Bartosz Olszycki, dyrektor biura rozwoju produktów komunikacyjnych TUiR WARTA.

...ale i płeć

Nawet te firmy, które w ubezpieczeniach majątkowych pomijają płeć, nie wyobrażają sobie, by było to możliwe w kalkulacji cen polis na życie.

— Typowe zdarzenia ubezpieczeniowe objęte ochroną występują częściej w przypadku mężczyzn. Dokonując kalkulacji ryzyka, powinno się brać pod uwagę jak najwięcej informacji, które wpływają na wynik. Niewątpliwie jednym z najbardziej istotnych czynników, poza wiekiem osoby ubezpieczonej, jest płeć — mówi Piotr Papaj z biura prasowego ING Życie.

Mówiąc wprost — mężczyźni żyją krócej, częściej mają zawały itp.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRZEGORZ NAWACKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu