Trzeszczy rządząca w Czechach koalicja

opublikowano: 22-03-2016, 12:13

Partia ANO ministra finansów Andreja Babisa ostrzegła koalicyjnych partnerów, że mogą ją zerwać jeśli poprą prawo wprowadzające kary dla członków rządu, którzy nie oddali kontroli nad swoimi biznesami.

Andrej Babis, najpopularniejszy czeski polityk, jest drugi na liście najbogatszych Czechów. Należy do niego koncern Agrofert Holding. W ostatnim czasie partie socjaldemokratyczna i chadecka zaczęły wywierać na niego presję, aby zrezygnował z kontroli swojego biznesu na czas pełnienia funkcji w rządzie. Premier Bohuslav Sobotka z Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej prze do wprowadzenia prawa, które nakłada znaczące kary na ministrów i ich firmy jeśli ci pierwsi nie przekażą władzy w swoich biznesach na czas zasiadania w rządzie. Partia ANO, Babisa, przekonuje, że to narusza umowę koalicyjną.

Andrej Babis
Bloomberg

- Tradycyjne partie chcą uniemożliwić ludziom sukcesu wejść do polityki i pozwalać na to tylko zawodowym politykom – głosi oświadczenie ANO. - Jeśli koalicyjni partnerzy będą tak dalej postępować, mogą być odpowiedzialni za zakończenie koalicyjnej współpracy – konkluduje.

W niedzielę Sobotka mówił, że prawo o tzw. konflikcie interesów nie doprowadzi do upadku rządu. Zapewnił, że regulacje będą dotyczyć tylko przyszłych ministrów.
Debata nad ustawą zaplanowana była we wtorek. Na specjalnej sesji w środę ma być dyskutowane także to, czy jedna z firm z koncernu Babisa naruszyła regulacje pozyskując finansowanie z Unii Europejskiej.

W rządzącej Czechami koalicji głównym powodem sporów są wydatki budżetowe i podatki. Wzrost gospodarczy kraju sięgał w czwartym kwartale 4 proc., co pomogło rządowi w podwyżce emerytur i zwiększeniu nakładów na budowę sieci autostrad bez pożyczania dodatkowych pieniędzy. Rentowność obligacji 10-letnich Czech wynosi 0,361 proc. i jest bliska historycznego minimum z 10 marca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane