Turcy inwestują w Stargardzie

opublikowano: 22-11-2022, 10:57
aktualizacja: 22-11-2022, 16:51
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Turecka firma zbuduje fabrykę soli niklu i kobaltu wykorzystywanych do produkcji baterii do aut elektrycznych.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • Jaka firma inwestuje w Stargardzie
  • Ile będzie kosztować nowa fabryka
  • Kiedy ruszy
  • Dlaczego firma wybrała Stargard

Kolejna inwestycja w sektorze elektromobilności. W Parku Przemysłowym Nowoczesnych Technologii w Stargardzie powstanie fabryka soli niklu i kobaltu, kluczowych surowców w produkcji baterii w pojazdach elektrycznych. Zbuduje ją turecka firma Ege Kimya, dla której będzie to pierwszy zagraniczny zakład.

- Zainwestujemy prawie 140 mln zł. Zadeklarowaliśmy utworzenie ponad 40 miejsc pracy, fabryka będzie mocno zautomatyzowana. Chcielibyśmy rozpocząć jej budowę na początku 2023 r. i uruchomić produkcję w pierwszej połowie 2024 r. – mówi Artur Osuchowski, członek zarządu Ege Kimya w Polsce, wcześniej wiceprezes Ciechu.

Ege Kimya kupiła już działkę o powierzchni 11 ha. Na razie wykorzysta jedną trzecią. Turecka firma zamierza wykorzystywać w produkcji bezemisyjne technologie, a energię mają dostarczyć OZE. Będzie też w Stargardzie prowadzić prace B+R. Sole niklu i kobaltu produkowane w fabryce będą wykorzystywane w katodach baterii samochodów elektrycznych.

- Dzięki zastosowaniu związków niklu i kobaltu istotnie poprawia się efektywność pracy baterii. Planujemy kolejne etapy inwestycji, zwiększenie mocy i rozwój produktów, dlatego działka jest trzykrotnie większa – mówi Artur Osuchowski.

Rozwojowy rynek
Rozwojowy rynek
Branża elektromobilności będzie jednym z głównych silników wzrostu gospodarczego Europy w najbliższej dekadzie. Trend, by produkować lokalnie, dzięki czemu jest niższy ślad węglowy, a fabryki pracują przy wykorzystaniu w 100 proc. zielonej energii i zeroemisyjnych budynków, to nowe standardy jakościowe. Są równie ważne jak parametry finansowe – mówi Artur Osuchowski, członek zarządu Ege Kimya.
Aneta Gebska

Nie ujawnia, dla kogo będzie produkować fabryka w Stargardzie.

- Rozmawiamy ze wszystkimi dużymi graczami w Europie i nie tylko, bo zapotrzebowanie jest znacznie większe, niż planowana produkcja – mówi członek zarządu Ege Kimya.

Firma zdecydowała się na inwestycję w północno-zachodniej Polsce przede wszystkim ze względu na bliskość potencjalnych klientów.

– Dodatkowymi argumentami przemawiającymi na korzyść Stargardu była dostępność mediów umożliwiających zaawansowaną produkcję chemiczną, dostęp do linii kolejowej, drogi szybkiego ruchu oraz bliskość portu w Świnoujściu. Nasza fabryka w Polsce nie tylko pozwoli na zapewnienie kluczowych produktów do produkcji baterii do samochodów elektrycznych, ale również zminimalizowanie śladu węglowego samochodów elektrycznych produkowanych w Europie – mówi Erez Navaro, członek zarządu Ege Kimya.

Rozpatrywane były także inne kraje Europy Środkowej i Wschodniej, a w Polsce przedstawiciele spółki oglądali 19 potencjalnych lokalizacji.

- Świetne podejście do inwestorów ma Stargard – nasza działka powstała po scaleniu czterech mniejszych, z których trzy przeznaczone były pod inwestycje małych i średnich firm, trzeba było więc to zmienić. Miłym elementem było to, że mogliśmy kupić działkę w pobliżu ulic Niklowej i Kobaltowej – mówi Artur Osuchowski.

Tureckiej spółce pomagała też Polska Agencja Inwestycji i Handlu.

- W Polsce szybko powiększa się liczba firm rozwijających produkcję w sektorze elektromobilności. Już teraz w naszym kraju ulokowana jest produkcja 30 proc. wszystkich powstających w Europie baterii do pojazdów elektrycznych. Bardzo mnie cieszy, że poszerzamy ten sektor o kolejną inwestycję – mówi Krzysztof Drynda, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.

Ege Kimya jest dostawcą chemikaliów do ponad 10 sektorów, w tym produkcji farb, detergentów, opon, katalizatorów czy budownictwa. Działa od 65 lat, a jej partnerami są m.in. Evonik, Albemarle Catalysts czy Euclid Chemical.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane