Tusk: Chciałbym, żeby w środę dokonano wyboru marszałka Sejmu

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-10-2005, 09:45

Kandydat PO na prezydenta Donald Tusk uważa, że wybór marszałka Sejmu powinien być dokonany już w środę. To stanowisko ma przeciąć uwagi, że chciałby przesunięcia pierwszego posiedzenia Sejmu "na wszelki wypadek", gdyby nie udało mu się wygrać wyborów.

Kandydat PO na prezydenta Donald Tusk uważa, że wybór marszałka Sejmu powinien być dokonany już w środę. To stanowisko ma przeciąć uwagi, że chciałby przesunięcia pierwszego posiedzenia Sejmu "na wszelki wypadek", gdyby nie udało mu się wygrać wyborów.

"Uważam, że lepiej nie zaczynać tej nowej kadencji Sejmu (...) od takiej demonstracji niemocy - takiej demonstracji, że kłócą się, zanim sobie wybrali nową władzą. Dlatego wolałbym, żebyśmy zgodnie z obyczajem, z pewnymi niepisanymi regułami, dzisiaj dokonali wyboru marszałka" - mówił Tusk w środę w radiowych "Sygnałach Dnia".

Pytany, czy jego osoba nie wchodzi w grę jako marszałek Sejmu po ewentualnie przegranej II turze wyborów, Tusk odparł, że jest przekonany, że wygra i że nie szuka takiego rodzaju zabezpieczenia.

"Jako człowiek, jak się na coś decyduję, to wolę do końca wykonać jak najlepiej swoje zobowiązanie - podkreślił. - Ja serio, nie tylko wierzę w to, że wygram, ale serio chcę tę kampanię potraktować do końca, a nie szukać na kilka dni przed wyborami prezydenckimi takiego politycznego zabezpieczenia. Dlatego z całą mocą chciałbym podkreślić, że chciałbym, aby dokonano dzisiaj wyboru marszałka Sejmu, żeby już żaden złośliwiec (...), mówię o moim konkurencie, nie tłumaczył ludziom, że Tusk chciałby na wszelki wypadek przenieść to posiedzenie Sejmu" - dodał kandydat PO.

Tuska nie zaskoczyło poparcie Andrzeja Leppera dla Lecha Kaczyńskiego, domaga się jednak od PiS wyjaśnień, jakie zobowiązania przyjęło na siebie Prawo i Sprawiedliwość w zamian za głosy Samoobrony.

"To, co mnie zastanowiło, to nie sam fakt poparcia Andrzeja Leppera, tylko wymiana korespondencji i zobowiązanie, jakie przyjął Lech Kaczyński i Kazimierz Marcinkiewicz wobec Andrzeja Leppera. Dzisiaj jest ten moment na pytanie, jak to się stało, że w ciągu kilku dni to właśnie Andrzej Lepper stał się głównym sojusznikiem braci Kaczyńskich i Prawa i Sprawiedliwości. Pytam o to, bo warunki, jakie stawiał Andrzej Lepper, na przykład renegocjacje naszej obecności w Unii Europejskiej, są warunkami dla Polski bardzo niebezpiecznymi. Wolałbym wiedzieć, czy Lech Kaczyński i władze Prawa i Sprawiedliwości uzgodniły coś, co może być dla Polski złe, z Andrzejem Lepperem za to, że poparł mojego konkurenta" - mówił Tusk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane