Twórca Biedronki nie zostanie górnikiem

opublikowano: 08-06-2017, 22:00

W maju notowania Czerwonej Torebki podbiła informacja o kupnie maszyn górniczych. Teraz z transakcji się wycofano.

Mariusz Świtalski, przewodniczący rady nadzorczej Czerwonej Torebki
Zobacz więcej

Mariusz Świtalski, przewodniczący rady nadzorczej Czerwonej Torebki Fot. TR

Czerwona Torebka, kontrolowana przez Mariusza Świtalskiego, twórcę Biedronki, Żabki i Eurocashu, wchodziła na GPW w 2012 r. z wizją budowy ogólnopolskiej sieci małych pasaży handlowych. Zapowiadała, że będzie stawiać ich po 200 rocznie i do 2021 r. będzie miała ich 1900. Potem chciała też rozwijać sieć sklepów convenience Małpka Express, a także sklep internetowy Merlin.pl. Z mocarstwowych planów nic nie wyszło — w ubiegłym roku spółka miała przychody rzędu 47 mln zł i stratę netto na poziomie 116,5 mln zł. 25 maja Czerwona Torebka zaskoczyła rynek, dokonując dużej transakcji w branży, która do tej pory była jej kompletnie obca. „Dziewięć spółek zależnych Czerwonej Torebki zakupiło od Mans-Trade w celu dalszej odsprzedaży komplet fabrycznie nowych urządzeń górniczych, tj. kompleks przenośników taśmowych dla kopalń odkrywkowych firmy Sandvik, na który składa się 18 przenośników taśmowych” — podała Czerwona Torebka w komunikacie. Wartość transakcji określono na 302,8 mln zł, wliczając w to VAT. Czerwona Torebka, na której kontach na koniec pierwszego kwartału było 0,5 mln zł wolnych pieniędzy, oczywiście nie dysponowała taką gotówką. Jej spółki zależne wystawiły sprzedającym (o których niewiele wiadomo, poza tym, że wynajmują wirtualne biuro w centrum Poznania) weksle z dziesięcioletnim terminem wykupu. Zarząd Czerwonej Torebki nie wyjaśnił, dlaczego postanowił zająć się obrotem maszynami górniczymi. — Nie udzielamy żadnych dodatkowych komentarzy w tej sprawie, jeśli pojawią się nowe informacje, to zostaną przekazane rynkowi w raportach bieżących — informowali nas przedstawiciele Czerwonej Torebki. Komunikat giełdowy wystarczył jednak, by notowania spółki wystrzeliły — podczas sesji bezpośrednio po komunikacie o transakcji kurs poszedł w górę o prawie 30 proc., przy wysokich jak na tę spółkę obrotach (0,5 mln zł, we free-floacie jest tylko 6,3 proc. kapitału). Teraz okazuje się, że transakcji nie będzie. „Zarząd informuje, że dziewięć spółek zależnych skorzystało z przysługujących im uprawnień i w związku z wadą prawną przedmiotu sprzedaży odstąpiło od umów nabycia fabrycznie nowych urządzeń górniczych” — podała Czerwona Torebka w komunikacie, opublikowanym w środę. Podczas kolejnych sesji było już gorzej, podobnie jak wczoraj, gdy kurs spadł o 2,5 proc., do poziomu sprzed pierwszego komunikatu o maszynach górniczych. Od debiutu pod koniec 2012 r. kurs spadł o prawie 90 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu