Polimex Mostostal Siedlce prowadzi due diligence w katowickim PRInż. Zamierza też wrócić do budowy gazowego terminalu. Ale nie sam.
Budowlane spółki porządkują grupy i starają się wejść w nowe segmenty działalności. Spore pole do popisu ma giełdowy Polimex Mostostal Siedlce (PMS). Cel to wejście na rynek budownictwa drogowego i kolejowego, który spółka obsługuje w szczątkowy sposób.
— Prowadzimy due diligence katowickiego Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych (PRInż). Jeszcze w styczniu zarząd naszej spółki podejmie decyzję — mówi Konrad Jaskóła, prezes PMS.
PRInż to jedna z największych firm w branży drogowej. Jej obroty sięgają 650 mln zł. Spółka traci jednak impet z powodu niejasnej sytuacji właścicielskiej. PMS jest zainteresowany zakupem 100 proc. akcji PRInż. Obecnie akcjonariuszami katowickiej firmy są: szwedzki NCC (49 proc.), BGŻ (około 19 proc.). Pozostały pakiet jest w rękach znajdującego się w fatalnej kondycji finansowej Mostostalu Zabrze.
Dzięki akwizycji PMS zamierza umocnić pozycję w wygrywaniu przetargów samorządowych, na razie natomiast nie będzie porywać się na duże, publiczne projekty autostradowe. Przejęcie PRInż znacznie też zwiększyłoby jego obroty. Zdaniem prezesa Jaskóły, po dokapitalizowaniu i restrukturyzacji sprzedaż PRInż może sięgnąć 1 mld zł. Tymczasem w 2004 r. prognozowane przychody grupy PMS to 1,5 mld zł. W tym roku mogą wzrosnąć o 10 proc. Portfel zamówień sięga zaś 1,7 mld zł (na lata 2005/06).
Będzie kolejka
PMS nie jest jedynym kandydatem dla PRInż.
— Kilka firm bada obecnie naszą spółkę. Myślę, że to, kto zostanie jej nowym właścicielem, wyjaśni się jeszcze w tym kwartale — twierdzi Jerzy Binder, prezes PRInż.
Kto, oprócz PMS, może interesować się katowicką spółką? Tego prezes Binder nie ujawnia. Wcześniej francuski Bouygues deklarował zamiar rozwoju działalności w sektorze budownictwa drogowego i nie wykluczał akwizycji. Ten segment rynku byłby też interesujący dla Mitexu, jednak prawne problemy (zatrzymanie byłego prezesa) mogą utrudnić firmie rozwój. Spółkę drogową chciał też kupić Strabag, ale po nieudanej próbie przejęcia Dromexu zabrał się do samodzielnego rozwoju.
Wespół z PGNiG
PMS myśli też o wejściu na rynki nie związane z rynkiem budowlanym. Konrad Jaskóła zamierza wrócić do planów budowy terminalu gazowego LNG — projektu, który lansował kilka lat temu. Szacuje, że inwestycja w terminal, który może dostarczyć 5 mld m sześc. gazu rocznie, to koszt 250-300 mln EUR.
— Jesteśmy zainteresowani uczestnictwem w tym przedsięwzięciu, najpierw jednak musimy dostosować poprzednie plany do dzisiejszych realiów — dodaje prezes.
Więcej na ten temat prezes ujawnić nie chce. Z pewnością jednak sam PMS nie zrealizuje tego projektu. Nieoficjalnie wiadomo, że przedsięwzięciem zainteresowane jest PGNiG. PMS także jest zainteresowany takim partnerstwem.
Bezpieczna waluta
Kolejnym tegorocznym zadaniem PMS jest uporządkowanie grupy kapitałowej i pozytywne wyniki. Prezes nie ujawnia prognozy. Podkreśla, że będą one zależeć od relacji złotego do euro i dolara. 38-40 proc. portfela PMS stanowią kontrakty eksportowe. Konrad Jaskóła szacuje, że zmiana kursu o 20-25 gr może spowodować wahania wyników nawet o 50 proc. Dlatego też PMS rozważa możliwość ubezpieczenia kontraktów od wahań kursowych.