Ubezpieczyciele mają chrapkę na start-upy

Branża ubezpieczeniowa zaczyna dostrzegać, że młode innowacyjne firmy mogą rozwiązać wiele jej problemów. Tylko brakuje jej jeszcze odpowiednich kandydatów do współpracy

Podgryzanie bankowego sektora przez liczne fintechy to już standard. Trend zaczyna się rozprzestrzeniać również na rynek ubezpieczeniowy, gdzie technologiczne start-upy, ochrzczone już insurtechami (od „insurance” — ubezpieczenia i „technology” — technologia), stawiają pierwsze kroki. Niełatwo jednak będzie im zawojować ten rynek. W przeciwieństwie do przedsiębiorców, którzy odważnie wkraczają w obszar bankowości, nie ma wśród insurtechów jeszcze takich firm, które stanowiłyby poważną konkurencję dla ubezpieczycieli, choć ci coraz częściej rozglądają się za start-upami, chcąc zmodernizować wiele przestarzałych, od lat niezmienianych procesów.

Zobacz więcej

TELEMATYKA: Insurtechy na naszym rynku wprowadzają głównie rozwiązania telematyczne, stosowane już za granicą. Przykładem jest YU!, sprzedające tanie polisy komunikacyjne dzięki wykorzystaniu telematyki, czyli zbieraniu informacji o indywidualnym stylu jazdy kierowcy. To sprawka Witolda Jaworskiego, byłego wiceprezesa PZU, oraz mobilnej aplikacji dla kierowców Yanosik. Fot. Marek Wiśniewski

Konieczna digitalizacja

Maciej Stankiewicz z departamentu digitalizacji i strategii klienta w Allianz Polska zwraca uwagę, że technologiczne zmiany na rynku ubezpieczeniowym wymuszają klienci. Ich potrzeby w tym obszarze kreują media społecznościowe, nowe technologie i narzędzia mobilne. Taki klient oczekuje innych kanałów komunikacji, a także elastycznych produktów, dobrze dopasowanych do swoich potrzeb.

— Cyfryzacja powoduje zmianę zachowań i preferencji klientów w zakresie poszukiwania informacji, sposobu zakupu produktów czy obsługi posprzedażowej. Przenoszą oni swoje doświadczenia z innych sektorów, takichjak bankowość czy telekomunikacja, na branżę ubezpieczeniową i oczekują, że firmy dostosują swój model działania oraz obsługi klienta w kanałach cyfrowych do najlepszych praktyk rynkowych, co poniekąd wymusza na ubezpieczycielach digitalizację biznesu — podkreśla Maciej Stankiewicz.

Jego zdaniem, w najbliższym czasie ubezpieczyciele będą inwestować w rozwiązania integrujące i standaryzujące proces zarządzania polisami, sprzedaż oraz obsługę roszczeń ubezpieczeniowych w jednym miejscu.

— Chodzi o jedno narzędzie, które obsługuje procesy ubezpieczeniowe i zarządza nimi w całym łańcuchu wartości: od planowania działań marketingowych, wyceny, przez cały cykl życia polisy, prowizję, obsługę roszczeń — w tym integrację z zewnętrznymi dostawcami usług — po likwidację szkód, reasekurację i informację zarządczą — tłumaczy Maciej Stankiewicz. Jego zdaniem, ubezpieczyciele już wprowadzają nowe rozwiązania technologiczne w wielu obszarach związanych ze sprzedażą i obsługą klientów oraz optymalizacją wewnętrznych procesów, a coraz częściej te usprawnienia są efektem współpracy ze start-upami.

Jaskółki

Wygląda jednak na to, że młodzi przedsiębiorcy nie są jeszcze w stanie zaoferować wiele sektorowi ubezpieczeń. Ten rynek zaczyna się u nas dopiero kształtować, a wiele rozwiązań, które się pojawiają, to odtworzenie tego, co od dawna działa już za granicą. W dodatku najczęściej nie stoją za nimi początkujący przedsiębiorcy tylko duże instytucje, w tym same firmy ubezpieczeniowe. To głównie rozwiązania telepatyczne. Przykładem jest YU!, sprzedające tanie polisy komunikacyjne dzięki wykorzystaniu telematyki, czyli zbierania informacji o indywidualnym stylu jazdy kierowcy. Kryje się za nim Witold Jaworski, były wiceprezes PZU, oraz mobilna aplikacja dla kierowców Yanosik. Podobne rozwiązanie wprowadziło w kwietniu Link4 — we współpracy z nawigacją NaviExpert. Ubezpieczyciel oferuje do niej specjalny moduł Link4 Kasa Wraca, który ocenia styl jazdy ubezpieczonego kierowcy i na tej podstawie ustala możliwe premie. W ten sposób można odzyskać do połowy wpłaconej składki za ubezpieczenie komunikacyjne. Nie działa to natomiast w drugą stronę — czyli kierowcy, jeżdżąc niebezpiecznie, nie będą w żaden sposób karani. Natomiast Allianz uruchomił sprzedaż ubezpieczeń turystycznych przez Messenger, a wkrótce planuje sprzedawać tym kanałem także polisy komunikacyjne. Wejście na rynek zapowiada także Kundi, które chce oferować społecznościowe ubezpieczenia dla młodych Polaków. Twórcą jest grupa ANG, pośrednik finansowy. Kundi ma łączyć sprzedaż polis przez agentów i aplikację telefoniczną. Klienci mają się łączyć w grupy, które będą zainteresowane jak najtańszym ubezpieczeniem smartfonów czy laptopów, a jeżeli w grupie nie będzie szkód, to mogą odzyskać nawet do połowy składki.

— To połączenie sprzedaży direct i cashbacku, a więc też tego, co już działa na innych rynkach — mówi Piotr Pastuszka, menedżer w firmie Sollers Consulting. Jego zdaniem, na Zachodzie współpraca sektora ubezpieczeń ze start-upami jest o wiele bardziej zaawansowana, ale tam panują także inne warunki do powstawania insurtechów. Na przykład w Danii działa specjalny hub, który ma bardzo duże możliwości, jeśli chodzi o inwestycje w takie firmy.

Melodia przyszłości

U nas też za kilka lat może nastąpić wysyp insurtechów. — Technologie dla ubezpieczycieli idą w kierunku digitalizacji wielu procesów, tak, żeby ograniczyć papierologię, a przede wszystkim przyspieszyć proces sprzedaży, obsługi czy szkodowy. Pojawią się rozwiązania umożliwiające automatyczną ocenę ryzyka i kalkulację składki, dzięki czemu ubezpieczyciele w niektórych obszarach nie będą musieli angażować odpowiednich specjalistów. Ale to wszystko wymaga jeszcze czasu. Myślę, że o konkretnych rozwiązaniach będziemy mogli mówić za około 5 lat — twierdzi Piotr Pastuszka.

Zwraca on też uwagę, że ubezpieczyciele muszą się przygotować na ten moment. — Jest miejsce na insurtechy w ubezpieczeniach. Mogą one rozwiązać wiele problemów od lat nawarstwiających się w zakładach ubezpieczeń. Żeby być gotowym na insurtechy, trzeba mieć nowoczesną bazową infrastrukturę, która ułatwi przyszłą integrację z nowymi narzędziami. W tym miejscu jeszcze dużo pracy przed polskimi ubezpieczycielami — podkreśla Piotr Pastuszka. Niektórzy ubezpieczyciele podjęli już jednak nieśmiałe kroki w kierunku poszukiwania start-upów, które pomogą im unowocześnić biznes. To np. Allianz, który w kwietniu ogłosił konkurs dla młodych firm, tworzących innowacyjne rozwiązania z obszaru finansów, ubezpieczeń czy zarządzania biznesem dzięki nowym technologiom.

— Jeszcze za wcześnie na podsumowania, ale wśród wybranych firm są przedsiębiorcy oferujący rozwiązania m.in. wspomagające sprzedaż i CRM czy też ułatwiające personalizację reklam, a także podmioty specjalizujące się w ubezpieczeniach peer-to-peer — mówi Maciej Stankiewicz. Natomiast w ubiegłym roku Aviva informowała o rekrutacji do kolejnej edycji HugeThing.vc, miesięcznego programu kierowanego do twórców projektów insurtech z Polski i regionu CEE, którzy tworzą rozwiązania biznesowe wpisujące się w jeden z czterech obszarów: produkt i sprzedaż, komunikacja i obsługa klienta, likwidacja szkód i wypłata świadczeń oraz rozwój organizacji. Ponadto VIG ogłosił strategię Agenda 2020, w ramach której chce zainwestować w rozwój nowych technologii w Polsce nawet 100 mln zł. Polskie spółki mają stać się laboratorium innowacji dla pozostałych, a wypracowane i przetestowane przez nie rozwiązania będą wdrażane w innych krajach, w których austriacki ubezpieczyciel sprzedaje polisy. Do tego na początku czerwca niemieckie Ergo ogłosiło, że w Warszawie powstanie jego centrum rozwoju IT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Ubezpieczyciele mają chrapkę na start-upy