Ubezpieczycieli ciśnie gorset nadmiarowych regulacji

opublikowano: 27-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Rynek jest przeregulowany, a na horyzoncie sporo ciemnych chmur.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego branża ubezpieczeniowa nie jest zadowolona z relacji z regulatorem
  • jakie argumenty mają obie strony
  • jakie kolejne regulacje czekają ubezpieczycieli

Ubezpieczycielom nie jest do śmiechu. Sytuacja geopolityczna jest napięta, kryzys klimatyczny stał się faktem, a kryzys energetyczny stoi u bram. Inflacja, która zagości na dłużej, jeszcze mocniej i trwalej może pogłębić lukę ubezpieczeniową, bo w dobie recesji obawy klientów przed zaciąganiem długoterminowych zobowiązań rosną. W tych warunkach każde kolejne wytyczne od regulatora trzeba dobrze przeanalizować, by nie zwiększyć już i tak dużych obciążeń dla branży, a tym samym dla klientów.

Mocny przekaz

Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU, komentował w swoim wystąpieniu m.in. kwestie dotyczące interwencji produktowej w polisach z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, która weszła w życie w styczniu tego roku, oraz ostatniej rekomendacji KNF dotyczącej likwidacji szkód komunikacyjnych, która będzie obowiązywała od 1 listopada 2022 r.

- Nowa sprzedaż ubezpieczeń z UFK spadła dramatycznie. Interwencja produktowa była nadmierną regulacją – spadek nowej sprzedaży to jest 40 proc. ze składką regularną i 70 proc. ze składką jednorazową. To jest zapaść, podczas gdy w Europie nie ma zachwiania rynku unit linków, czyli ubezpieczeń z UFK. Ta regulacja spowodowała zapaść – mówi Jan Grzegorz Prądzyński.

We wcześniejszym wystąpieniu Krystian Wiercioch, wiceprzewodniczący KNF, tak tłumaczył cel interwencji:

- Zgodnie z przyjętymi założeniami zrealizowaliśmy podstawowy cel interwencji, tj. przywrócenie równowagi pomiędzy wartością produktu ubezpieczeniowego z UFK dla klientów a poziomem marży zysku generowanej przez zakłady ubezpieczeń. W styczniu niemal wszystkie zakłady ubezpieczeń, które oferowały produkty z grupy 3, utrzymały ofertę i przygotowały produkty spełniające wymogi interwencji produktowej. Dane za pierwsze półrocze tego roku pokazują jednak bardzo duży, ponad 18-procentowy spadek wartości aktywów netto ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych. Spadek ten jest głównie efektem wycofywania środków z UFK przez dotychczasowych klientów, a także poniesionych strat na działalności inwestycyjnej UFK – mówi Krystian Wiercioch.

Podkreśla, że w tym samym czasie nastąpił odwrót inwestorów od funduszy inwestycyjnych - wartość aktywów netto FIO i SFIO obniżyła się o 22 proc., czyli jeszcze bardziej niż wartość aktywów netto UFK. Dlatego też – według niego – należy uznać, że za zmianę zachowań klientów odpowiadają głównie czynniki makroekonomiczne i geopolityczne, a nie regulacyjne. Jak zaznaczył, wraz z poprawą sentymentu rynkowego możemy się spodziewać powrotu zainteresowania klientów produktami inwestycyjnymi z dodatkowym komponentem ubezpieczeniowym, o ile będą one atrakcyjne i dopasowane do ich potrzeb.

– Problem w tym, że spadek aktywów nie jest tym samym co spadek nowej sprzedaży – komentuje PIU.

Niezbędny dialog
Niezbędny dialog
Bardzo ważne są dla nas dwa aspekty: szersze spojrzenie przy projektowaniu legislacji i włączenie nas do dialogu na jak najwcześniejszym etapie - mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU.
Mateusz Ochocki

Dla kogo ta regulacja

Rozbieżne zdania – prezes PIU i wiceprzewodniczący KNF – prezentują także w kwestii rekomendacji dotyczącej likwidacji szkód komunikacyjnych. Według Krystiana Wierciocha stanowią one na dziś zbiór najlepszych praktyk, jakie można wynieść z dotychczasowego doświadczenia nadzorczego, obserwowanych praktyk rynkowych, jak i orzecznictwa sądów.

- W kontekście rekomendacji Komisja jest bardzo chętnie wskazywana w dyskusji publicznej jako odpowiedzialna za wzrosty składek. Tylko czy należy w ogóle poszukiwać winnego podwyżek? Idąc tokiem myślenia, jaki ostatnio spotykam, jako winnych podwyżek można wskazać wiele podmiotów. Komisję, bo wydała rekomendacje, które trzeba stosować. Sądy, bo wydają wyroki, które trzeba realizować. Koncerny samochodowe, bo projektują samochody kosztowne w naprawie. Warsztaty naprawcze, bo oczekują wynagrodzenia za swoją pracę. Zachęcam do spojrzenia w lustro i skrupulatnego wyznaczenia składki, która pozwoli nie tylko na pokrycie przyszłych odszkodowań, kosztów własnych zakładu ubezpieczeń, ale też, co jest bardzo ważne z punktu widzenia organu nadzoru, na osiągnięcie dodatniej marży zysku na tym produkcie – mówi wiceszef KNF.

Jan Grzegorz Prądzyński wskazuje natomiast, że benefity z tej rekomendacji przeniosły się na drugą stronę (warsztatów naprawczych – red.), po stronie ubezpieczycieli zostaną zaś tylko koszty, a to przeniesie się na wszystkich kierowców. Ubezpieczenia komunikacyjne to system naczyń połączonych. Ubezpieczyciele muszą dbać o równowagę między zebranymi składkami, wypłaconymi odszkodowaniami oraz swoimi kosztami działania.

- W kwestii tej rekomendacji trudno się zgodzić z nadzorem, ponieważ pozbawiła nas ona kontroli nad kosztami – mówi prezes PIU.

Podkreśla, że konsekwencje rekomendacji mogą być bardzo poważne, a aktualny model ich stanowienia nie jest idealny.

- Chcielibyśmy, aby proces tworzenia rekomendacji był bardziej ustrukturyzowany na wzór klasycznego procesu legislacyjnego, szczególnie w obszarze konsultacji. Tu oczywiście musimy zainicjować zmiany prawa. Jako PIU zrobimy analizę prawną, jakie mogłyby to być zmiany, i mamy nadzieję, że współpraca z nadzorem będzie tu konstruktywna. Naszym zdaniem zmiana modelu tworzenia rekomendacji poprawiłaby znacząco komunikację i współpracę branży z nadzorem. Pozwoliłaby nam również poznać perspektywę innych interesariuszy rynku i być może w wielu przypadkach zmienić nasze stanowisko.

A tymczasem rynek ubezpieczeń czekają kolejne regulacje – zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim. To m.in. nowelizacja dyrektywy Wypłacalność II, dyrektywa dotycząca procesów restrukturyzacji i likwidacji zakładów ubezpieczeń i zakładów reasekuracji, przepisy dotyczące cyberbezpieczeństwa (DORA) czy dyrektywa komunikacyjna dotycząca ubezpieczeń OC.

- Musimy się zastanowić, jak się dostosować do zachodzących – klimatycznych, technologicznych, związanych z ochroną zdrowia. To wszystko są olbrzymie koszty, które mogą sprawić, że firmy poszukają innych rynków, na których ograniczenia są mniejsze. To nie będzie dobre dla klientów, ograniczy różnorodność produktów – mówi prezes PIU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane