- Aresztujcie mnie. Chcę, żeby mój mąż wiedział, że istnieję – powiedziała kobieta po zgłoszeniu się na posterunek policji.

Tłumaczyła, że jej mąż w ogóle na nią nie zwraca uwagi, ale wpatrzony jest całe dnie w laptop, gdzie prawdopodobnie koresponduje z innymi kobietami. Włoszka ostrzegła policjantów, że jeśli nie zostanie aresztowana, „wypełni posterunek kradzionymi portfelami”. Policjanci spełnili życzenie kobiety. Podobnie sędzia, któremu także przedstawiła swoje argumenty. Zdesperowanej Włoszce grożą cztery miesiące więzienia. Nie wiadomo, czy osiągnęła swój cel, czyli zwrócenie uwagi swojego męża.
