Czytasz dzięki

UOKiK stanął po stronie frankowiczów

opublikowano: 23-12-2019, 22:00

Będziemy się przyglądać działaniom banków, które klientów straszą lub błędnie informują o skutkach wyroku TSUE — zadeklarował Marek Niechciał, prezes UOKiK

Mocnym akcentem urzędowanie w instytucji stojącej na straży praw konsumentów kończy Marek Niechciał, który w poniedziałek 23 grudnia złożył na ręce Mateusza Morawieckiego rezygnację z pełnionej funkcji (stanie się skuteczna 1 lutego 2020 r.).

Marek Niechciał, który wkrótce przestanie być szefem UOKiK, uważa, że
banki nie mają podstawy prawnej do roszczeń wobec frankowiczów za korzystanie z
kapitału. Co więcej, możliwa jest konstrukcja PLN+LIBOR, która byłaby rodzajem
kary za nieuczciwe zapisy w umowach.
Zobacz więcej

WINA I KARA:

Marek Niechciał, który wkrótce przestanie być szefem UOKiK, uważa, że banki nie mają podstawy prawnej do roszczeń wobec frankowiczów za korzystanie z kapitału. Co więcej, możliwa jest konstrukcja PLN+LIBOR, która byłaby rodzajem kary za nieuczciwe zapisy w umowach. Fot. GK

Szef UOKiK odniósł się w obszernym stanowisku do głośnego wyroku TSUE w sprawie państwa Dziubaków przeciw Raiffeisenowi, który ruszył lawinę pozwów frankowiczów wobec banków.

Jak zaznaczył Marek Niechciał, zakres tego wyroku nie ogranicza się jedynie do umów o kredyt indeksowany do waluty obcej, ale do każdej umowy zawierającej klauzule niedozwolone.

Oznacza to, że obowiązuje wszystkie sądy, które rozpatrują podobną kwestię związaną są wyrokiem TSUE, a nie tylko ten, który przesłał pytanie w konkretnej sprawie Dziubaków. Co więcej, zastosowanie przepisów dotyczących nieuczciwych warunków umów nie jest ograniczone do jednego typu umów (czyli np. umów o kredyt indeksowany) czy sektora rynku (np. bankowości), ale ogółu umów zawieranych przez przedsiębiorców i konsumentów.

PLN+LIBOR jako sankcja

Prezes UOKiK uważa, że obowiązujące w Polsce przepisy prawa nie stoją na przeszkodzie utrzymywania umowy o kredyt hipoteczny opartej na stopie LIBOR przy ustaleniu kwoty kredytu w złotych.

„Tego rodzaju konstrukcji mogą przeczyć zasady przyjęte w ekonomii, ale nie w krajowym porządku prawnym, a to właśnie wyłącznie w jego kontekście oceniana jest dopuszczalność zastosowania różnej postaci skutków bezskuteczności postanowień niedozwolonych” — głosi stanowisko.

Zdaniem Marka Niechciała nie ma znaczenie to, że przedsiębiorca nie stworzyłby nigdy dla klientów oferty opartej na tego rodzaju warunkach umownych. Co więcej, utrzymanie takiej konstrukcji (PLN+LIBOR) byłoby według UOKiK rodzajem sankcji zniechęcającej przedsiębiorców do stosowania w umowach niedozwolonych postanowień. UOKiK przypomniał też, że według TSUE nie ma możliwości uzupełninia luki powstałej w umowie po usunięciu nieuczciwych warunków, jeżeli jest to sprzeczne z wolą konsumenta. Takie rozwiązanie postulują banki, które chcą, by klauzule abuzywne zastępowano przepisamidyspozytywnymi prawa krajowego, a w praktyce — aby kursem do indeksowania był średni kurs NBP.

Bez wynagrodzenia

Prezes UOKiK odniósł się też do innego argumentu podnoszonego przez bankierów. Uważają oni, że w sytuacji unieważnienia umowy bankowi powinno się należeć od klienta wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Zdaniem urzędu nie ma prawnej możliwości takiego rozwiązania, w tym banki nie będą mogły dochodzić roszczeń na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

„Należy wskazać fakt, iż nieważność umowy została stwierdzona — za zgodą konsumenta — ze względu na brak możliwości wykonania umowy wskutek zamieszczenia w niej przez bank klauzul abuzywnych. Nie może być tu mowy o korzyściach wynikających z tych okoliczności, gdyż było to działanie związane z naruszeniem dobrych obyczajów i w sposób rażący interesów konsumenta” — głosi stanowisko.

Zatem to przedsiębiorca odpowiada za negatywne konsekwencje swojego działania, związane z takim ukształtowaniem warunków umownych, które doprowadziły w konsekwencji do unieważnienia kontraktu. Nie ma więc mowy o tym, by to klient uzyskał korzyści i sprawę należy rozpatrywać jako przywrócenie równości pomiędzy stronami umowy, która jednak — ze względu na klauzule niedozwolone — została uznana za niezawartą. Przeciwne rozwiązanie — a więc przyznanie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału — byłoby według szefa UOKiK sprzeczne z dyrektywą unijną, której celem jest zapewnienie ochrony konsumentom. Urząd posłużył się obrazowym przykładem: jeśli sprzedany klientowi towar (np. samochód) okazuje się wadliwy, a wada ujawni się w terminie dwóch lat od wydania towaru i nie ma charakteru nieistotnego, klientowi przysługuje prawo do unieważnienia umowy (odstąpienia od niej), co skutkuje koniecznością zwrotu ceny. Przedsiębiorcy nie przysługuje wówczas roszczenie za korzystanie do momentu zwrotu. Co więcej, to konsument ma roszczenie o naprawienie szkody.

„W ocenie prezesa UOKiK ten przykład pokazuje ogólną tendencję wynikającą z prawa unijnego, zgodnie z którą słabsza strona umowy nie może zostać obciążona negatywnymi konsekwencjami zawarcia z przedsiębiorcą umowy, której to świadczenie lub warunki umowne okazały się z różnych względów wadliwe i doszło do upadku całej umowy” — podsumowuje Marek Niechciał.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane