Urząd Nadzoru straszy przyszłych emerytów

Katarzyna Ostrowska
05-03-2002, 00:00

Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi przedstawił wyliczenia, z których wynika, że mężczyźni mogą otrzymać zaledwie około 43 proc. ostatniej pensji, a kobiety niecałe 30 proc. Eksperci jednak zapewniają, że realne emerytury nie spadną.

UNFE podał wczoraj szacunki dotyczące wysokości przyszłych emerytur. Według wyliczeń urząd, mężczyźni mogą dostać emeryturę wysokości około 43 proc. ostatniej pensji, a kobiety niecałe 30 proc., przy założeniu, że średnia stopa zwrotu OFE stanowi 4,5 proc. Przy tych samych założeniach relacje przyszłej emerytury do średniego wynagrodzenia w gospodarce stanowią ponad 53 proc. dla mężczyzn i ponad 33 proc. dla kobiet. Gdyby stopa zwrotu OFE wynosiła 10 proc., stopa zastąpienia stanowiłaby dla mężczyzn blisko 103 proc., a dla kobiet 56 proc.

Kolejne wyliczenia, powstające w tak krótkim czasie po raporcie NIK, wzbudzają niepokój oszczędzających w II filarze. Z wyliczeń Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wynika jednak, że realne emerytury będą jdnak wzrastać.

— Instytut prognozuje sytuację na najbliższych 20 lat według modelu budżetu polityki społecznej. W tym modelu badamy relację przeciętnej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia, a nie stopę zastąpienia. Bierzemy też pod uwagę wiele innych czynników. Przy założeniu szybkiego wzrostu gospodarczego na poziomie 3,5 proc. do 2020 r. relacja ta spada z 60 do 40 proc. Przeciętna emerytura w realnych pieniądzach jednak wzrasta, choć wolniej niż wartość nabywcza wynagrodzenia. Wyliczenia UNFE trzeba traktować jako symulacje. Dobierając różne założenia można osiągnąć różne wyniki — mówi Agnieszka Chłoń z IBnGR.

Stopa zastąpienia to mocno eksploatowane w ostatnim czasie pojęcie związane w reformą emerytalną. Raport NIK z lutego, dotyczący systemu emerytalnego, wystraszył wielu przyszłych emerytów stwierdzeniem, że ich emerytury będą niskie i spotkał się z krytyką. Raport zanegowali resort pracy, fundusze emerytalne oraz eksperci.

Jerzy Hausner, minister pracy, twierdził, że dowodzi on nierzetelności autorów. Krytyka dotyczyła też podpierania się przez NIK danymi kontrolowanego UNFE.

— Już od 1997 r. istniała tendencja do obniżenia stopy zastąpienia. Ta zaś musi zmniejszać się przede wszystkim z powodu wyżu demograficznego. Spadająca stopa zastąpienia nie powoduje jednak spadku realnej wysokości emerytury — mówił Jerzy Hausner.

Krzysztof Pater, wiceminister pracy, zapewniał , że emerytury nie będą niższe od obecnych.

Minister pracy przyznał, że istnieje potrzeba wyrównania wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Przy obecnym stanie prawnym faktem jest, że emerytury kobiet będą o 1/3 niższe od emerytur mężczyzn. Dlatego rząd zajmie się zrównaniem wieku emerytalnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Urząd Nadzoru straszy przyszłych emerytów