Liczba ogólnodostępnych punktów ładowania samochodów elektrycznych w Polsce w 2026 r. ma wzrosnąć do 13,5–14 tys. — przewiduje Powerdot. Napędzą ją m.in. inwestycje w stacje tranzytowe przy drogach szybkiego ruchu. Przybędzie też punktów niepublicznych: w biurach, centrach logistycznych i na osiedlach mieszkaniowych.
10 aut na jeden punkt ładowania
— Na jeden punkt ładowania przypada w Polsce około 10 aut elektrycznych. To poniżej unijnej średniej [pięć aut na punkt — red.]. Mimo rekordowego 2025 r. dla rynku elektryków w większości przypadków infrastruktura z nawiązką zabezpiecza potrzeby istniejącej floty — ocenia Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny Powerdot w Polsce.
Na koniec 2025 r. działało w Polsce 11 762 ogólnodostępnych punktów ładowania, z czego 2667 stanowiły szybkie ładowarki DC, co oznacza wzrost o 65 proc. r/r w tym segmencie. Nastąpił również rekordowy przyrost pojazdów elektrycznych — liczba zarejestrowanych aut na prąd przekroczyła 121 tys.
Stacje ładowania znajdują się już w ponad 6 tys. lokalizacji (dokładnie 6226), choć nie wszystkie punkty są jeszcze w pełni uruchomione. Dla porównania, w Polsce działa około 8 tys. stacji benzynowych, mimo że flota aut spalinowych jest 200 razy większa niż elektrycznych. Średnia odległość między stacjami ładowania wynosi obecnie 2152 m, a w ciągu 16 miesięcy zmniejszyła się o 34 proc.
— W najbliższych latach większy przyrost liczby stacji ogólnodostępnych nastąpi przy autostradach i drogach ekspresowych dzięki odblokowaniu inwestycji, rozbudowie sieci elektroenergetycznej i dostępności dotacji. W tym segmencie coraz większą rolę odgrywać będą koncerny paliwowe, dywersyfikując usługi i wspierając wypełnienie wymogów unijnego rozporządzenia AFiR — mówi Grigoriy Grigoriev.
Rozwój niepublicznej sieci ładowania
Rozwój infrastruktury niepublicznej również przyspiesza. W Polsce zarejestrowanych jest ponad 10 tys. elektrycznych samochodów kurierskich, a ich liczba będzie rosnąć. Firmy logistyczne i przedsiębiorstwa z segmentu last mile będą konsekwentnie rozbudowywać floty, co pociągnie za sobą inwestycje w stacje AC na parkingach centrów logistycznych.
— Równolegle rośnie liczba stacji ładowania w biurach, gdyż coraz więcej korporacji skłania się ku elektryfikacji firmowych flot. Deweloperzy mieszkaniowi natomiast przygotowują miejsca parkingowe z dostępem do ładowania, odpowiadając na regulacje i oczekiwania klientów — mówi szef Powerdot.
Największym ograniczeniem pozostają procedury przyłączeniowe. Spółki energetyczne mają ustawowy termin 18 miesięcy na realizację przyłączy, jednak często wydłuża się on nawet o rok lub więcej.
— Szybkie zmiany w tym obszarze są mało prawdopodobne, dopóki sieć dystrybucyjna nie będzie lepiej doinwestowana, a model zarządzania jej operatorów się nie zmieni — podkreśla Grigoriy Grigoriev.
Technologia zamiast mocy
Zmiany pojawią się natomiast w sposobie korzystania ze stacji. Technologie Plug & Charge i Auto Charge sprawią, że o wyborze punktu i stawce za energię będzie decydował samochód, a nie aplikacja czy karta kierowcy.
— Operatorzy konkurują dziś przede wszystkim wielkością sieci i mocą stacji. W przyszłości rynek będzie bardziej zautomatyzowany i przejrzysty — twierdzi Grigoriy Grigoriev.
