W cieniu Rekomendacji T

Michał Głębecki, doradca finansowy Emmerson Finanse S.A.
opublikowano: 09-09-2010, 09:14

Sytuacja na rynku kredytów walutowych w porównaniu z okresem sprzed 3-4 miesięcy jest lepsza. Jednak z powodu Rekomendacji T polityka banków staje się nieco mniej elastyczna.

„Kryzys na rynkach finansowych” – to powiedzenie było najczęściej słyszalne w 2009 roku niemal w każdym kraju, firmie czy banku. Wpłynęło też znacząco na rynek kredytów hipotecznych w Polsce, powodując zmiany w ilości udzielanych kredytów w PLN i walutach (głównie w Euro i CHF). Obecnie, w III kwartale 2010 roku, słowa kryzys nikt już nie traktuje jako przeszkodę do uzyskania finansowania na rynku nieruchomości, jednak rynek ten, a co za tym idzie polityka i oferty banków uległy koniecznym zmianom i wciąż ewoluują.

Kredyty walutowe cieszą się największą popularnością wśród lepiej zarabiających klientów.
Kredyty walutowe cieszą się największą popularnością wśród lepiej zarabiających klientów.
None
None

Rekomendacja T

Najnowszym narzędziem do uporządkowania jakości kredytów walutowych jest wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego Rekomendacja T, czyli zbiór dobrych praktyk, którymi powinny kierować się banki udzielające kredytów hipotecznych. Wprowadzana ona jest etapami, przy czym najważniejsze zapisy z punktu widzenia klientów, ograniczające możliwość finansowania całego zakupu kredytem walutowym zaczęły obowiązywać 23 sierpnia. Interpretacja Rekomendacji 18.5, będącej częścią Rekomendacji T, uzależnia maksymalną możliwą do uzyskania kwotę kredytu walutowego nie od wartości nieruchomości, ale od wartości zabezpieczenia. Podniesienie tej wartości banki osiągają stosując obligatoryjne ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Dlatego też nie eliminuje to z rynku kredytów na 100% wartości nieruchomości, co więcej, nadal możliwe jest uzyskanie większego kredytu (obecnie nawet do 120%, przy ubezpieczeniu brakującego wkładu powyżej poziomu 70% LtV (Loan to Value - wskaźnik określający stosunek wartości kredytu względem wartości zabezpieczenia).

Kredyty walutowe górą

Kredyty walutowe cieszą się największą popularnością wśród lepiej zarabiających klientów i przy większych kwotach. Bezpośrednio wpływa na to kwota miesięcznych rat oraz lepsza ocena punktowa zamożniejszego klienta. W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z „wysypem” różnego rodzaju promocji, zachęcających do skorzystania z kredytów walutowych. Banki nadal sporo zarabiają na spreadzie walutowym (a więc różnicy pomiędzy kursem wypłaty i spłaty kredytu) i stąd mimo mniej ryzykownych kredytów w PLN proponują Euro, czy CHF. Tu należy jednak zwrócić uwagę na podział banków w zależności od preferowanego profilu klienta i strategii, jaką bank się kieruje. Biorąc pod uwagę, że kredyt w PLN można uzyskać w kilkudziesięciu bankach, to Euro zaproponuje nam tylko 14 instytucji, a CHF jedynie 7. Także poziomy marż (a więc bezpośredniego wynagrodzenia banku) ulegały w II kwartale nieznacznym obniżkom. Kredyt w Euro można było uzyskać (przy 100% LtV) z marżą na poziomie 2,5%, (a w ramach promocji przy 10% wkładzie własnym i skorzystaniu z dodatkowych produktów bankowych obniżyć ją  do poziomu 1,6%). Dla CHF marże są znacznie wyższe, choć i tu można znaleźć oferty nie przekraczające 3%. Największy wpływ na poziomy marż w ostatnich miesiącach miały promocje związane z zakupem dodatkowych produktów (cross-selling) oraz ilość posiadanego wkładu własnego.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ograniczenia dla banków

Po wejściu w życie omawianej Rekomendacji T banki szybko zastosowały rozwiązania dostosowujące ich oferty do jej wymagań (większość była gotowa już na początku wakacji). Poważniejszym problemem na rynku kredytów hipotecznych może być proponowane przez KNF wprowadzenie zmian w Rekomendacji S oraz S II z 2009 r. Możliwe jest nawet załamanie na rynku kredytów hipotecznych, ponieważ KNF proponuje, aby kredyty walutowe, których zabezpieczeniem są nieruchomości nie przekraczały 50 proc. wartości wszystkich kredytów hipotecznych w portfelach kredytowych poszczególnych banków, co ma ograniczyć ryzyko, jakie pociąga za sobą wysoki ich udział w sektorze bankowym. Może to znacząco wpłynąć na strategie banków i zmarginalizować udział kredytów walutowych, co dla niektórych instytucji mogło by skutkować wycofaniem ich z oferty i zmniejszeniem konkurencji na tym rynku.

Dokręcanie śruby

Można zatem stwierdzić, że obecnie jest jeszcze dobry okres na zadłużanie się w walutach. Pokazał to II kwartał b.r., kiedy banki oferujące kredyty walutowe udzieliły ich za niemal 14 mld zł, co jest wynikiem o 40% wyższym niż w I kwartale. Oczywiście należy być świadomym ryzyk (głównie kursowego) oraz kierunku działań Komisji Nadzoru Finansowego, zmierzającego do zwiększenia udziału kredytów złotówkowych na rynku (co sugerują zarówno Rekomendacja T, jak i propozycje zmian w Rekomendacjach S i S II). Mogą one powodować coraz większe ograniczenia oferty banków, a przez to mniejszą ich atrakcyjność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Głębecki, doradca finansowy Emmerson Finanse S.A.

Polecane