Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w 2013 r. zatrudnienie w Polsce znalazło ponad 40 tys. obcokrajowców. To ponad dwa razy więcej niż w 2008 r. I coraz więcej wśród nich specjalistów i menedżerów. Zdaniem doradców personalnych, najczęściej przyciągają ich dwie branże: IT i centra usług wspólnych. I właśnie sektor SSC/BPO odnotowuje największy wzrost zatrudnienia cudzoziemców. Według danych ABSL (Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych) już 13 proc. rekrutacji do centrów usług wspólnych dotyczy pracowników z zagranicy i odsetek ten stale rośnie.

— Obcokrajowców zatrudnia się głównie na stanowiska, na których wymaga się znajomości języków niszowych, przede wszystkim ze względu na brak kandydatów z rynku lokalnego — mówi Marta Aserigadu z Hays Talent Solutions.
Z danych ABSL wynika również, że centra usług wspólnych w Polsce obsługują klientów w 34 językach. W przypadku IT najczęściej zza granicy rekrutuje się osoby z dwóch grup: o rzadkich specjalizacjach (np. fachowców technologii TIBCO i programistów RPG) oraz specjalistów w dziedzinach, w których praca stała się ostatnio bardzo droga, np. SAP.
— Dzisiaj to już około 2-3 proc. rekrutacji, a jeszcze rok temu było mniej niż 1 proc. — mówi Mikołaj Makowski z Hays Poland.
Bez uprzedzeń
Do niedawna jednorodne kulturowo zespoły w polskich firmach coraz bardziej zmieniają się w wielokulturowe. Oznacza to wiele wyzwań dla pracowników i menedżerów.
— Współpraca międzynarodowa w dzisiejszych czasach rozumie się sama przez się. Często jednak wiąże się z wieloma problemami. Ludzie z różnych kultur, zamiast się od siebie wzajemnie uczyć i współdziałać, starają się narzucić swoją kulturę innym, więc dochodzi do jeszcze większych uprzedzeń, a nieporozumienia utrudniają współpracę — uważa dr Anna Storck, międzynarodowa trenerka i konsultantka różnic międzykulturowych, w Polsce współpracująca z firmą Persona Global. Problemy wynikają z różnego widzenia świata, rozwiązywania problemów, podejścia do czasu, hierarchii czy pracy zespołowej.
— Kultura to wspólny system znaczeń, określa sposób postępowania i oceniania. Grupuje wartości. Zachowanie ludzi w firmach stanowi jej uzewnętrznienie, stąd nieporozumienia, które mogą mieć niekorzystny wpływ na realizację projektu lub rozwój firmy — wyjaśnia dr Anna Storck.
Kulturowy tygiel
W gdańskim Business Service Center Kemira obcokrajowcy stanowią około jednej czwartej zespołu. Są tu Finowie, Szwedzi, Estończycy, Holendrzy, Hiszpanie, Włosi, Rumuni, Węgrzy, Rosjanie, Ukraińcy, Słowacy i Francuzi. Aby nikogo nie dyskryminować, komunikacja w firmie odbywa się po angielsku. Oficjalne dokumenty również sporządza się w tym języku (poza prawnie wymaganymi wersjami polskimi niektórych regulacji). Przed zatrudnieniem w firmie kandydatów informuje się o kosztach życia w Polsce. — Zatrudnianemu cudzoziemcowi przydzielamy osobę tej samej narodowości z obecnego zespołu, jeśli już taką mamy.
Wprowadza ona nowego członka zespołu do firmy. Zagraniczni pracownicy otrzymują też wsparcie w załatwianiu spraw urzędowych. Organizujemy dla nich imprezy integracyjne, a dla chętnych lekcje polskiego prowadzone przez pracowników z naszego kraju — informuje Arkadiusz Rochowczyk, dyrektor zarządzający Kemiry.
Dobre przygotowanie
Wyzwaniem dla pracowników i menedżerów w tej firmie jest przede wszystkim komunikacja, np. między stonowanymi Skandynawami a dość żywiołowo porozumiewającymi się południowcami lub bardzo bezpośrednimi Holendrami.
— Ciekawym doświadczeniem było podejmowanie decyzji w jednym zespole operacyjnym. Jego menedżerowi zarzucono, że faworyzuje Polaków. Po analizie okazało się, że problem wynikał z różnic kulturowych. W Szwecji większość decyzji podejmuje się kolegialnie i po dogłębnej dyskusji. Teraz menedżer już wie, że liczy się nie tylko dobrze podjęta decyzja, ale również dyskusja i uzgodnienia w zespole — opowiada dyrektor Kemiry.
Dr Anna Storck przypomina, że globalizacja nie oznacza niwelowania różnic kulturowych, a przekonanie, że wszyscy jesteśmy coraz bardziej do siebie podobni, przynosi więcej szkód niż korzyści. Niechęć warto zastąpić otwartością, a wrogość szacunkiem. Ale kluczem jest rozwijanie uważności, rozumienie swoich oczekiwań co do tego, jak inni powinni myśleć i postępować, a także chęć poznania i zrozumienia innych. Ważne jest ćwiczenie komunikacji: aktywnego słuchania i dialogu, empatii, zmiany perspektywy, umiejętność dystansowania się, rozpoznawania pozytywnych zamiarów innych i umiejętne przekazywanie informacji, aby została odebrana zgodnie z intencją nadawcy.
— Wiedza o obcej nam mentalności, sposobach działania i standardach kulturowych jest podstawą rozwoju wrażliwości w obcowaniu z ludźmi z różnych kultur. Dobrze przygotowani i wyszkoleni pracownicy są w stanie zrozumieć i zaakceptować odmienności tak, aby wspólnie dojść do celu — przekonuje dr Anna Storck.