Ponad dwa lata temu doszło do szokującego ujawnienia luki w kasie Wirecard na kwotę 1,9 mld EUR. Skutkiem był spektakularny i błyskawiczny upadek zajmującego się obsługą płatności elektronicznych niemieckiego blue chipa z indeksu DAX, wycenianego nawet na 24 mld EUR.
W czwartek przed sądem stanie były prezes spółki Markus Braun oraz dwaj inni wysokiej rangi menedżerowie firmy. Nie stanie przed nim natomiast były dyrektor finansowy Jan Marsalek, który uciekł przed wymiarem sprawiedliwości w okolicznościach przypominających film szpiegowski. Nieoficjalnie mówi się, że znalazł schronienie w Rosji.

53-letni Braun, przebywający w areszcie od lipca 2020 roku, jest oskarżony o udział w oszustwie, fałszowaniu zapisów księgowych i manipulacji rynkowej. Były prezes Wirecard nie przyznaje się do winy i twierdzi, że sam jest ofiarą oszustwa, którego sprawcą miał być Marsalek. Na ławie oskarżonych zasiądą także były główny księgowy Stephan von Erffa i Oliver Bellenhaus, były szef spółki zależnej Wirecard w Dubaju. Ten ostatni przyznał się do winy i zgodził na współpracę. Będzie głównym świadkiem prokuratury.
