W nogi, bo fiskus wyciąga ręce

Martyna Mroczek
opublikowano: 18-12-2008, 00:00

Po co płacić podatek Belki? Lepiej zgarnąć cały zysk dla siebie. Szczególnie, że wcale nie trzeba przy tym kombinować.

Po co płacić podatek Belki? Lepiej zgarnąć cały zysk dla siebie. Szczególnie, że wcale nie trzeba przy tym kombinować.

Gdy państwo nałożyło na obywateli obowiązek płacenia podatku od zysków kapitałowych, konstruktorzy produktów finansowych pospieszyli inwestorom z odsieczą. Oto pomysły, dzięki którym można uniknąć płacenia daniny.

Są dwa rodzaje produktów inwestycyjnych, które pozwalają obronić się przed fiskusem. Te, które zwalniają z obowiązku podatkowego i te, które przesuwają go w czasie.

Do pierwszej grupy zaliczają się niektóre produkty inwestycyjne "opakowane" w polisy na życie i dożycie z wyznaczonym terminem ważności i minimalnym zakresem ochrony. Są to tzw. polisy lokacyjne. Część kwoty — zwykle minimalną — przeznacza się na składkę ubezpieczeniową, natomiast pozostałą część inwestuje się w wybrany instrument finansowy, którym może być lokata bankowa (to tzw. poliso-lokata), produkt strukturyzowany (polisa strukturyzowana) albo fundusz inwestycyjny (polisa inwestycyjna).

—Poliso-lokaty, znane również jako polisy lokacyjne, lokato-polisy czy "antybelki", to produkt sprzedawany przez banki we współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Dzięki konstrukcji ubezpieczenia, poliso-lokata nie podlega opodatkowaniu — ani od zysków kapitałowych, ani od spadków i darowizn — zaznacza Aleksandra Małek, specjalista ds. produktów bankassurance Deutsche Bank PBC.

Kolejne rozwiązanie dla pomysłowych to fundusze luksemburskie, które w określonych przypadkach pozwalają uniknąć daniny. Oferują one dwa podstawowe rodzaje jednostek: akumulacyjne (acc) i dywidendowe (dis). Te drugie są pomyślane tak, że fiskus nie dostaje ani grosza.

— O ile przy jednostkach typu acc płacimy podatek zgodnie z przepisami obowiązującymi w kraju zamieszkania, to w przypadku jednostek dis, które dają zyski w postaci dywidendy wypłacanej w regularnych odstępach czasu, podatku nie zapłacimy. Za naliczenie i odprowadzenie tej należności odpowiedzialny jest bowiem podmiot wypłacający dywidendę, a w takim przypadku obowiązuje stawka taka, jak w kraju, w którym jest on zarejestrowany. A więc w przypadku funduszy luksemburskich jest to oczywiście Luksemburg, gdzie podatku od dywidend nie ma — wyjaśnia Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.

Druga grupa produktów to te, które pozwalają jedynie przesunąć obowiązek fiskalny w czasie. Należy do niej polisa inwestycyjna, czyli połączenie ubezpieczenia na życie z wpłacaniem na fundusz inwestycyjny. W razie śmierci ubezpieczonego, środki wypłacane są bez potrącenia podatku, ale w przypadku wycofania się z umowy przed jej końcem, czyli de facto przed śmiercią, zapłacimy podatek od osiągniętego zysku.

— Zaletą polisy inwestycyjnej jest możliwość przenoszenia środków pomiędzy poszczególnymi funduszami wybranymi do portfela, bez konieczności płacenia podatku. Działa więc na tej samej zasadzie, co fundusz parasolowy, z tą różnicą, że w przypadku "parasoli", oferowanych już przez prawie wszystkie TFI, można dokonywać zamiany jedynie pomiędzy subfunduszami zgromadzonymi w ramach tego jednego, konkretnego funduszu. Natomiast w przypadku polisy inwestycyjnej zazwyczaj ma się do wyboru więcej funduszy, z różnych firm zarządzających, zarówno polskich jak i zagranicznych. Z kolei wada tego rozwiązania to wyższe koszty zarządzania w skali roku — dodaje Bernard Waszczyk.

Podobnie skonstruowano polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, które pozwalają odroczyć opodatkowanie od zysków kapitałowych. Klient płaci go dopiero w chwili zakończenia okresu objętego ubezpieczniem lub częściowego wykupu, a nie w momencie zamiany między funduszami.

Założenie indywidualnego konta emerytalnego to też sposób na uniknięcie podatku. Prowadzą je zakłady ubezpieczeniowe, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, banki i domy maklerskie. Wada? Zwolnienie uzyskuje się dopiero po skończeniu 60 roku życia, lub pięć lat wcześniej w przypadku osób objętych prawem do wcześniejszej emerytury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Martyna Mroczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / W nogi, bo fiskus wyciąga ręce