W Sejmie o dodatku dla emerytów i rencistów, przed urzędami pikiety

opublikowano: 14-02-2007, 21:20

Nad projektem, przewidującym wypłatę jednorazowego dodatku dla najuboższych emerytów i rencistów debatowali w środę posłowie. Natomiast urzędy wojewódzkie pikietowały grupy emerytów i rencistów, domagających się corocznej waloryzacji rent i emerytur.

Nad projektem, przewidującym wypłatę jednorazowego dodatku dla najuboższych emerytów i rencistów debatowali w środę posłowie. Natomiast urzędy wojewódzkie pikietowały grupy emerytów i rencistów, domagających się corocznej waloryzacji rent i emerytur.

Protestujący sprzeciwiają się wypłacie jednorazowego dodatku zamiast corocznej waloryzacji emerytur i rent. Wręczyli wojewodom list do premiera w tej sprawie.

Zgodnie z rządowym projektem dodatek otrzymałyby osoby, których świadczenie nie przekracza 1,2 tys. zł brutto. Jego wysokość zależałaby od wysokości renty bądź emerytury. W trakcie debaty sejmowej Krzysztof Michałkiewicz (PiS) ocenił, że dodatek jest rozwiązaniem bardziej korzystnym dla najuboższych.

Dodatek miałby zostać wypłacony w kwietniu. Zgodnie z projektem dodatek w maksymalnej wysokości 420 zł otrzymałyby osoby, których renta bądź emerytura nie przekracza 600 zł. W przypadku świadczeń w wysokości 600-800 zł dodatek wyniósłby 310 zł; w przypadku rent i emerytur w wysokości 800 - 1 tys. zł - byłoby to 180 zł. Pozostałe osoby, których dochód nie przekracza 1,2 tys. otrzymałyby 140 zł.

Wprowadzenie dodatku oznaczałoby, że w roku 2007 nie byłoby waloryzacji rent i emerytur.

"Na początku tego roku mieliśmy obiecaną waloryzację rent i emerytur. Tymczasem teraz rząd wycofał się z tej obietnicy. Jesteśmy najbardziej pokrzywdzoną grupą społeczną" - powiedziała członkini rady sekcji emerytów i rencistów mazowieckiego oddziału NSZZ "Solidarność" Teresa Witowska.

W stolicy pikietowało kilkanaście osób. Podobnie było w Krakowie. "Jednorazowy dodatek do emerytów nic nie zmienia. Człowiek, który miał 800 zł emerytury w styczniu, tyle samo będzie miał w grudniu" - mówił wiceprzewodniczący Krajowego Sekretariatu Emerytów i Rencistów "Solidarność" Jerzy Lachowicz.

Około 200 emerytów i rencistów z regionalnych struktur "Solidarności" protestowało w Katowicach. W Łodzi pikietowało kilkadziesiąt osób. W Rzeszowie - ponad sto. W Gorzowie Wlkp. przed urzędem wojewódzkim zebrało się ok. 60 osób. Około 50 osób pikietowało przed budynkiem Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku. Pikiety odbyły się też w Olsztynie, Bydgoszczy i Poznaniu. Mimo zapowiedzi pikiety nie odbyły się m.in. w Kielcach, Lublinie, Wrocławiu. Jednak przedstawiciele emerytów i rencistów w Lublinie i Wrocławiu przekazali do urzędów wojewódzkich listy do premiera.

Natomiast w trakcie sejmowej debaty Jacek Krupa (PO) przypomniał, że w październiku ubiegłego roku premier Jarosław Kaczyński zapewniał, że będzie waloryzacja świadczeń o wskaźnik inflacji i o 20 proc. wskaźnika płac. Zwrócił uwagę, że przerwano prace nad dotyczącymi waloryzacji projektami poselskimi (zgłoszonymi przez SLD i Samoobronę).

Projekt wprowadzenia dodatku skrytykowała Izabela Jaruga-Nowacka (SLD), nazywając go "listkiem figowym", który - jak powiedziała - "ma zakryć zaniedbania i nieudolność rządu w tej kwestii". Henryk Gołębiewski (SLD) postulował natomiast wstrzymanie prac nad projektem.

Rajmund Moric (Samoobrona) stwierdził, że wprowadzenie dodatku "to konserwowanie prowizorki" i "mydlenie oczu emerytom i rencistom". Wniósł poprawkę, by zamiast słowa "dodatek" w projekcie ustawy pojawiło się słowo "zapomoga".

Posłowie wskazywali na potrzebę rozwiązań systemowych.

Koszt waloryzacji rent i emerytur o wskaźnik inflacji oraz 20 proc. wzrostu wskaźnika płac wyniósłby w tym roku ok. 2,3 mld zł. W budżecie zaplanowano na ten cel kwotę 1,7 mld zł. Wystarczyłaby ona na waloryzację rent i emerytur o wskaźnik inflacji oraz o 5 proc. wzrostu wskaźnika płac. Stąd decyzja o wstrzymaniu prac nad projektami waloryzacji i skierowanie do Sejmu projektu o dodatku dla najuboższych rencistów i emerytów.

Tryb prac nad projektem, przewidującym dodatki krytykowały m.in. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ), Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP) oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). W środę projekt skrytykowało także Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Wiceminister pracy i polityki społecznej Romuald Poliński powiedział w środę w Sejmie, że w resorcie trwają prace nad projektem corocznej waloryzacji. Według szacunków, wraz z wypłatą kwietniowego świadczenia z dodatku skorzystałoby ok. 6,5 mln emerytów i rencistów. Prawo do dodatku byłoby przyznawane z urzędu (bez konieczności składania wniosku przez rencistę lub emeryta).

Na wypłatę jednorazowych świadczeń przeznaczone mają być środki przewidziane w tegorocznym budżecie na waloryzację rent i emerytur, czyli 1,7 mld zł. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane