W siatkarskiej Vervie wrze

opublikowano: 26-02-2021, 18:34
aktualizacja: 27-02-2021, 00:01

Właściciel nie współpracuje przy due diligence z potencjalnymi kupcami, choć jego plan B się rozsypuje. Sponsor traci cierpliwość.

Choć siatkarski sezon dopiero zbliża się do kluczowej fazy play-off, to w warszawskim klubie Verva Warszawa Orlen Paliwa emocje sięgają zenitu. Nie w sferze sportowej, lecz organizacyjnej. Jak ujawnił „PB” 16 lutego zaawansowane rozmowy o przejęciu klubu prowadzili Michał Kubiak i Wilfredo Leon, gwiazdy światowej siatkówki. Napisaliśmy, że osiągnęli porozumienie z obecnym właścicielem, Bertrandem Jasińskim, i do zamknięcia transakcji pozostały kwestie formalne. Minęło 10 dni i... badanie spółki przez wynajętego przez siatkarzy prawnika nie ruszyło, bowiem obecny właściciel przekazał jedynie szczątkową dokumentację. Dlaczego? Bertrand Jasiński nie odpowiedział nasze pytania o przebieg transakcji, zasłaniając się klauzulą poufności, którą podpisał z inwestorami.

— Trudno interpretować jego postawę inaczej niż próbę zniechęcenia siatkarzy do zakupu klubu — mówi osoba zbliżona do negocjacji.

Siatkarze cierpliwości nie tracą, ale o przedłużającym się procesie zamknięcia transakcji poinformowali PKN Orlen, głównego sponsora klubu. Orlen nie chce oficjalnie komentować trwających negocjacji, ale według naszych nieoficjalnych informacji,sytuację obserwuje z niepokojem. Niepokój wzbudziło m.in. nagłe i niespodziewane zwolnienie przez Jasińskiego Piotra Gacka, który od lat kierował klubem i był dobrym duchem projektu. Orlen nie ukrywa, że widzi wielką szansę w przejęciu klubu przez Kubiaka i Leona na stworzenie spektakularnego projektu marketingowego. Na razie martwi go stan kasy klubu, który wspiera. Inwestorzy mieli zasypać około 1,5 mln zł dziury w budżecie Vervy Warszawa. Według naszych informacji tu nastąpił postęp, bo w ostatnich dniach Jasiński zdołał pozyskać pożyczki dla klubu, dzięki którym uregulował zaległości wobec zawodników. Orlen z niepokojem patrzy także na sposób, w jaki obecny właściciel klubu realizuje alternatywny plan, który przedstawiał na łamach „PB”, czyli pozyskanie grupy inwestorów, którzy objęliby 70 proc. udziałów. Do dziś nie przedstawił Orlenowi konkretów (główny sponsor ma w umowie zagwarantowany zapis, dający mu prawo weta przy zmianie kontroli nad klubem). Co więcej, w gronie potencjalnych inwestorów, których zgłasza, są osoby, które w sportowym biznesie wzbudzają kontrowersje. Według naszych informacji inwestorem w Vervie mieliby zostać m.in. Ryszard Bosek, były reprezentant Polski, który kilka lat temu kierował AZS Częstochowa, doprowadzając klub do spadku z ligi i finansowych tarapatów. Jego biznesowym partnerem był wówczas, i miałby być także teraz, Janusz Tobijański z firmy BT Sport, zajmującej się bandami reklamowymi na meczach. Trudno się spodziewać, by Orlen przyjął ich z otwartymi ramionami. Przedłużający się proces sprawia, że od Jasińskiego odwracają się inwestorzy, którzy początkowo go wspierali — odstąpienie od zamiaru inwestycji zgłosił już oficjalnie m.in. przedsiębiorca z branży medycznej, od lat blisko związany z siatkówką.

— Wiele wskazuje na to, że Jasiński postanowił utrzeć nosa Kubiakowi i Leonowi oraz pokazać, że może sprzedać klub innym osobom. Tylko jaki jest sens robić to wbrew woli głównego sponsora? To ogromne ryzyko dla przyszłości klubu — uważa nasz informator.

Jego zdaniem Jasiński jest pewny, że Orlen się nie wycofa i będzie musiał zaakceptować nowych właścicieli, bojąc się rysy na wizerunku, jaką byłaby upadłość klubu. Tylko że historia pokazała już, że największy polski koncern nie daje się stawiać pod ścianą i nie waha się podjąć trudnych decyzji, jeśli rozmowy z partnerem nie idą po jego myśli — Energa po przejęciu przez Orlen nie przedłużyła umowy na sponsoring stadionu w Gdańsku, a klub Stocznia w Szczecinie upadł, gdy okazało się, że Orlen nie zostanie jednak głównym sponsorem.

Aktualizacja: na poniedziałek zostało zwołane posiedzenie rady nadzorczej klubu, na którym poruszony ma być status rozmów z inwestorami i kondycja finansowa klubu.

Przeczytaj, dlaczego właściciel siatkarskiego klubu szuka inwestorów i jakie były kulisy wejścia w projekt Kubiaka i Leona.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane