Czytasz dzięki

W UE spór o etykietowanie żywności

  • PAP
opublikowano: 03-11-2020, 15:51

Kraje UE są podzielone w sprawie tego, jak powinien wyglądać w UE wspólny systemy oznaczania wartość odżywczej na opakowaniach produktów. Niemiecka prezydencja liczy, że uda się jej znaleźć kompromis w tej sprawie w najbliższych tygodniach. Polska pracuje nad stanowiskiem.

Komisja Europejska chce wprowadzenia w Unii Europejskiej obowiązkowego, wspólnego systemu oznaczania wartości odżywczej na etykiecie produktu do 2022 r. To element nowej, unijnej strategii dotyczącej żywności i rolnictwa „Od pola do stołu”, którą unijni urzędnicy zaproponowali w maju tego roku.

Niemcy, które sprawują obecnie przewodnictwo w UE i kierują pracami legislacyjnymi w Brukseli, mają nadzieję na osiągnięcie porozumienia między krajami „27” w najbliższych tygodniach.

W niektórych unijnych krajach takie systemy już działają. W 2017 r. Francja wprowadziła Nutri-Score, który promują władze w Paryżu. To uproszczony system, oparty na pięciu kolorach, który ma informować konsumentów, czy żywność jest zdrowa, czy nie. W 2019 r. został przyjęty on w Belgii. Niemcy wyraziły zamiar wprowadzenia Nutri-Score na początku listopada, a Hiszpania zamierza to zrobić na początku 2021 r.

Nie wszystkie kraje UE są jednak zainteresowane francuskim rozwiązaniem. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że we wrześniu na spotkaniu europejskich ministrów rolnictwa w Brukseli siedem krajów UE wyraziło się wobec niego krytycznie. Sprzeciw został wniesiony przez Włochy i Czechy, także w imieniu Węgier, Rumunii, Łotwy, Grecji oraz Cypru. Kraje te obawiają się, że pojawi się próba wprowadzenia go w całej Unii.

Siedem krajów, które wyraziło sprzeciw, przedstawiło wspólne, alternatywne stanowisko dla Nutri-Score, w którym zawarło zestaw założeń, na których powinien opierać się unijny system oznaczania wartości odżywczych na opakowaniach.

Przeciwnicy francuskich rozwiązań przekonują, że są one jest zbyt uproszczone, bo m.in. oceniają żywność jako „dobrą” lub „złą” bez uwzględnienia diety osoby, wielkości spożytej porcji lub częstotliwości spożycia.

Wskazują też, że system oceniania żywności zgodnie z algorytmem matematycznym jest korzystny dla producentów żywności przetworzonej, którzy mogą modyfikować substancje wykorzystywane w produktach tak, aby było oceniane jako „zdrowe”.

Przeciwnicy francuskiego systemu są zdania, że promuje on niesprawiedliwą przewagę wysoko przetworzonej żywności nad naturalną nieprzetworzoną. Ich zdaniem system może też negatywnie oceniać część produktów chronionych przez tzw. europejskie oznaczenia geograficzne. Chodzi o produkty lokalne.

Siedem krajów wskazuje, że wspólny unijny system nie powinien dostarczać ogólnej oceny żywności, ale informacje na temat poszczególnych składników odżywczych zawartych w produkcie. Podkreślają również, że powinien uwzględniać specyfikę kultury żywieniowej każdego państwa członkowskiego i krajowe wytyczne żywieniowe.

Włoski rząd zaproponował w efekcie alternatywny model o nazwie Nutrinform Battery, który – jak przekonuje – ma zapewnić unijnym konsumentom neutralne informacje dotyczące produktu i umożliwić im swobodę wyboru żywności. Jego autorzy przekonują, że system ma informować konsumentów, że nie ma dobrych lub złych pokarmów, są tylko zdrowe lub niezdrowe diety.

Francuzi bronią swojego systemu. Wskazują, że wcześniej same informacje na opakowaniu dotyczące składu i wartości odżywczych były trudne do zrozumienia dla osób bez specjalistycznej wiedzy, a kolor pozwala na podjęcie odpowiedniej decyzji. Przekonują, ze Nutri-Score ma na celu powstrzymanie wzrostu chorób cywilizacyjnych i zachęcenie producentów żywność do zmiany receptur tak, aby jedzenie było zdrowsze.

Obrońcy francuskiego systemu przekonują też, że są już dowody na to, że system działa, bo konsumenci dzięki systemowi zmieniają pewne nawyki żywieniowe na lepsze. Argumentem francuskim za systemem jest także to, że jest on przejrzysty.

Nie wszystkie unijne kraje przedstawiły stanowisko ws. unijnego systemu etykietowania żywności.

Z informacji przekazanych przez polskich dyplomatów wynika, że Polska pracuje nad takim stanowiskiem. M.in. o tej kwestii ma rozmawiać w czwartek telefonicznie minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau z włoskim odpowiednikiem Luigim Di Maio.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Polska podchodzi do systemów neutralnie i zamierza pracować w Radzie UE nad wypracowaniem wspólnego, unijnego stanowiska. Polska stoi na stanowisku, że żaden system oznaczania żywność nie zastąpi odpowiedniej edukacji społeczeństwa na temat tego, co należy jeść, a czego nie.

Przyjęcie unijnego systemu informowania o wartości odżywczej produktu na opakowaniu będzie wymagało jednomyślności Rady, zgodnie z unijnymi przepisami dotyczącymi zdrowia. Kolejne spotkanie ministerialne odbędą się w listopadzie i grudniu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane