NOWY JORK (Reuters) - Środowe sesje w USA rozpoczną się prawdopodobnie od spadków, ponieważ wczorajsze przemówienie prezydenta George'a W. Busha wzmocniło obawy rynku, że USA zmierzają ku wojnie z Irakiem, co czyni prognozowanie rozwoju sytuacji gospodarczej jeszcze trudniejszym.
"Po przemówieniu prezydenta stało się jasne (...), że już wkrótce można się spodziewać podjęcia jakiejś akcji na Bliskim Wschodzie" - powiedział Peter Gottlieb z First Albany Asset Management.
Światowe giełdy i dolar zareagowały spadkami na przemówienie Busha, który obiecał dostarczyć nowe dowody pochodzące ze źródeł wywiadowczych, pokazujące że Irak nadal pracuje nad bronią masowej zagłady. Dowody te ma przedstawić w przyszłym tygodniu sekretarz stanu USA, Colin Powell.
Bush zapowiedział także, że Ameryka w razie potrzeby użyje siły militarnej by rozbroić Irak.
Rynek zadaje sobie pytanie, co konflikt na Bliskim Wschodzie oznacza dla kruchego ożywienia gospodarczego w USA oraz giełdy, która zniżkowała przez trzy ostatnie lata. Spółki, które publikują obecnie wyniki za czwarty kwartał przedstawiają najczęściej bardzo ostrożne prognozy na ten rok.
Przemówienie Busha zepchnęło na dalszy plan dwudniowe posiedzenie Fed. Analitycy są zgodni, że amerykański bank centralny pozostawi dzisiaj bez zmian stopy procentowe, ale czekają, co szef Fed, Alan Greenspan będzie miał do powiedzenia na temat stanu amerykańskiej gospodarki.
Do godziny 14.22 kontrakty terminowe na Nasdaq 100 spadły o 0,5 procent do 993,50 punktu.
Kontrakty na S&P 500 spadły o 0,82 procent do 847,50 punktu.
((Tłumaczył: Tomasz Krzyżanowski; Redagowała: Barbara Woźniak; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, [email protected]))