Walka z plastikiem będzie wyzwaniem

Aleksandra Łukaszewicz
  • Aleksandra Łukaszewicz
opublikowano: 19-01-2021, 20:00

Unia Europejska wypowiada wojnę plastikowi. Polskie ministerstwo pracuje już nad przepisami, ale niektóre branże uważają, że ich wprowadzenie może nie być łatwe

Od nowego roku obowiązuje tzw. Dyrektywa plastikowa zakazująca wprowadzanie na rynek Unii Europejskiej jednorazowych produktów z plastiku. Parlament Europejski objął zakazem 10 produktów, w tym m.in. sztućce, talerze, naczynia, słomki, mieszadełka, patyczki do uszu, pojemniki do żywności czy styropianowe kubeczki.

Jak podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska trwają intensywne prace nad transpozycją postanowień dyrektywy do polskiego systemu prawnego. Termin na realizację tego zadania mija 3 lipca 2021 r., a ministerstwo zakłada, że nowe przepisy zaczną obowiązywać w wymaganym terminie. Obecnie projekt odpowiedniej ustawy znajduje się na końcowym etapie prac wewnętrznych. Po uzyskaniu wpisu do wykazu Prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów projekt zostanie przekazany do uzgodnień i konsultacji publicznych - informuje resort.

To dopiero początek zmian

Jak wynika z danych Komisji Europejskiej tworzywa sztuczne stanowią ponad 80 proc. odpadów zanieczyszczających morza, z czego aż 70 proc. to produkty objęte nowym unijnym zakazem. Dyrektywa plastikowa, która ma walczyć z tym problemem, zakłada stopniowe wycofanie produkcji nieprzetwarzalnego plastiku. Od 2025 r. planowane jest dopuszczanie na rynek tylko takich nakrętek i wieczek, które będą przymocowane na stałe do pojemników; wykorzystywanie minimum 25 proc. materiałów pochodzących z recyklingu w produkcji plastikowych butelek, a także poprawienie poziomu ich zbiórki i recyklingu do 77 proc. Obecnie w Polsce przetwarzanych jest 43 proc. butelek PET.

Dyrektywa plastikowa to nie jedyna zmiana w zakresie ograniczania odpadów z plastiku w UE, która weszła w życie wraz z nowym rokiem. W lipcu 2020 r. Rada Europejska zdecydowała o włączeniu w plan odbudowy UE po pandemii podatku od odpadów opakowań z tworzyw sztucznych nie poddanych recyklingowi. Tak zwany plastic tax wynosi 0,8 EUR za kilogram. Na podstawie danych z 2021 r. naliczona zostanie opłata, którą państwa członkowskie będą musiały po raz pierwszy uiścić w 2022 r. Unia szacuje, że podatek poskutkuje wpływami do budżetu o wartości 6 mld EUR rocznie. W samym 2019 r. w Europie wyprodukowano 51,7 mln ton plastiku, a największe zapotrzebowanie na ten surowiec (prawie 40 proc.) było związane z sektorem opakowań.

Morze plastiku
Morze plastiku
Nieprawidłowe gospodarowanie plastikowymi odpadami skutkuje przedostawaniem się ich do gleby, rzek, mórz i oceanów. Produkty jednorazowego użytku stanowią 50 proc. odpadów zanieczyszczających morza, wynika z danych WWF.
Adobe Stock

Zamknięcie obiegu

Dziś plastikowe produkty wykorzystywane są zazwyczaj w linearny sposób - produkowane, używane i wyrzucane. Alternatywą jest gospodarka o obiegu zamkniętym. Polega on na ponownym wykorzystywaniu surowców i przetwarzaniu produktów z plastiku jak największą liczbę razy, zanim trafią do śmietnika.

Wiele polskich firm przymierza się do ograniczenia plastiku bez względu na wymogi na szczeblu unijnym. Polski Pakt Plastikowy to inicjatywa łącząca firmy i organizacje związane z łańcuchem wartości tworzyw sztucznych takie jak m.in. LPP, Nestle, Danone. LPP w ciągu ostatnich czterech lat zredukowało zużycie plastiku o 525 ton. W ramach celu na 2025 r. firma przyjęła, że wszystkie plastikowe opakowania będą spełniać jedno z kryteriów: w 100 proc. nadawać się do ponownego użycia, podlegać recyklingowi lub kompostowaniu.

– Ograniczenie plastiku w naszej działalności stało się jednym z filarów strategii zrównoważonego rozwoju LPP na lata 2020-2025. Postanowienie podjęliśmy już w połowie 2019 r. i od tego czasu konsekwentnie realizujemy je bez względu na nowe regulacje prawne dotyczące podatku od nieprzetworzonego plastiku - mówi Monika Wszeborowska, rzecznik prasowy LPP.

Danone także podejmuje inicjatywy na rzecz walki z plastikowymi odpadami, m.in. działając na rzecz wprowadzenia systemu depozytowego w Polsce. Np. z siecią sklepów Żabka, Danone stworzył EKOmaty, czyli maszyny, w których można oddawać opakowania po napojach. Zastosowanie obiegu zamkniętego w kontekście nowego plastic tax pozwoliłoby oszczędzić Polsce 65 mln EUR rocznie, wynika z danych Danone.

Dyrektywa w praktyce

Zakaz używania plastikowych jednorazowych opakowań jest istotnym utrudnieniem dla branży gastronomicznej, szczególnie, że w związku z pandemią wszystkie dania muszą być wydawane na wynos. Mimo to branża nie zastanawia się nad tym, jak poradzi sobie z nowym prawem.

– Zakaz używania jednorazowych opakowań w tym momencie nie jest istotny, to kropla w morzu naszych problemów. Nie ma szans, żeby branża gastronomiczna zastosowała się do nowych przepisów w tym zakresie, kiedy ze strony rządu nie może nawet liczyć na pomoc w kwestii płacenia czynszów. Ministerstwo otwarcie mówi, że zdaje sobie sprawę z tego, że kilkadziesiąt tysięcy firm upadnie, ale nie przejmuje się tym, co daje wyraźnie do zrozumienia swoją postawą. Obiecuje pomoc, ale firmy jej nie otrzymują. Sytuacja skutkuje ludzkimi tragediami, upadkami restauracji, niekiedy nawet samobójstwami ich właścicieli - mówi Sławomir Grzyb, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej.

Sytuacja wygląda lepiej w przypadku firm zajmujących się cateringiem. Niektóre firmy mają już w ofercie pudełka wykonane z materiałów biodegradowalnych.

– Jesteśmy w pełni przygotowani na wejście w życie nowej dyrektywy unijnej. Plastikowe pojemniki, do których pakujemy nasze posiłki w 100 proc. podlegają recyklingowi, oferujemy także ekoopakowania. Są one niestety znacznie droższe, co wpływa na ostateczny koszt zestawu, dlatego na tę chwilę są dostępne jako opcja za dodatkową opłatą. W momencie wejścia dyrektywy oczywiście w pełni się do niej dostosujemy i przestaniemy w ogóle korzystać z plastikowych opakowań - mówi Jakub Kukuła, założyciel firmy Kukuła Healthy Food, która oferuje dostawę posiłków w pudełkach wykonanych z pulpy trzcinowej.

Piotr Maciejewski
ekspert branżowy, były członek zarządu Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami

Wprowadzanie zmian w zakresie gospodarowania odpadami jest konieczne już na etapie projektowania opakowań, inaczej nie poradzimy sobie z ilością odpadów z tworzyw sztucznych. Mimo działań na szczeblu unijnym, poważnym problemem w Polsce jest brak dostosowywania do nich prawa krajowego. Przykładowo dyrektywa unijna dotyczących rozszerzonej odpowiedzialności producenta za odpady miała zostać wprowadzona w życie w polskim prawie do 5 lipca 2020 r. Nadal brakuje jej jednak w systemie krajowym.

Mimo że na rynku dostępne jest wiele zamienników dla jednorazowych opakowań, to wprowadzenie dyrektywy dotyczącej zakazu produkcji jednorazówek z plastiku jest obecnie niemożliwe w Polsce. Brak jasnych uregulowań prawnych w systemie krajowym skutkuje przerzuceniem opłaty za zbiórkę, odzysk i recykling na konsumentów. Zależy na tym dużym międzynarodowym koncernom działającym w Polsce, bo przerzucając koszty gospodarowania odpadami na mieszkańców oszczędzają. A przecież konsumenci kupując produkt uiszczają już opłatę za opakowanie, która powinna być zawarta w cenie produktu. Tak to powinno funkcjonować, ale brakuje w Polsce mechanizmów pozwalających na egzekwowanie takiego działania. Krajowi producenci płacą ok. 25 zł za tonę odpadów z tworzyw sztucznych, podczas gdy w innych krajach UE, są to kwoty rzędu 300-400 EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane