
Po środowym załamaniu rynku akcji, największym od przynajmniej 11-tu miesięcy, będącym reakcją na mocno niepokojące dane o mocnym wzroście inflacji CPI, w czwartek nastroje się poprawiły, choć również odczyty dotyczące inflacji cen producentów okazały się wyższe niż mówiły prognozy. Tym razem jednak inwestorzy na bok odłożyli obawy o szybszą niż dotychczas zakładano interwencję władz monetarnych i zaopatrywali swoje portfele w przecenione walory.
Do zakupu akcji przekonał ich m.in. najnowszy raport z rynku pracy, na którym odnotowano ponowny spadek liczby tzw. nowych bezrobotnych do 473 tys. schodząc do najniższego poziomu od 14 miesięcy.
Do łask powróciły m.in. udziały największych spółek technologicznych, a sam sektor zaawansowanych technologii przewodził stawce w gronie 11-tu największych wchodzących w skład indeksu S&P500.
Kurs akcji Apple ponownie znalazł się ponad 200-dniową średnią kroczącą. W środę spadł poniżej tego ważnego technicznego wskaźnika pierwszy raz od od 13-tu miesięcy.
Dobrze prezentowały się też walory czołowych banków, choć spadek rentowności papierów skarbowych po czterech kolejnych zwyżkach oznaczać może niższe przychody z handlu obligacjami. Jednak sektor finansowy ma być jednym z największych beneficjentów otwierania gospodarki i postępującego ożywienia gospodarczego.
Czwartek nie był natomiast udanym dniem dla akcjonariuszy spółek energetyczno-paliwowych. Wszystko przez przecenę ropy. Surowiec taniał przez cały dzień stopniowo pogłębiając korektę schodząc ostatecznie do najniższego poziomu od końca kwietnia.