Czytasz dzięki

Walutowe szanse na GPW

opublikowano: 17-03-2020, 22:00

Ostatnim spadkom na rynkach akcji towarzyszą niemałe ruchy walut. Na GPW są instrumenty pozwalające zarabiać zarówno na wzroście, jak i spadku kursów.

Jeszcze tydzień termu dolar amerykański był tańszy o 20 groszy. Podobnie euro czy frank szwajcarski. Nieco inaczej jest z brytyjskim funtem, który najpierw potaniał względem złotego, by potem odzyskiwać wartość.

A choć Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) kojarzy się głównie z akcjami, również na zmianach kursu złotego można tam zarobić. Alternatywnie można wykorzystać notowane na GPW instrumenty do zabezpieczenia pozycji walutowych wynikających z innych inwestycji. Oferta GPW pozwala bowiem zarabiać zarówno na wzroście, jak i spadku wartości złotego. Podstawowym instrumentem walutowym dostępnym na GPW są kontrakty terminowe.

Pozwalają grać na kursach USD/ PLN, EUR/PLN, GBP/PLN i CHF/ PLN. W przypadku każdej pary walutowej w obrocie jest jednocześnie sześć kontraktów. Cztery o terminie wygasania według standardowego kalendarza wygasania kontraktów na GPW — czyli w marcu, czerwcu, wrześniu i grudniu (oznaczone literami H, M U, Z). Do tego dochodzą dwa kontrakty wygasające w dwóch najbliższych miesiącach (ich oznaczenie jest zmienne i zależy od miesiąca wygasania).

Ryzyko dźwigni

Jeden kontrakt walutowy na GPW odpowiada wartości 1 tys. jednostekwaluty bazowej, czyli tej, która wyceniana jest w złotym. Ułamkami kontraktów handlować nie można. To dość istotna różnica względem instrumentów foreksowych. Podstawowa jednostka obrotu na foreksie, jaką jest lot, jest sto razy większa. Standardem jest jednak to, że minimalna wielkość zlecenia foreksowego opiewa na 0,1 lota. W efekcie jednostka transakcyjna na foreksie odpowiada nie sto-, ale tylko dziesięciokrotnie większej liczbie jednostek waluty bazowej niż kontrakt terminowy z GPW. Przy założeniu, że dolar, euro czy frank kosztuje 4 zł, wartość kontraktu terminowego na GPW wynosi 4 tys. zł.

By kupić kontrakt, wystarczy jednak znacznie mniej — tzw. depozyt zabezpieczający. Depozyt, który trzeba wnieść w domu maklerskim, jest zazwyczaj nieco większy, ale i tak nie przekracza obecnie 5 proc. wartości całego kontraktu. Wielkości depozytów są przy tym różne dla różnych par walutowych. Najmniej wymagająca jest para EUR/PLN, w przypadku której depozyty wynoszą mniej niż 2,5 proc. wartości kontraktu. Jak w przypadku innych instrumentów z tzw. dźwignią, trzeba się wiec liczyć z utratą znacznie większej kwoty niż ta, która posłużyła do otwarcia pozycji.

Mimo że kontrakt terminowy opiewa na 1 tys. jednostek waluty obcej, dokładnie od roku — czyli od marca 2019 r. — kurs kontraktu wyrażany jest za jednego dolara, euro, funta czy franka z dokładnością 0,0001 zł. Zachowana jest więc spójność w prezentacji kursów walut i ceny kontraktu terminowego. Taryfy opłat i prowizji poszczególnych biur maklerskich różnią się, ale realizacja zlecenia internetowego na jednym walutowymkontrakcie terminowym nie powinna być zazwyczaj droższa niż 1 zł.

W nawiązaniu do akcji

Inaczej wygląda obrót certyfikatami ING Turbo. Również są notowane na GPW i również pozwalają zarabiać na kursach walut. Prowizje mają jednak takie, jak przy handlu akcjami. W większości przypadków ich kurs wyceny nie jest też intuicyjnie przeliczalny na kurs walut. Emitent, jakim jest holenderski ING Bank, podaje jednak, o ile procent zmieni się wycena certyfikatu przy zmianie ceny instrumentu bazowego o 1 proc.

Certyfikaty turbo mają też tzw. barierę, czyli wbudowany mechanizm stop loss. Jeśli cena instrumentu bazowego dojdzie do bariery, żywot certyfikatu dobiega końca, a jego nabywca otrzymuje z powrotem tzw. wartość rezydualną. ING gwarantuje, że nie będzie ona ujemna, a więc mimo zastosowania dźwigni wartość strat nigdy nie przekroczy pierwotnego wkładu. W przeciwieństwie do kontraktów terminowych certyfikaty ING Turbo nie mają z góry ustalonego terminu wygaśnięcia. Ta sama seria może pozostawać w obrocie latami.

Certyfikaty ING Turbo pozwalają zarabiać na szerszej palecie par walutowych niż kontrakty terminowe. Jest to jednak trochę złudne. W przypadku pary EUR/ CHF w obrocie jest obecnie tylko jeden certyfikat pozwalający zarabiać wyłącznie na jej spadku. Pary CHF/PLN reprezentowanej przez kontrakty nie ma zaś w ogóle. Spory wybór dźwigni w obu kierunkach potencjalnego ruchu walut jest za to na parach USD/ PLN, EUR/PLN, a także głównej parze walutowej świata — czyli EUR/USD.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane