Warszawa liderem, ale Wschód goni czołówkę. Są nowe dane o PKB na mieszkańca

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2025-12-30 15:03

Wiemy, ile wynosi PKB per capita w poszczególnych regionach Polski. Kolejność „od najbogatszych do najbiedniejszych” nie zmieniła się. Ale ciekawsze są lokalne tempo wzrostu i wnioski, jakie płyną z najnowszych danych GUS.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- które polskie regiony są najbogatsze pod względem PKB na głowę, a które zamykają stawkę

- które województwa rozwijają się najszybciej i czy najmniej zamożne regiony doganiają czołówkę

- jak polskie regiony wypadają na tle Unii Europejskiej pod względem siły nabywczej i które europejskie obszary są liderami, a które zamykają stawkę

- dlaczego Warszawa pozostaje niezagrożonym liderem PKB per capita i co wyróżnia region płocki w europejskim zestawieniu

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Najbardziej zamożne regiony pod względem PKB na głowę to te, w których ulokowano dużo przedsiębiorstw, różnice między najbogatszym a najbiedniejszym nadal są duże, jednak to ci najmniej zamożni rozwijają się najszybciej. To najważniejsze spostrzeżenia, jakie można mieć po publikacji najnowszego raportu o produkcie krajowym brutto w przekroju regionalnym.

Liderzy z ponad 100 tys. zł na głowę

Dane GUS są publikowane z dużym opóźnieniem, te najświeższe, jakie mamy do dyspozycji, są za 2024 r. Ale dają ogólny obraz różnic w rozwoju kraju. Nadal niezagrożonym liderem w wielkości PKB per capita jest Warszawa. Produkt krajowy brutto przypadający na mieszkańca stolicy to 191,1 tys. zł, co stanowi dwukrotność średniej krajowej (97,4 tys. zł). Na drugim miejscu jest województwo dolnośląskie z PKB na osobę w wysokości 103,6 tys. zł, a po piętach depcze mu Wielkopolska ze 102,1 tys. zł na głowę.

Pierwsza trójka najbardziej zamożnych regionów nie pokrywa się z zestawieniem województw, które najbardziej dokładają się do polskiego PKB jako całości. Wytłumaczenie jest dość proste: PKB per capita to wypadkowa wytwarzanego produktu krajowego brutto i liczby mieszkańców. I na przykład Śląsk wytwarza 11,5 proc. polskiego PKB, co daje mu pod tym względem drugie miejsce po Warszawie (18,5 proc.). Ale na Śląsku mieszka więcej osób niż w Wielkopolsce czy na Dolnym Śląsku, więc w zestawieniu zamożności na głowę jest dopiero czwarty.

Wschód coraz szybciej goni czołówkę

Na drugim biegunie tego zestawienia tradycyjnie są województwa wschodniej Polski. Jako ostatnia w tym wyścigu dobiega Lubelszczyzna z wynikiem 68,8 tys. zł na osobę (70,6 proc. średniej krajowej). Przed nią są województwa warmińsko-mazurskie (69,1 tys. zł) i podkarpackie (71 tys. zł). Cała trójka wytwarza 10 proc. polskiego PKB, czyli ledwie połowę tego, co sama Warszawa. To oczywiście efekt mniejszej liczby działających (czy też zarejestrowanych) na tym terenie przedsiębiorstw.

Ale to wśród najmniej zamożnych województw trzeba szukać liderów pod względem tempa wzrostu wytwarzanego PKB. Numerem jeden jest właśnie lubelskie, gdzie wartość produktu krajowego brutto, liczona w cenach bieżących, wzrosła nominalnie o 9,2 proc. r/r. Na miejscu drugim jest województwo świętokrzyskie (9,1 proc.), a na trzecim podkarpacie (8,9 proc.).

Te dane mogą świadczyć o tym, że choć różnice między najbogatszym a najbiedniejszym regionem są duże, to jednak ci z dołu stawki doganiają czołówkę. Widać to dobrze na przykładzie lubelskiego: jeszcze w 2021 r. PKB per capita w tym województwie stanowiło 68 proc. średniej krajowej, obecnie to już ponad 70 proc.

Polskie regiony nadal biedne na tle Zachodu, ale jest poprawa

A jak wypada poziom zamożności polskich regionów na tle Unii Europejskiej? Tu dane porównawcze są jeszcze starsze, bo dotyczą 2023 r. Eurostat opublikował takie zestawienie pod koniec października 2025 r. Ale dane urzędu statystycznego Unii Europejskiej mają ten walor, że są porównywalne, bo wartość PKB per capita została przeliczona na PPS, czyli według standardu siły nabywczej. PPS to sztuczna statystyczna waluta, której zastosowanie ma na celu wyeliminowanie różnic w poziomach cen w poszczególnych krajach. Teoretycznie za jeden PPS można kupić taką samą ilość towarów i usług w każdym państwie, bez względu na jego lokalną walutę.

W takim ujęciu wyróżniają się region płocki (co zapewne jest zasługą działania Orlenu na tym terenie) i Warszawa. PKB per capita na warszawiaka to 59,3 PPS. Eurostat odnotowuje spory wzrost w przypadku stolicy Polski, bo rok wcześniej wypadało 54,5 tys. PPS na głowę. Dla porównania średnia dla całej Unii w 2023 r. wynosiła 38,1 tys. PPS.

Choć wypadamy powyżej średniej unijnej, to do czołówki nam bardzo daleko. Najlepszy wynik miał irlandzki Dublin (139,5 tys.), ale w przypadku rachunków narodowych Irlandii zawsze jest mnóstwo wątpliwości ze względu na fakt, że kraj ma bardzo przyjazny system podatkowy. I to właśnie ją na swoje europejskie siedziby wybierają międzynarodowe korporacje, choć w rzeczywistości działają w innych krajach. Poza regionami irlandzkimi w czołówce był niemiecki Wolfsburg (136,5 tys. PPS) i Paryż (126,9 tys. PPS).

W europejskim zestawieniu na końcu listy znalazł się francuski region zamorski Majotta z PKB per capita wynoszącym zaledwie 10,5 tys. PPS. A w kontynentalnej UE stawkę zamykają regiony bułgarskie: Haskovo (11 tys. PPS) oraz Silistra (11,1 tys.). Polska Lubelszczyzna – dla porównania – w 2023 r. miała PKB na mieszkańca w wysokości 20,3 tys. PPS.

Możesz zainteresować się również: