Warszawskie blue chipy podnoszą się z upadku

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-07-08 15:46

Ciemne chmury zebrane rano nad giełdowymi parkietami stopniowo się rozpraszają za sprawą gwałtownego spadku notowań ropy naftowej, która przebiła barierę 140 dolarów za baryłkę. Wraz z postępującą przeceną surowca poprawiły się nastroje inwestorów, którzy po azjatyckiej wyprzedaży szykowali się już na najgorsze.

Niebywałe odrodzenie przeżyły w związku z tym amerykańskie kontrakty indeksowe. Indeks DJI w notowaniach terminowych odrobił w dużje mierze sięgającą 120 pkt. stratę i obecnie sygnalizuje otwarcie o ok. 30 pkt. niższe. Dax, choć wciąż jeszcze pod kreską, odrobił już 1,5 proc. od dzisiejszego dołka. W poprawie nastrojów nie przeszkadza ostrzeżenie przed mniejszym zyskiem ogłoszone przez Office Depot ani opinia analityków banku Wachovia, że Merrill Lynch być może będzie zmuszony odpisać 5 mld. dolarów i zamiast zysku zanotuje w II kw. stratę.

Inwestorzy wolą pocieszać się wypowiedzią Bena Bernanke, że Fed zachowa okno pożyczkowe dla banków inwestycyjnych także w przyszłym roku, aż sytuacja na rynku finansowym unormuje się. Pierwotnie program miał być zakończony we wrześniu. Szef Fed zasugerował także potrzebę przyznania Rezerwie Federalnej większych uprawnień przez Kongres. Nastroje poprawiło też rosnące przekonanie, że rząd nie zmusi Fannie Mae i Freddie Mac do kolejnego podwyższenia kapitału. Dobre wrażenie wywarała też informacja, że wg. prognoz opartych na ankietach sprzedaż w sieciach detalicznych wzrosła w ub. tygodniu o 2,3 proc. w skali roku, najwięcej od maja.

Przecena ropy i możliwe odreagowanie wczorajszej wyprzedaży w amerykańskim sektorze finansowym dają warszawskim inwestorom nadzieję, że przynajmniej blue chipy uda się uratować przed pogłębieniem dna bessy. Wig20 odrobił już zdecydowaną większość strat, wracając nad poziom 2500 pkt. Popyt skupił się na gigantach takich  jak KGHM, PKN i PKO BP, które zyskują po ok. 2 proc. Jak widać kupujący nie marnują dziś środków i kupują najbardziej wpływające na poziom indeksu spółki. Nie udaje im się jednak napompować kursu Pekao, które traci ponad 3 proc. Również TP jest słaba i zniżkuje o 1,7 proc. Obroty są skromne i dochodzą do 800 mln zł. Segment mniejszych spółek to niestety nadal kraina rozpaczy – sWig i mWig tracą po ok. 2 proc.

Nieznacznie ujemne otwarcie za oceanem przystopuje zapewne popyt w Warszawie i utrudni zamknięcie na plusie, ale jeśli Wig20 zdoła choćby zamknąć się powyżej 2500 pkt. będzie to już niezłe osiągnięcie. Nie jest jednak wykluczony końcowy zryw popytu. O godz. 16 napłyną dane z USA dotyczące zawartych umów sprzedaży domów (spodziewany spadek o 3 proc.) i zapasów hurtowych (wzrost o 0,7 proc.). Są to jednak dane drugorzędne i najważniejsze będą informacje ze spółek.