Warszawskie indeksy zasmakowały wzrostów

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 10-07-2008, 00:00

Po niespodziewanym wzroście indeksu największych spółek na finiszu wtorkowej sesji warszawska giełda pozwoliła sobie wczoraj na kolejną większą ekstrawagancję. Tym razem zadziwiła niewidzianą od dawna jednoczesną zwyżką wszystkich indeksów. Wyczyn ten byłby oczywiście niemożliwy bez wsparcia z zewnątrz, czyli bez dużego wzrostu amerykańskich indeksów, które przyciśnięte ostatnio mocno do muru otrzymały w ostatniej chwili wsparcie w postaci znacznej korekty notowań ropy.

Silne odreagowanie za oceanem postawiło na nogi europejskie giełdy i od rana zapowiadał się dobry dzień dla akcji, mimo że ropa nieco podrożała pod wpływem informacji o irańskiej próbie rakietowej. Widać było wyraźnie, że inwestorzy nie zamierzają tym razem łatwo ulec obawom, wierząc w trwalszy charakter spadku na rozgrzanym ostatnio do białości rynku surowcowym.

Już od pierwszego dzwonka kontrolę nad rynkiem przejęły byki. Zgłoszony przez nie popyt natychmiast wywindował WIG20 1 proc. w górę przy całkiem sporym jak na wczesną godzinę obrocie. Odmiana na lepsze spotkała w końcu średnie i małe spółki. Szczególnie średniaki cieszyły się wzięciem i tym razem nie powtórzyła się sytuacja, kiedy różne segmenty rynku poruszały się w przeciwnych kierunkach.

Dominacja popytu utrzymała się do końca sesji, choć nie był to frontalny atak. Ani przez moment jednak przewaga ta nie została zanegowana dzięki solidnej postawie spółek o największej kapitalizacji. Indeksy zachowywały się bardzo stabilnie i większość dnia spędziły w trendzie bocznym, konsolidując poranną zdobycz.

Czołówkę zdominowały spółki z sektora energetycznego. Niższa cena zakupu surowca oznacza dla nich wyższą marżę. Ponad 7 proc. zyskały akcje PGNiG, a Lotos i PKN zanotowały ponad 3-procentową zwyżkę. Dobre postawy KGHM i Pekao przypieczętowały sukces. Zaledwie cztery spółki z Wig20 zakończyły dzień pod kreską, a wśród nich szczególnie ciężko ostatnio doświadczone Agora i TVN. Spośród średnich spółek wyróżnił się Mostostal Export, rosnąc niemal o 11 proc. Nie powiodło się za to LC Corp, który stracił ponad 3 proc. i wylądował na historycznym minimum. Ostatecznie mWIG40 wzrósł o 1,6 proc., a WIG20 zyskał 1,5 proc. Obroty znacznie podskoczyły i sięgnęły 1,45 mld zł.

Co dalej?

Optymistyczny pesymizm

Wczorajszemu wzrostowi indeksów towarzyszył duży sceptycyzm rynku terminowego, wyrażony niższą wyceną kontraktów niż samego WIG20. Takie zjawisko często poprzedzało większe wzrosty indeksu, sygnalizując ekstremalne wyprzedanie rynku. Jest więc szansa na pokonanie bariery 2600 pkt, pod warunkiem że ropa nie wróci na szczyt. Podana po sesji informacja o dużym spadku jej zapasów w USA nie wywołała histerii, jest więc możliwe, że zagrożenie dla akcji z tego kierunku w końcu się zmniejszy.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy