Ważne zmiany dotyczące umów o dzieło

Płatnicy będą musieli informować ZUS o zawarciu każdej umowy o dzieło niezwiązanej ze stosunkiem pracy. To droga do ich oskładkowania — mówią eksperci. Wprowadzone przepisy budzą ich wątpliwości.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • – dlaczego nowe regulacje dotyczące umów o dzieło znalazły się w jednej z tarczy antykryzysowych związanych z pandemią COVID-19,
  • – od kiedy i w jaki sposób przedsiębiorcy będą związani nowymi przepisami,
  • – czy intencją tych przepisów jest docelowe oskładkowanie umów o dzieło.

Ważne zmiany dotyczące umów o dzieło

opublikowano: 01-11-2020, 22:00

Płatnicy będą musieli informować ZUS o zawarciu każdej umowy o dzieło niezwiązanej ze stosunkiem pracy. To droga do ich oskładkowania — mówią eksperci. Wprowadzone przepisy budzą ich wątpliwości.

O zleceniu komuś wykonania pracy twórczej trzeba będzie powiadamiać Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) — już od 1 stycznia. Chodzi dokładnie o zawarcie umowy o dzieło, aczkolwiek nie z każdą osobą, lecz z tą, która nie jest pracownikiem danego przedsiębiorstwa, albo — jak napisano w przepisach — jeżeli w ramach takiej umowy nie będzie ona wykonywać pracy dla podmiotu, z którym pozostaje w stosunku pracy, czyli nie będzie pracować na rzecz swojego pracodawcy. To oznacza, że zgłoszenie takiego faktu dotyczy umowy o dzieło niepodlegającej składkom na ubezpieczenia społeczne.

UZASADNIENIE ZMIAN:
UZASADNIENIE ZMIAN:
Nowe przepisy umożliwią ZUS, kierowanemu przez prof. Gertrudę Uścińską, weryfikowanie istnienia obowiązku ubezpieczeń społecznych dotyczących osób wykonujących umowy nazwane umowami o dzieło. Tak uzasadniono wprowadzenie wymogu informowania organu o ich zawarciu.
Marek Wiśniewski

Pomysł z tarczy

Ten nowy obowiązek wynika z nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych i wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw.

— Niejako przy sposobności walki z negatywnym oddziaływaniem pandemii koronawirusa na gospodarkę rząd tzw. tarczą antykryzysową nałożył na płatników składek lub osoby fizyczne zlecające wykonanie dzieła nowy obowiązek informacyjny względem ZUS. Uzasadnieniem dla tej zmiany miała być okoliczność, że już wprowadzone oraz planowane do wprowadzenia działania pomocowe miały przewidywać wypłatę świadczeń także dla przyjmujących zlecenie na podstawie umowy o dzieło, co w prostej konsekwencji powodowało konieczność rejestracji takich umów — mówi Cezary Romanowski, radca prawny z Grupy Prawnej Togatus.

Jego zdaniem wprowadzone przepisy nie są jednak do końca jasne. W praktyce trudności może sprawiać jedno z odstępstw od nowego obowiązku informacyjnego, czyli w przypadku, gdy przyjmujący zlecenie na podstawie umowy o dzieło wykonuje pracę na rzecz pracodawcy, z którym pozostaje w stosunku pracy.

— Dla właściwego odczytania tego wyjątku należy pamiętać, że według art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych jedną z przesłanek do uznania danej osoby za pracownika jest to, żeby świadczyła ona pracę na rzecz pracodawcy w ramach odrębnej umowy cywilnoprawnej, która zostaje zawarta z pracodawcą albo z osobą trzecią. Oto, jak trafnie wyjaśnił to Sąd Najwyższy w uchwale z 2009 r. o sygnaturze II UZP 6/09: „Pracodawca, którego pracownik wykonuje na jego rzecz pracę w ramach umowy o dzieło zawartej z osobą trzecią, jest płatnikiem składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe chorobowe i wypadkowe z tytułu tej umowy” — tłumaczy radca.

Gdzie wzór zawiadomienia

Płatnicy mają zgłaszać informacje o wspomnianych umowach w ciągu siedmiu dni od ich zawarcia. Każda zostanie potem zaewidencjonowana na koncie w ZUS — w Kompleksowym Systemie Informatycznym ZUS (KSI ZUS).

— Takie zgłoszenie powinno być dokonane na formularzu, którego jeszcze nie opublikowano. Brakuje też oficjalnej informacji, kiedy będzie dostępny — zauważa Cezary Romanowski.

Na razie wiadomo jedynie, że informacje dla ZUS mają być określone w przepisach wykonawczych do ustawy.

— Regulacje te będą kolejnym wymogiem, który spowoduje, że ZUS będzie miał pełną wiedzę o strukturze zatrudnienia w firmie. O ile dla płatnika składek nie będzie to wielkim problemem, bo już teraz przesyła raporty i zgłoszenia zakładowi ubezpieczeń, to na pewno będzie takim dla osób fizycznych zawierających umowy o dzieło. Ktoś, kto — załóżmy — zleci wykonanie projektu ogrodu lub mebla, będzie podlegał takiemu samemu obowiązkowi jak płatnicy prowadzący działalność, który to obowiązek może wydawać się niekiedy nierealny do zrealizowania, a wręcz absurdalny — komentuje dr Katarzyna Kalata, prezes HR Lex.

Uchwalona procedura ułatwi ZUS skontrolowanie, czy w danym przypadku powierzenie wykonania dzieła ma faktycznie jego cechy, czy też raczej jest to zlecenie albo sposób jego wykonywania odpowiada warunkom typowym dla stosunku pracy, czyli w konsekwencji należy od nich opłacać składki ubezpieczeniowe. Państwowy ubezpieczyciel uzyska bowiem z automatu wiedzę o interesujących go umowach o dzieło, sam zdobyć jej nie będzie musiał.

Na tacy i prosto pod lupę

— Przychód z umów o dzieło nie stanowi podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Na razie nie wiadomo, jakie dane mają być zawarte w zgłoszeniu. Jeśli pojawi się wysokość przychodu, ZUS w bardzo łatwy sposób będzie mógł przeprowadzić kontrolę i zakwestionować wszystkie zawarte umowy. Dziś ZUS nie ma takich danych i inspektor musi badać i opisywać każdy zawarty kontrakt, co przy dużej ich liczbie powoduje, że nie wszystkie mogą być zakwestionowane, bo dopuszczalny czas trwania kontroli jest ograniczony limitem dni. Prawdziwe intencje ustawodawcy można odczytać z uzasadnienia projektu — podkreśla dr Katarzyna Kalata.

Chodzi jej o zapis: „Celem zmiany (…) jest umożliwienie ZUS weryfikowania istnienia obowiązku ubezpieczeń społecznych osób wykonujących umowy nazwane umowami o dzieło”. Co ważne, informacje o takich umowach będą udostępniane przez ZUS ministrowi finansów, a dokładniej — Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Wielu ekspertów uważa, że nowe przepisy w praktyce oznaczają oskładkowanie większości tego rodzaju kontraktów tylnymi drzwiami — bo bez wpisania ich do ustawowego katalogu tytułów podlegających obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym. Przedstawiciele firmy doradczej Ayming Polska prognozują, że nowy obowiązek w efekcie może prowadzić do wzrostu kosztów pracy — kolejnego po wprowadzeniu Pracowniczych Planów Kapitałowych.

— Zmiana wprowadzająca oskładkowanie umów o dzieło miałaby poważne skutki dla płatników stosujących tę formę współpracy. Dotychczas nie odprowadzano od nich żadnych składek, z wyjątkiem zawartych z własnym pracownikiem lub wykonywanych dla własnego pracodawcy — mówi Robert Adamczyk, ekspert ds. prawa pracy w Ayming Polska.

Zaznacza, że ZUS podczas kontroli płatników często kwestionował rzeczywisty charakter umów o dzieło i uznawał je za umowy-zlecenia.

— Oczywiście wiązało się to z ustaleniem należności składkowej od takich umów oraz zobowiązaniem płatnika do ich rozliczenia i uregulowania powstałego w ten sposób zadłużenia — wyjaśnia Robert Adamczyk.

Po zmianach, dzięki gromadzeniu na bieżąco informacji o wszystkich nieoskładkowanych umowach o dzieło, ZUS będzie miał łatwiejsze zadanie. Nie będzie musiał rozpoczynać kontroli u pracodawcy, aby uzyskać dane płatników, którzy stosują tę formę współpracy.

— Nie można wykluczyć, że stworzenie ewidencji umów o dzieło w przyszłości spowoduje ich pełne oskładkowanie. Na przestrzeni lat widać, że ZUS kontroluje je, nakierowując weryfikacje na różne branże. Kiedyś dopuszczalne było zawieranie takich umów na przykład na wygłoszenie wykładu, jednak po licznych kontrolach w instytucjach szkoleniowych i uczelniach taka praktyka została negatywnie oceniona przez sądy, co spowodowało jednolitą linię orzecznictwa i uznanie, że wygłoszenie wykładu to umowa-zlecenie — mówi prezes HR Lex.

Dodaje, że od jakiegoś czasu podobne działania prowadzone są w stosunku do branży badawczej. ZUS przyjmuje, że wydanie opinii o danym produkcje czy opracowanie raportu to umowa-zlecenie.

— Po wejściu w życie nowych przepisów ZUS będzie mógł w prostszy sposób zakwestionować wszystkie umowy o dzieło, co w konsekwencji może spowodować, że płatnicy przestaną je zawierać lub będą je zlecać na mniejszą skalę — prognozuje dr Katarzyna Kalata.

Drobna oszczędność

Dotychczasowa praktyka pozwala zatem przypuszczać, że wiele z umów o dzieło na mocy decyzji administracyjnej może zostać przekwalifikowanych przez państwowego ubezpieczyciela na zlecenia. Tymczasem obrona nie będzie łatwa. Odwołanie się od takiej decyzji oznacza nierzadko długi proces sądowy, bez pewności, że sąd przyzna rację przedsiębiorcy.

— W sytuacji gdy w wielu przypadkach forma współpracy będzie musiała zmienić się z umowy o dzieło na umowę-zlecenie czy nawet na umowę o pracę, być może obniżenie kosztów pracy będzie możliwe dzięki zweryfikowaniu w firmach poprawności wyliczenia składki na ubezpieczenie wypadkowe. Dzięki temu można odkryć istnienie nadpłaty w należnościach dla ZUS. To są wymierne oszczędności bez redukcji zatrudnienia lub obniżki wynagrodzeń — podpowiada Piotr Radko, dyrektor obszaru kosztów pracy w Ayming Polska.

Podkreśla, że zgodnie z przepisami ewentualne nadpłaty można odzyskać nawet za pięć lat wstecz.

— Analizą wpłat składki wypadkowej warto zainteresować się już teraz, bo do końca stycznia przyszłego roku przedsiębiorcy muszą złożyć informację ZUS IWA za ten rok. Zawarte w niej dane przełożą się na wysokość obciążeń składowych w okresie rozliczeniowym od kwietnia 2021 r. do marca 2022 r. — przypomina Piotr Radko.

Z analiz Ayming Polska wynika, że 75 proc. przedsiębiorstw płaci zawyżone składki wypadkowe przez wyliczenie ich według stóp procentowych przypisanych do innych kodów Polskiej Klasyfikacji Działalności, niż to wynika z ich działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska