- Węgry, tak jak informował Bloomberg dziś rano, wraz z dziewięcioma innymi krajami i w pełni zgodnie z polityką sankcji UE, płaci euro Gazprombankowi, które Gazprombank wymienia na ruble – powiedział w czwartek dziennikarzom członek gabinetu Gergely Gulyas.

Bloomberg przypomina, że szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegała wcześniej europejskie firmy, aby nie ulegały żądaniom Rosji w sprawie płatności za gaz rublami.
Od środy Gazprom nie dostarcza gazu do Polski i Bułgarii z powodu odmowy płatności rublami za rosyjski gaz.
23 marca prezydent Władimir Putin ogłosił, że „nieprzyjazne” Rosji kraje mają płacić za jej gaz rublami. Wywołało to kontrowersje, bo sposób płatności za „błękitne paliwo” określony jest w zawartych kontraktach i często nie przewiduje płatności w innych walutach niż euro lub dolar.
Rząd Węgier już na początku kwietnia zapowiadał, że będzie postępował w sprawie płatności za gaz tak jak żąda tego Kreml.
- Nie mamy problemu z ewentualnymi płatnościami za rosyjski gaz w rublach. Jeśli Rosja będzie tego chciała, będziemy płacić w rublach – mówił wówczas premier Viktor Orban.
