Kontrakty na giełdzie w Nowym Jorku zdrożały o 0,9 proc. po tym jak prezydent Nicolas Maduro wygrał wybory w Wenezueli zwiększając tym samym prawdopodobieństwo nowych amerykańskich sankcji, które uderzą w mocno osłabiony przemysł energetyczny kraju. Jednocześnie jednak sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin powiedział, że jego kraj i Chiny „wstrzymują wojnę handlową” zmniejszając tym samym ryzyko związane z popytem na ropę.

Baryłka ropy w Nowym Jorku i Londynie notuje już trzeci wzrostowy miesiąc z rzędu do czego przyczyniły się zaognienie sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz nałożenie przez Stany Zjednoczone sankcji na Iran. Podobne poziomy cenowe obserwowano ponad trzy lata temu. Spadek wenezuelskiej produkcji oraz potencjalne zaburzenie dostaw z Iranu, to obecnie największe ryzyka dla rynku ropy, jednak Międzynarodowa Agencja Energii poinformowała, że prowadzi rozmowy z producentami surowca odnośnie możliwości zaradzenia potencjalnym niedoborom podażowym.
Cena baryłki West Texas Intermediate w dostawie czerwcowej wzrosła we wtorek rano o 20 centów do 71,48 USD. Kontrakty lipcowe zdrożały o 22 centów do 71,59 USD.
Baryłka Brent w dostawie lipcowej drożała o 12 centów do 78,63 USD.