Weź pieniądz jednym palcem

Biometryczna gorączka zaczęła się od spółdzielców, a teraz ogarnia cały sektor bankowy. Wkrótce będzie ponad 300 bankomatów, w których klient wypłaci gotówkę, korzystając z technologii finger vein

Klient przykłada palec do czytnika, który światłem w podczerwieni, czułym na płynącą w jego żyłach hemoglobinę, porównuje układ naczyń krwionośnych ze wzorcem biometrycznym przechowywanym w bazie banku, zaszyfrowany w postaci ciągu liczb. Kilkanaście tysięcy Polaków w ten sposób wypłaca pieniądze, a kilkadziesiąt tysięcy za pomocą technologii finger vein załatwia sprawunki w banku, potwierdzając tożsamość bez żadnych dokumentów — wystarczy przyłożenie palca. Technologia, która urzekła banki spółdzielcze, toruje sobie drogę do pierwszoligowych banków w kraju.

INNOWACYJNY SPÓŁDZIELCA: W 2010 r. pierwszy testowy bankomat w technologii
finger vein w Polsce i Europie postawił Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku. Obecnie
12 tys. jego klientów może wypłacać pieniądze jednym palcem. [FOT. ARC]
Zobacz więcej

INNOWACYJNY SPÓŁDZIELCA: W 2010 r. pierwszy testowy bankomat w technologii finger vein w Polsce i Europie postawił Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku. Obecnie 12 tys. jego klientów może wypłacać pieniądze jednym palcem. [FOT. ARC]

Cięcie papierowych kosztów

Jeszcze w tym roku pilotaż z wykorzystaniem metody finger vein rozpocznie się w Millennium. Bank, który dotychczas outsourcował usługę bankomatową, stawia własne urządzenia. Będą to maszyny dualne: bankomaty i wpłatomaty w jednym, z możliwością recyklingu (banknoty wpłacane we wpłatomacie zasilają bankomat, skąd mogą być wypłacane). Według informacji „PB”, Millennium zastanawia się, jak przyspieszyć proces wypłaty gotówki, i rozważa instalację czytnika kart zbliżeniowych i/lub skanera biometrycznego. W ramach pilotażu kilka urządzeń i oddziałów zostanie wyposażonych w technologię finger vein. Jeśli usługa spodoba się klientom, trafi do całej sieci. W przyszłym roku skanery pojawią się w placówkach Euro Banku. Bank BPH natomiast na przyszły rok przesunął instalację czytników w bankomatach (należą do Euronetu). Za kilka dni minie natomiast rok, od kiedy bank rozpoczął pilotaż technologii finger vein w oddziałach. Dzisiaj działa już w całej sieci (oprócz placówek franczyzowych, gdzie również będzie stosowana). Przykładając palec do czytnika, klient potwierdza swoją tożsamość. Wkrótce dojdzie kolejna funkcja.

— Zaczynamy drugi etap projektu polegający na instalacji aplikacji do autoryzacji transakcji. Prowadzimy testy. Na IV kwartał zaplanowane jest wdrożenie usługi w całej Polsce — mówi Mariusz Kostera, wiceprezes Banku BPH.

Jeszcze w tym roku czytniki pojawią się natomiast w videomatach Getin Noble. W ograniczonej liczbie, bo tych kosztownych urządzeń bank planuje postawić tylko kilka. W oddziałach banku biometria docelowo ma stać się podstawowym sposobem identyfikacji i autoryzacji dla klienta. Na początek urządzenia instalowane są w oddziałach nowego typu Getin up. Do końca roku będzie ich 50. — Obecnie skanery służą do identyfikacji klienta, a od grudnia, kiedy zaczniemy drugi etap projektu, również do potwierdzania — co oznacza, że palec zastąpi podpis. Dla klienta to wygoda, a dla banku oszczędność na papierze, ponieważ dokumenty podpisywane w ten sposób będą przechowywane w formie elektronicznej — mówi Maciej Szczechura, wiceprezes Getin Noble. Przymiarki do biometrii zaczęły się nawet w PKO BP, choć na razie są jeszcze na wstępnym etapie.

Spółdzielcy w awangardzie

Gorączka biometryczna na całego ogarnęła już sektor spółdzielczy. To za jego sprawą technologia pojawiła się w Polsce. Pierwszy w kraju i w Europie bankomat biometryczny (urządzenie testowe) w 2010 r. postawił Podkarpacki Bank Spółdzielczy (PBS), a zaraz potem Bank BPS. Spółdzielcy z Sanoka jako pierwsi w kraju wszystkie bankomaty — 86 sztuk — wyposażyli już w biometrię.

— Obecnie przygotowujemy się do wdrożenia systemu do identyfikacji w oddziałach — mówi Janusz Matusz, wiceprezes banku.

W ślady PBS szybko poszedł Powiślański Bank Spółdzielczy w Kwidzynie, a od początku września tego roku grupa biometrycznych banków powiększyła się o kolejnych 11 graczy. IT Card, agent rozliczeniowy i operator bankomatów z grupy BPS, przygotowuje obecnie 40 należących do nich bankomatów należących do obsługi za pomocą palca.

— Rozmawiamy z kolejnymi 30 bankami, które są zainteresowane wdrożeniem nowej technologii w ponad 100 bankomatach. Sądzę, że do końca roku będziemy obsługiwać 150 urządzeń biometrycznych — mówi Jarosław Chrzanowski, prezes IT Card. Jeśli dodać do tego 70 bankomatów BPS oraz 85 PBS, na koniec roku usługa będzie dostępna w ponad 300 urządzeniach.

Nowinka i potrzeba chwili

Skąd takie zainteresowanie spółdzielców biometrią? Efekt nowinki technologicznej, dającej szanse na wyróżnienie się, na pewno odgrywa dużą rolę, ale bardzo ważny jest też wymiar praktyczny. PBS zaczął instalować czytniki, ponieważ znakomicie ułatwiły one obsługę beneficjentów rozmaitych środków pomocowych, wypłacanych przez samorządy. Bank, wygrywając przetargi na obsługę gmin, mógł im zaoferować nowoczesny sposób wypłaty świadczeń socjalnych i zasiłków dla bezrobotnych. Inne banki albo instalują specjalne stanowiska kasowe, albo próbują wydawać zainteresowanym karty przedpłacone, na które gmina przelewa pieniądze. Pierwsze rozwiązanie jest kosztowne, a drugie kłopotliwe dla nieobytych z bankowością osób. Biometria rozwiązuje oba problemy. Petent przykłada palec do czytnika w bankomacie, wpisuje datę urodzenia dla dodatkowego uwierzytelnienia.

Jest też jeszcze jeden powód tak dużego zainteresowania biometrią.

— Banki spółdzielcze wydawały karty lokalne, działające tylko w bankomatach wystawcy. Były to karty z paskiem magnetycznym, które — zgodnie z wymogami — trzeba wymienić na karty czipowe. To kosztowny proces. Tańsza jest biometria i — z punktu widzenia klientów, którzy karty lokalnej używali tylko do pobierania gotówki — wygodniejsza — wyjaśnia prezes Chrzanowski.

Banki komercyjne liczą przede wszystkim na usprawnienie obsługi klientów i zwiększenie bezpieczeństwa transakcji w bankomatach (palca nie można zeskanować i zrobić duplikatu) i oddziałach. Pierwsze doświadczenia z biometrią wskazują, że usługa może przyjąć się wśród klientów. Baza wzorców palca w Banku BPH liczy 50 tys. rekordów — sporo jak na jeden rok działania i funkcjonalność ograniczoną na razie do identyfikacji. Jeszcze lepiej wygląda to w sanockim PBS, który — przy 75 tys. rachunków osobistych i 60 tys. kart — prowadzi już 12 tys. kont z biometryczną usługą.

Biometria w pigułce, czyli futurologia stosowana
Jako pierwsi biometrii w bankowości zaczęli używać już w 2005 r. Japończycy. Obecnie w technologii finger vein działa tam 75 tys. bankomatów, a około 10 tys. rozpoznaje klienta po kształcie dłoni. W Europie pierwsza była Polska, natomiast Turcja na razie prowadzi pod względem masowości jej zastosowania. IS Bank, największa komercyjna instytucja w tym kraju, zainstalował czytniki w 3 tys. bankomatów i 1 tys. placówek. Obecnie pilotaże z zastosowaniem biometrii trwają w wielu krajach, np. we Włoszech Unicredit testuje metodę finger vein do płatności w sklepach. Identyfikacja za pomocą układu żył na palcu jest jedną z wielu metod biometrycznych, do których należą m.in. skan rogówki, tęczówki, owalu twarzy, wyrazu twarzy podczas wypowiadania określonego tekstu, odcisk palca (w bankowości okazał się nieprzydatny), głos czy podpis z wykorzystaniem takich parametrów jak tempo pisania i nacisk. Koncerny technologiczne pracują nad nowymi metodami autoryzacji w bankowości. W czerwcu Motorola zaprezentowała token do generowania jednorazowych kodów PIN w postaci naklejki przypominającej tatuaż. Po tygodniu traci ona termin przydatności. Jeszcze krócej, bo jeden dzień, działa pigułka — również wymyślona przez Motorolę. Po połknięciu, wchodząc w reakcje z sokami żołądkowymi, emituje sygnał, zamieniając całe ciało w token do autoryzacji. Niedawno Apple zastrzegł patent na rozwiązanie łączące tradycyjną i nowoczesną biometrię oraz technologię NFC. Po naciśnięciu palcem jednej ręki przycisku „home” w smartfonie drugą ręką można dokonać płatności, np. otworzyć drzwi samochodu w autoryzowany sposób, czyli potwierdzając tożsamość. W całej operacji ciało użytkownika telefonu pełni rolę przekaźnika sygnału NFC. W innym kierunku zmierza Microsoft — szukając nowych sposobów autoryzacji, testuje technologię BLE (Bluetooth Low Energy) i oparty na niej system płatności Zero-Effort Payments, w którym klient identyfikowany jest w sklepie na podstawie wizerunku, skanowanego przez kamerę przy kasie. Po pozytywnej weryfikacji system kasowy łączy się bluetoothem ze smartfonem klienta i obciąża jego konto. Równocześnie wysyła e-mailem rachunek oraz 10-sekundowe nagranie sprzed kasy na potrzeby ewentualnego postępowania reklamacyjnego.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Weź pieniądz jednym palcem