WGI: kurs euro wzrósł aż do 4,7624 zł

Marek Nienałtowski
14-01-2004, 16:48

Podczas środowej sesji jedno euro było wyceniane nawet na 4,7624 i chyba nie ma, co dodawać, że był to najwyższy poziom kursu EUR/PLN w historii. Do 3,7613 zwyżkowała również cena dolara. Odchylenie złotego od dawnego parytetu znalazło się po jego słabej stronie sięgając poziomu 0,70 proc. Spadły również ceny obligacji.

Słabą atmosferę dla naszej waluty, jaka panowała na krajowym rynku od początku tygodnia, a wynikała przede wszystkim ze spadku oczekiwań inwestorów, co do tego, że nowi członkowie RPP będą chętnie obniżali poziom stóp procentowych oraz z napiętej sytuacji na Węgrzech, pogorszył dodatkowo wicepremier ds. gospodarczych. We wtorek wieczorem Jerzy Hausner poinformował, że w 2004 r. waloryzacja rent i emerytur będzie przeprowadzona według starych zasad. Zmiana tych reguł miała przynieść oszczędności dla budżetu rzędu 1,3 mld złotych. Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej powiedział, że oszczędności trzeba poszukać w innym miejscu. Na rynku natychmiast wzrosły obawy co do tego, że trudności z wdrożeniem w życie planu redukcji wydatków autorstwa Jerzego Hausnera mogą być duże.

Spadki wartości złotego przejściowo wyhamowały w reakcji na werbalną interwencję ze strony wicepremiera ds. gospodarczych. Jerzy Hausner po środowym spotkaniu z Komisją Trójstronną zapowiedział, że jest nadal w pełni zdeterminowany, aby wprowadzić w życie plan reform, a rzecznik rządu zapewnił, że działania te mają pełne poparcie premiera. Minister gospodarki, pracy i polityki społecznej wyraził również swoje głębokie przekonanie co do tego, że SLD zaakceptuje te rozwiązania oraz dodał, że w trakcie negocjacji z partnerami społecznymi dotyczących tej kwestii nie doszło do klinczu.

W ciągu dnia na rynku pojawiła się plotka o tym, że Jerzy Hausner ma się podać do dymisji. Biuro prasowe kierowanego przez niego resortu zaprzeczyło jednak tym doniesieniom.

W ciągu dnia inwestorzy oczekiwali dodatkowo na wynik głosowania w Senacie, podczas którego miało zostać wybranych kolejnych trzech nowych członków do RPP. Najpoważniejszymi kandydatami na te stanowiska byli: Marian Noga, Stanisław Owsiak oraz Halina Wasilewska-Trenkner. Tak też się stało.

O godz. 16.10 jeden dolar wyceniany był na 3,7585 złotego, a jedno euro na 4,7580 złotego (odchyl. +0,63 proc.).

Krótkoterminowa prognoza

Wydaje się, że obecne osłabienie złotego ma charakter krótkoterminowy. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podobnie jak miało to miejsce w IV kwartale zeszłego roku inwestorzy chwilową przecenę naszej waluty wykorzystają do jej ponownych zakupów.

USD/JPY

W środę notowania amerykańskiej waluty do jena poruszały się w wąskim przedziale 106,08 – 106,33. Inwestorzy wstrzymywali się z zawieraniem większych transakcji na tym rynku obawiając się, że podobnie jak w zeszłym tygodniu może dojść do ukrytych interwencji ze strony proeksportowych władz Japonii. Sadakazu Tanigaki, minister finansów tego kraju powiedział, że w przypadku zbyt dużych zmian na rynku odpowiednie działania będą podejmowane. Warto przypomnieć, że w 2003 r. skupiono interwencyjnie, aż 20 bln jenów.

O godz. 16.10 jeden dolar wyceniany był na 116,24 jena.

Krótkoterminowa prognoza

Dla kursu USD/JPY w dalszym ciągu poziomem odniesienia pozostaje 106,00. Poniżej tej bariery należy spodziewać się kolejnych interwencji.

EUR/USD

W pierwszej części środowej sesji wartość europejskiej waluty do dolara spadła. Kurs EUR/USD zniżkował z 1,2788 do 1,2650. Inwestorzy, po tym jak w poniedziałek kurs EUR/USD znalazł się na najwyższym poziomie w historii, tj przy 1,2898 zdecydowali się na realizację zysków z długich pozycji w wspólnej walucie. W podjęciu tego typu decyzji w ogromnym stopniu pomogły im ostatnie wypowiedzi europejskich polityków zaniepokojonych coraz to wyższym poziomem ceny euro. W poniedziałek o zbyt brutalnych wahaniach kursu EUR/USD mówił szef ECB. We wtorek w podobnym tonie wypowiadał się minister finansów Francji Francis Mer, a także główni niemieccy politycy: kanclerz Gerhard Schroeder, minister gospodarki Wolfgang Clement oraz szef Bundesbanku Ernst Welteke. W środę w nieco lżejszym tonie mówił także członek ECB Christian Noyer. Podkreślił on, że władze monetarne Eurolandu z czujnością obserwują cenę euro, ale dodał on również, że nie ma powodu do dramatyzowania nad poziomem kursu EUR/USD. Na całą sytuację dość spokojnie patrzy FED. We wtorek, w Berlinie szef amerykańskiego banku centralnego Alana Greenspan podkreślił, że dotychczasowe osłabienie się dolara nie wpłynęło na poziom inflacji w USA. Przyznał on jednak, że wzrost ceny euro stanowi problem dla europejskich eksporterów. Dodał także, że jak na razie nie zanosi się na to, żeby Stany Zjednoczone miały trudności z finansowaniem deficytu na rachunku obrotów.

W kolejnej części handlu w oczekiwaniu na publikowane po południu dane makro z USA notowania europejskiej waluty do dolara zwyżkowały do 1,2700.

Dokładanie o godz. 14:30 podano, że deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych w listopadzie wyniósł 38,1 mld dolarów wobec 41,58 mld dolarów po korekcie w październiku. Na rynku oczekiwano figury na poziomie 42 mld dolarów wobec 41,77 mld dolarów przed rewizją. Poinformowano również, że ceny produkcji sprzedanej przemysłu w grudniu wzrosły o 0,3 proc. Analitycy spodziewali się wzrostu o 0,2 proc. Amerykańska waluta na dane te zareagowała wzrostem wartości. Kurs EUR/USD zniżkował do 1,2630.

O godz. 16.10 jedno euro wyceniane było na 1,2660 dolara.

Krótkoterminowa prognoza

Na rynku mówi się o tym, że zasięg korekty spadkowej kursu EUR/USD szacowany jest nawet na 1,2550/60. W średnim terminie nadal spodziewana jest aprecjacji ceny euro w kierunku poziomu 1,3000.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Nienałtowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / WGI: kurs euro wzrósł aż do 4,7624 zł