Whisky i wina na fali wznoszącej

Wina będą tanieć, wódka topnieć, a whisky rozlewać się po rynku. W jej spożyciu przegoniliśmy już sąsiadów.

Najbardziej świetlana przyszłość stoi przed whisky i whiskey. Jej producenci i importerzy zeszły rok zamknęli wynikiem 1,8 mld zł i 19 mln litrów. Za dwa lata ma być o 18 proc. więcej, co oznacza, że kategoria urośnie w sprzedaży detalicznej do 2015 r. najmocniej pod względem wolumenu — wynika z raportu KPMG: Rynek alkoholowy w Polsce.

— Polacy są społeczeństwem poszukującym. Podróżują, przywożą nowe smaki. To, że 2 mln Polaków mieszka w Wielkiej Brytanii i Irlandii, łączę wprost z rosnącą popularnością whisky w Polsce — mówi Andrzej Szumowski, szef Stowarzyszenia Polska Wódka i wiceprezes Pernod Ricard Polska.

Już pijemy dwa razy więcej tego trunku niż Słowacy (0,6 litra vs 0,3 litra na osobę w wieku uprawniającym do nabycia alkoholu). Wyprzedzamy też Czechów i Węgrów (po 0,4 litra), a nawet Niemców (0,5 litra). Do brytyjskiego wyniku 1,5 litra na osobę wciąż nam jeszcze daleko. Powody do zadowolenia mają też producenci i sprzedawcy wina gronowego.

Do 2015 r. kategoria ma zyskać 14 proc. pod względem wolumenu. W 2013 r. Polacy wypili 142,5 mln litrów win gronowych za 2,6 mld zł, a 900 mln zł wydali na wina wzmacniane i wermuty. W sumie spożycie wyniosło 5,5 litra na osobę. Nawet do naszych południowych sąsiadów dzieli nas ogromny dystans. Czesi spożyli w zeszłym roku średnio 21,4 litry wina, a Słowacy — 19,1 litrów. Dlatego producenci pewni są wzrostu spożycia, choć niekoniecznie wartości rynku.

— Średnia cena butelki w Niemczech to nieco ponad 2 EUR, a my płacimy 16 zł. Ta sytuacja nie będzie długo trwała. W ostatnich dwóch latach kategoria zawdzięcza swój wzrost dyskontom i tanim winom, i to się nie zmieni — uważa Wojciech Bońkowski z portalu winicjatywa.pl Już 46 proc. wolumenu sprzedaży wina to efekt zakupów w dyskontach.

Biedronka i Lidl, tłumaczą eksperci KPMG, przez wiele lat konsekwentnie inwestowały w tę kategorię i pokazały, że w niższych i średnich klasach cenowych można zapewnić dobry stosunek ceny do jakości. Dzięki temu przyciągnęły nowych konsumentów. — Wino przestaje być postrzegane jako luksus i produkt odświętny.

Kluczowe znaczenie dla rozwoju tej kategorii będą miały w najbliższych latach rozwój półki premium, odpowiedź na rosnące oczekiwania konsumentów w zakresie relacji ceny do jakości i ich edukacja — twierdzi Andrzej Bernatek, szef zespołu doradców dla rynków konsumpcyjnych KPMG w Polsce.

Szklanka do połowy pusta będzie w ciągu dwóch lat stała przed dwoma alkoholowymi kategoriami — winami owocowymi i wódką. Obie mają wolumenowo spaść do 2015 r. o 6 proc. Główny powód spadku wartego 12,6 mld zł i liczonego w 276 mln litrach rynku wódki to wyższa akcyza. W tym czasie, uważają producenci, będzie jednak rosło znaczenie wódek top premium z jednej strony i ekonomicznych z drugiej.

Jednocześnie zyskiwać mają też napoje niskoalkoholowe i smakowe na bazie wódki. Na „wschodzące” kategorie może również liczyć kurczący się rynek win owocowych. W zeszłym roku Polacy wydali na nie 680 mln zł. Widać tu próby „premiumizacji” kategorii, czyli sprzedaży win owocowych wysokiej jakości. To właśnie one, jak również wina ekologiczne i regionalne, mają mocno zyskać na znaczeniu — twierdzą eksperci KPMG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy