Większość nie musi być polska

Marta Filipiak
opublikowano: 11-05-2006, 00:00

Nowelizacja ustawy lotniczej może radykalnie zmienić sytuację naszych portów. Otworzy drogę dla zagranicznych potentatów.

Już wkrótce spółki zarządzające polskimi portami lotniczymi będą mogły włączać do grona swoich właścicieli podmioty zagraniczne. I to na dużą skalę. Będzie to możliwe dzięki nowelizacji prawa lotniczego, którą przygotowuje powołany przez ministra transportu międzyresortowy zespół ds. opracowania zmian prawa lotniczego i innych aktów normatywnych dotyczących lotnictwa cywilnego we współpracy z Urzędem Lotnictwa Cywilnego (ULC).

— Zliberalizowane zostaną m.in. przepisy o większościowym udziale kapitału polskiego w spółkach zarządzających lotniskami — zapowiada Tomasz Kądziołka, prezes ULC, który niedawno objął stery urzędu.

Za jednym zamachem

Możliwe byłoby więc przejęcie przez zagraniczny podmiot, np. operatora jednego z wielkich lotnisk europejskich, 100 proc. w kapitale portu lotniczego. Dziś właścicielem spółki musi być w minimum 51 proc. kapitał polski. Zdaniem Tomasza Kądziołki, zaangażowanie kapitałowe podmiotów zagranicznych spowoduje wzrost konkurencyjności i szybszy rozwój polskich lotnisk.

Kompleksowa nowelizacja prawa lotniczego skupia się jednak nie tylko na tym. Ma jednocześnie udoskonalić i uprościć istniejące przepisy, zliberalizować polski rynek lotniczy i dostosować regulacje do unijnych dyrektyw. Projekt nowelizacji ma być gotowy do 15 lipca. Jednocześnie w resorcie transportu prowadzone są prace m.in. nad zmianą przepisów dotyczących nieruchomości lotniskowych, by ich status właścicielski nie ograniczał wykorzystania np. środków unijnych.

To dopiero początek

Zdaniem prezesa ULC, Polska ma duży potencjał.

— Przestrzeń powietrzna nie jest zatłoczona, a w perspektywie jest szybki rozwój sieci lotnisk. Praktycznie każde większe miasto powinno mieć lotnisko dla małych samolotów — mówi Tomasz Kądziołka.

Inicjatywa w tym zakresie należy jednak, według szefa ULC, do samorządów, które powinny zachęcić potencjalnych inwestorów. Prezes ULC uważa też, że na polskim rynku są jeszcze nisze, które dają duże pole do popisu.

— Przede wszystkim jest to cargo, które w sąsiednich krajach jest o wiele bardziej rozwinięte — mówi prezes ULC.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Filipiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu